Reklama

Reklama

Konfederacja chce odebrania Władysławowi Frasyniukowi Orderu Odrodzenia Polski

Posłowie Konfederacji skomentowali słowa Władysława Frasyniuka, który nazwał polskich żołnierzy zabezpieczających granicę polsko-białoruską "watahą psów" i "śmieciami". - Nazwanie żołnierzy Wojska Polskiego psami i śmieciami jest niegodne i zasługuje na najwyższe potępienie - powiedział Witold Tumanowicz. Konfederacja chce, by prezydent Andrzej Duda odebrał Frasyniukowi Order Odrodzenia Polski.

Frasyniuk, działacz opozycji z czasów PRL, powiedział w niedzielę w TVN24 o żołnierzach, którzy razem ze Strażą Graniczną zabezpieczają granicę polsko-białoruską, gdzie nie wpuszczani są do Polski migranci m.in. z Afganistanu, Syrii i Iraku, że "nie służą państwu polskiemu".

- Szczerze mówiąc, słowo żołnierz jest upokarzające dla tych wszystkich, którzy byli na misjach polskich poza granicami, bo ja mam wrażenie, że to jest wataha (...) Wataha psów, która otoczyła biednych słabych ludzi - powiedział Frasyniuk.

- Tak nie postępują żołnierze. Śmieci po prostu. To nie są ludzkie zachowania - trzeba to mówić wprost. To antypolskie zachowanie. Ci żołnierze nie służą państwu polskiemu, przeciwnie - plują na te wszystkie wartości, o które walczyli pewnie ich rodzice, albo dziadkowie - ocenił b. opozycjonista.

Reklama

"Najwyższe potępienie"

Według działaczy Konfederacji takie słowa godzą w żołnierzy i strażników granicznych i nie przystoją osobie uhonorowanej Orderem Odrodzenia Polski. Dlatego - ich zdaniem - należy Frasyniukowi odebrać Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski, nadany mu w 2006 r.

- Nazwanie żołnierzy Wojska Polskiego psami i śmieciami jest niegodne i zasługuje na najwyższe potępienie - powiedział na konferencji prasowej w Sejmie Witold Tumanowicz, jeden z działaczy Konfederacji. Podkreślił, że żołnierze składali przysięgę bronić Polski, bronić obywateli - w tym również bronić Frasyniuka.

- Jak po takich słowach żołnierz Wojska Polskiego miałby mieć chęć, żeby bronić bezpieczeństwa takich osób - pytał Tumanowicz.

"Chcę, żeby przeprosił"

Słowa Frasyniuka krytycznie ocenili m.in.: premier Mateusz Morawiecki i szef MON Mariusz Błaszczak, a o tym, że powinien on przeprosić mówił m.in. wiceszef Platformy Obywatelskiej, były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. Błaszczak zapowiedział ponadto skierowanie zawiadomienia do prokuratury w sprawie znieważenia żołnierzy Wojska Polskiego.

"Zaangażowany w działania opozycji Władysław Frasyniuk w sposób wyjątkowo podły obrażał żołnierzy Wojska Polskiego na antenie telewizji TVN24. Dodajmy, że prowadzący rozmowę dziennikarz w żaden sposób nie zareagował na te słowa" - napisał z kolei premier Morawiecki na Facebooku.

- Takie słowa nigdy nie powinny paść, bo one są odbierane jako ocena wszystkich żołnierzy czy funkcjonariuszy. Nawet jeśli Władysławowi Frasyniukowi nie podoba się zachowanie konkretnych żołnierzy, to jest zbyt doświadczonym politykiem, żeby w taki sposób mówić. Chciałbym, żeby za te słowa przeprosił - przyznał w programie "Graffiti" Tomasz Siemoniak (KO), były szef MON. 

Frasyniuk otrzymał Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski w 2006 r. postanowieniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego; został nim udekorowany 1 września 2006 r. w czasie uroczystości 26. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych w Gdańsku. Wcześniej, w 1990 r., Władysław Frasyniuk otrzymał, zarządzeniem prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje