Reklama

Reklama

"Tysiące migrantów". Kryzys na granicy z Białorusią w czołówkach światowych mediów

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej zdominowała czołówki światowych mediów. Relacje z granicy na pierwszych stronach przedstawiały internetowe portale brytyjskiej BBC oraz niemieckiego "Die Welt". Zagraniczna prasa zwracała uwagę na silny udział reżimu Łukaszenki w kreowaniu sytuacji na granicy oraz przytaczały apele polityków o międzynarodową pomoc dla Polski.

Brytyjska telewizja BBC na swoim internetowym portalu, w tzw. jedynce, przekazywała relacje z polsko-białoruskiej granicy. "Polska powstrzymuje setki migrantów na granicy z Białorusią" - pisała BBC. 

W relacji podkreślano, powołując się na komunikaty polskich władz, o tłumach imigrantów chcących się przedostać na teren Polski. "Ludzie wiedzą, że są wykorzystywani przez reżim Łukaszenki, ale nie mają wyboru, ani przyszłości" - tłumaczył stacji Irakijczyk Barwa Nusreddine Ahmed, którego brat wraz ze swoją rodziną jest w tłumie migrantów na granicy.

Irakijczyk wyjaśniał, że migranci na Białorusi komunikują się ze sobą w mediach społecznościowych, pojawiają się także naciski ze strony białoruskich służb.

Reklama

Kryzys na granicy z Białorusią. "Polska, czy Niemcy nie poradzą sobie z tym same"

Niemiecka gazeta "Die Welt" opisywała, w pierwszej podawanej na stronie internetowej informacji, że "zdaniem polskich służb na granicy z Białorusią przebywa od 3 tys. do 4 tys. migrantów". 

"W polsko-białoruskim kryzysie migracyjnym UE trzyma się szlachetnych zasad i krytykuje Polskę za jej twarde stanowisko. Obrona granicy jest dowodem na poczucie rzeczywistości, którego brakowało UE od 2015 roku. Chroniąc swoją granicę, Polska wyświadcza UE przysługę" - pisze we wtorek dziennik "Welt".

"Czy UE niczego się nie nauczyła?" - zastanawia się dziennik. Kiedy w 2015 roku "Władimir Putin zbombardował Syrię, a prezydent Turcji Recep Erdogan po prostu wysłał syryjskich uchodźców dalej, UE pod wodzą Angeli Merkel pozwoliła sprawom toczyć się swoim torem". W rezultacie państwo "niemieckie straciło kontrolę", w całej Europie "wzmocniły się siły antyeuropejskie, a Wielka Brytania opuściła UE".

Gazeta podkreślała opinie polityków o konieczności pomocy Polsce oraz bardziej restrykcyjnych sankcji wobec reżimu Łukaszenki. Podobnie sprawę przedstawiał niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung". "Polska, czy Niemcy nie poradzą sobie z tym same" - cytował "FAZ" słowa Horsta Seehofera, niemieckiego ministra spraw wewnętrznych.

"Wszystkie państwa UE muszą teraz stanąć razem, ponieważ białoruski prezydent Alaksander Łukaszenka próbuje wykorzystać los uchodźców do zdestabilizowania Zachodu" - mówił polityk. 

Amerykańska telewizja CNN relacjonowała wydarzenia z granicy zwracając uwagę na mobilizację po stronie polskiej i przekazanie dodatkowych środków i ludzi na granicę. 

Podobnie wydarzenia opisywał "Washington Post", cytując słowa wiceministra Macieja Wąsika: "Nie przejdą". 

ZOBACZ: Wiceszef MSWiA: Polskie służby są przygotowane na wszelkie okoliczności

Sytuacja na granicy. Hiszpańskie media komentują

Hiszpańskie media, relacjonując poniedziałkowy atak imigrantów na polską granice od strony Białorusi zgodnie twierdzą, że został on zorganizowany przez reżim w Mińsku przy wsparciu Rosji. Podkreślają, że to właśnie dzięki Kremlowi utrzymuje się przy władzy “najstarszy dyktator Europy".

Dziennik online 20 Minutos wskazuje, że w ostatnim czasie Mińsk i Moskwa zawarły porozumienie, na podstawie którego rosyjskie wojska będą mogły pozostać na Białorusi przez kolejnych 25 lat. Wskazują, że dzięki poparciu Kremla białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka może bezkarnie organizować ataki imigrantów na granice państw UE.

Komentatorzy odnotowują, że sceny usiłujących wedrzeć się masowo do Polski imigrantów przypominają próby wtargnięć afrykańskich imigrantów do hiszpańskich enklaw w Afryce Północnej: Ceuty i Melilli. Zaznaczają jednak, że do położonej na północy Europy Polski ściągają masowo obywatele odległych państw z Azji.

20 Minutos odnotowuje, że nie tylko Polska jest celem inwazji imigrantów azjatyckich, ale również położone jeszcze dalej na północ Litwa i Łotwa.

Portal wskazuje, że w celu dezinformacji reżim w Mińsku nazywa używane do swoich celów politycznych osoby mianem “uchodźców". Podkreśla, że zorganizowane ataki nielegalnych imigrantów na granicę wschodnich członków UE są wpisane w działania odwetowe Łukaszenki za objęcie Białorusi sankcjami przez Unię.

Hiszpańskie media odnotowują deklaracje szefowej KE Ursuli von der Leyen, która poparła władze Polski w ich walce z nielegalną próbą przekraczania granicy przez sprowadzonych przez Łukaszenkę imigrantów.

Z kolei inny hiszpański portal, Voz Populi, nazywa działania prowadzone przez reżim w Mińsku na granicy z Polską elementem gry hybrydowej, wskazując na obecność przy zdyscyplinowanych imigrantach funkcjonariuszy białoruskich służb granicznych. Odnotowuje, że wspierają one próby nielegalnego przekroczenia granicy.

Dziennik online El Espanol nazywa strategię Łukaszenki polegającą na wykorzystywaniu imigrantów, w tym dzieci “katastrofą humanitarną". Podkreśla, że to właśnie z inicjatywy prezydenta Białorusi sprowadzani są z odległych państw imigranci, których ten następnie wykorzystuje w swojej grze politycznej.

Szturm na polską granicę na pierwszych stronach

Sytuacja na granicy z Białorusią zdominowała wieczorne wydania serwisów informacyjnych w krajach UE i poranne czołówki gazet. Niderlandzkie media przypominają, iż białoruski reżim celowo kieruje migrantów na granicę z Polską. 

"Wielu uchodźców dociera na Białoruś prosto z Moskwy" - pisze dziennik "De Telegraaf" podkreślając, że białoruski dyktator ma pełne poparcie prezydenta Władimira Putina w jego próbie destabilizacji krajów zachodnich.

"Łukaszenko mści się za sankcje nałożone przez Unię Europejską za łamanie praw człowieka" - pisze dziennik "Algemeen Dagblad". "Unia Europejska jest szantażowana przez dyktatora, nie można mu ulec" - uważa Bob Deen z Holenderskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Clingendael, cytowany przez gazetę. Deen twierdzi, że odpowiedzią powinny być surowsze sankcje, bo "UE musi pomóc Polsce". 

Reklama

Reklama

Reklama