Reklama

Reklama

Wakacje oczami biur podróży. Jak wyglądał tegoroczny sezon?

W tym roku rynek turystyczny, wychodzący powoli z pandemicznego kryzysu, musiał zmierzyć się z wojną, inflacją i szalejącą drożyzną. Sprawdzamy, jak poradziły sobie w tym czasie małe i średnie biura podróży.

Wakacje 2022 za nami. Tegoroczny sezon miał być pierwszym po pandemii COVID-19, gdy sytuacja na rynku turystycznym będzie mogła wrócić do normy. Wcześniejszy lockdown sprawił, że wiele małych i średnich biur podróży musiało zawiesić swoją działalność, a swobodne podróżowanie stało się trudne, a momentami praktycznie niemożliwe.

Od wojny po inflację

Optymistyczny scenariusz na te wakacje zniszczyła jednak agresja Rosji na Ukrainę, która nie tylko bezpośrednio zagroziła bezpieczeństwu w naszej części Europy, ale też doprowadziła do wzrostu cen paliw i innych surowców energetycznych. Tym samym znacząco wzrosły ceny biletów lotniczych, a w konsekwencji również i samych wycieczek oferowanych przez biura.

Reklama

W ciągu ostatnich kilku miesięcy Europa mierzy się z największym od lat kryzysem gospodarczym. Postępująca inflacja, szczególnie dotkliwa w Polsce i nieustannie rosnące ceny produktów i usług, wymusiły na Polakach zmiany w domowych budżetach. 

Wielu z nas nie było stać na to, by tego roku pozwolić sobie na wypoczynek za granicą, czy nawet na dłuższy wyjazd w kraju. Priorytetem stała się spłata coraz droższych kredytów i zakup podstawowych produktów spożywczych. 

Sytuacja biur podróży 

Niektóre biura całkowicie musiały zmienić profil swojej działalności. 

Przykładem jest mazowiecki oddział PTTK - do tej pory organizujący wyjazdy głównie w kierunku wschodnim np. na Kresy. Od czerwca firma zrezygnowała z zatrudniania stałych pracowników, co było efektem cięcia kosztów. Turyści bali się podróżować blisko wschodniej granicy. Problemem okazała się też organizacja wyjazdów kilkudniowych - koszty nadal potęgują wysokie ceny przejazdu i biletów wstępu. 

Dużą popularnością cieszyły się za to wycieczki jednodniowe i udział w lokalnych imprezach, np. Maraton Pieszy w Puszczy Kampinoskiej. 

Z uwagi na dużą liczbę sprzedanych jednodniówek, z sezonu zadowoleni są właściciele biura podróży Maria w Szczecinie. - W tym roku chyba jeszcze ludzie chcieli się wyrwać z domu po pandemii. To był dla nas bardzo dobry rok - mówi jego właścicielka. 

Koszt krajowej wycieczki jednodniowej wyniósł tu ok. 150 zł. 

- Na pewno wskazywany jest problem turystów zza granicy. Widzieliśmy, że jest ich mniej, niż przed pandemią. Polacy rezerwowali też miejsca w hotelach na ostatnią chwilę - mówi z kolei Przemysław Marczewski, rzecznik prasowy Polskiej Organizacji Turystycznej. 

Brak zagranicznych podróżnych może znacząco spowolnić wychodzenie z kryzysu branży turystycznej. - Cieszy nas liczba turystów wewnętrznych. Swoje zrobił też Polski Bon Turystyczny - dodaje Marczewski. 

Możliwość skorzystania z rządowego dofinansowania wydłużono do 31 marca 2023 r.

Polacy na wakacjach 2022

Jeszcze przed rozpoczęciem wakacji, wypoczynek planowała tylko połowa Polaków. Większość chciała spędzić swój urlop w kraju, organizując go na własną rękę. Ostatecznie w tym roku na urlop zdecydowało się 57,6 proc. Polaków - wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego dla RadiaZet. 

Najchętniej wypoczywano nad Morzem Bałtyckim. 15 proc. Polaków wyjechało za granicę - tym razem do najpopularniejszych kierunków należały Włochy, Hiszpania i Grecja. Na tej liście znalazły się również Chorwacja, Bułgaria i Turcja - podał serwis eSky.pl. Z wakacji całkowicie zrezygnowało ok. 42 proc. Polaków.

Adrian Wojtasik

Czytaj też: Wiceminister sportu: Sezon turystyczny udany, ale znacznie droższy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy