Reklama

Reklama

Rozszerzenie Unii Europejskiej. Niemcy chcą, by "rozmowy nabrały nowego tempa"

Rozmowy w sprawie rozszerzenia Unii Europejskiej o kraje Bałkanów Zachodnich powinny - zdaniem kanclerza Niemiec - nabrać nowego tempa, bo w regionie zmienia się dynamika sytuacji. Niemcy obawiają się, że teraz Rosji zależeć będzie bardziej na rozszerzeniu wpływów w tej części Europy.

Choć do konkretnych deklaracji Unii Europejskiej jest jeszcze daleko, niemiecki kanclerz chce przede wszystkim doprowadzić do tego, by pokonać kolejne bariery, które utrudniają formalne rozmowy z Brukselą. W czwartek w ramach tzw. Berlińskiego Procesu do stolicy Niemiec przyjadą szefowie rządów sześciu krajów tego regionu, przedstawiciele Unii Europejskiej. Polskę reprezentować będzie premier Mateusz Morawiecki.

Kraje Bałkanów Zachodnich wciąż nie nadążają z wymaganiami stawianymi przez Unię Europejską, ale kanclerz chce na najbliższym spotkaniu w ramach Procesu Berlińskiego pokonać kolejne przeszkody spowalniające negocjacje z Brukselą. Niemieckie zaangażowanie w cały proces zapisane zostało w umowie koalicyjnej w ubiegłym roku, ale teraz zdaniem władz w Berlinie sytuacja nabrała nowej dynamiki i wszelkie starania, by kraje takie jaka Serbia, Albania, Kosowo, Czarnogóra, Macedonia Północna oraz Bośnia i Hercegowina stały się członkami Unii Europejskiej, powinny zostać przyspieszone. 

Reklama

Szczyt w Berlinie. Dwa tematy

W agendzie czwartkowego szczytu w Berlinie znalazły się dwa punkty: to współpraca regionalna między państwami Bałkanów Zachodnich i transformacja energetyczna. W pierwszej kolejności urząd kanclerski chce doprowadzić do tego, by wszystkie kraje zaczęły wzajemnie uznawać m.in dowody osobiste, czy dyplomy uczeni wyższych. 

Na szczycie mają być poruszone również sprawy klimatyczne i transformacja energetyczna, bo dziś z punktu widzenia Brukseli, kraje Bałkanów Zachodnich są dalekie od wypełnienia klimatycznych celów Unii Europejskiej do roku 2050.

W ocenie źródeł zbliżonych do niemieckiego rządu, rozmowy w Berlinie do łatwych nie będą należeć, spoglądając przede wszystkim na Serbię, która zacieśnia kontakty z Kremlem. Działania Moskwy, zdaniem Berlina, mają doprowadzić do destabilizacji sytuacji w tej części Europy. Dlatego przesłaniem dla Belgradu musi być dalsza integracja z Unią Europejską. I widać, że w tym temacie Berlinowi bliżej do Warszawy niż Paryża, ponieważ prezydent Emmanuel Macron wciąż sceptycznie mówi o rozszerzeniu Unii Europejskiej o kraje tego regionu.

Polska w ramach tzw. grupy tallińskiej wspiera integrację.

Proces Berliński

Proces Berliński jest inicjatywą wspierającą współpracę państw regionu Bałkanów Zachodnich i uzupełniającą politykę rozszerzenia Unii Europejskiej. Spotkania w ramach tego formatu zapoczątkowała w roku 2014 kanclerz Angela Merkel. W inicjatywie udział biorą państwa takie jak: Polska, Chorwacja, Francja, Grecja, Bułgaria, Austria, Niemcy, Słowenia Włochy i Wielka Brytania, mimo wyjścia z Unii Europejskiej. 

Uczestnikami spotkań są rów tez przedstawiciele Komisji Europejskiej, Europejskiego banku Inwestycyjnego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy