Partia Razem odsłoniła karty. Wskazała kandydata na prezydenta
Adrian Zandberg został ogłoszony kandydatem na prezydenta z ramienia partii Razem. Ugrupowanie, które w grudniu opuściło szeregi koalicyjnego klubu parlamentarnego Lewicy, zdecydowało się wystawić własnego pretendenta w wyścigu o Pałac przy Krakowskim Przedmieściu. Polityk będzie walczył między innymi ze swoją dawną partyjną koleżanką, Magdaleną Biejat, na którą postawili jego dawni sojusznicy sejmowi.

- Tak, wystartuję w wyborach prezydenckich - oświadczył Adrian Zandberg. - Mam kompletnie dość szarpaniny, z której nic nie wynika. Słuchania non-stop, kto kogo wsadzi do więzienia. Tych sporów o nic, na końcu których jesteśmy w tym samym miejscu, od którego zaczynaliśmy. To jest chore - powiedział i dodał, że "stać nas na coś więcej niż wojna Tuska z Kaczyńskim".
Przewodniczący Razem stwierdził, że Polska jest silnym i bogatym państwem, dlatego już dawno powinna zbudować elektrownię atomową. Wskazał też, że długość życia w naszym kraju nie wzrasta tak, jak w innych państwach w Europie; rośnie liczba biednych dzieci, a mieszkania są coraz droższe.
- Po 30 latach stać nas na więcej. To jest odpowiedzialność polityków. Facetów, którzy od dwudziestu lat są zajęci swoją nienawiścią, którą zarazili wszystkich - ocenił.
Adrian Zandberg kandydatem na prezydenta. Ostrzega przed Sławomirem Mentzenem
Adrian Zandberg uznał, że Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki nie są samodzielnymi kandydatami, bo - w jego opinii - reprezentują kolejno liderów KO i PiS. - Czas wysłać Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego na emeryturę. (...) Czas na to, aby było w końcu nowe otwarcie - oznajmił.
- W tych wyborach przed jedną osobą chciałbym was przestrzec, bo będzie mówić, że jest rozsądną alternatywą - to jest Sławomir Mentzen - powiedział szef Razem. Zdaniem polityka lewicy jeden z liderów Konfederacji chce wsadzać kobiety do więzienia i ustanowić małżeństwa z zakazem rozwodu. - To są chore pomysły, to byłby drugi Iran - podkreślił.
Parlamentarzysta zaapelował do swojego konkurenta z prawicy, by uczciwie i otwarcie opowiedział swoje poglądy, ponieważ jego zdaniem prezes Nowej Nadziei ukrywa swoje prawdziwe przekonania.
Wybory prezydenckie. Co postuluje Adrian Zandberg jako kandydat?
Kandydat na prezydenta z ramienia partii Razem oświadczył, że chciałby podpisać ponadpartyjne porozumienie dotyczące budowy ośmiu elektrowni atomowych, ponieważ zapewni to "bezpieczeństwo i trwałą konkurencyjność gospodarki".
Zdaniem posła Polska powinna wydawać na system ochrony zdrowia 8 proc. PKB i wprowadzić lekarzom zobowiązanie pracy albo w sektorze publicznym albo prywatnym.
- Mam dosyć słuchania, że nie ma pieniędzy. (...) Banki i korporacje leżą na pieniądza i bezczelnie migają się od płacenia podatków. Milionerzy i wielki biznes jadą na gapę - powiedział Adrian Zandberg i wskazał, że wszyscy powinni płacić uczciwie podatki na jasnych zasadach.
Adrian Zandberg chce zmian w Europie. Wytknął błąd prezydentowi i premierowi
Przewodniczący Razem stwierdził, że Francja i Niemcy zamiast przewodzić Europie "pogrążają się w marazmie", dlatego to Polska powinna przejąć rolę lidera na Starym Kontynencie. By tak się stało, jego zdaniem nasz kraj powinien inwestować w przemysł i dążyć do zmian w traktatach unijnych.
Adrian Zandberg wytknął też Andrzejowi Dudzie i Donaldowi Tuskowi, że wspólnie zdecydowali, iż premier Izraela nie zostanie ujęty w naszym kraju, jeśli się tu pojawi, choć zobowiązuje nas do tego prawo międzynarodowe. - W Polsce na Binjamina Netanjahu powinien czekać areszt, a nie czerwony dywan - wykrzyknął i grzmiał, że to "kompromituje Polskę".
- My nie chcemy być w tym układzie, my chcemy ten układ przewrócić - mówił, wracając do tematu polskiej polityki. - Moja partia nie dostaje pieniędzy z budżetu, nie dostajemy przelewów od deweloperów ani innych typów spod ciemnej gwiazdy, ale mamy coś, czego oni nigdy nie będą mieć - wsparcie porządnych ludzi, którzy od lat czekają na uczciwą zmianę - skwitował, zapowiadając objazd po Polsce.
Wybory prezydenckie 2025. Lista kandydatów
Zgodnie z decyzją marszałka Sejmu I tura wyborów prezydenckich w Polsce odbędzie się 18 maja. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy głosów, dwóch najlepszych pretendentów zmierzy się w dogrywce, która według kalendarza wyborczego przypadnie na 1 czerwca. Dotychczas do obsadzenia najważniejszego fotela politycznego w kraju zgłosili się:
- Magdalena Biejat (kandydatka Nowa Lewica)
- Katarzyna Cichos (kandydatka niezależna)
- Szymon Hołownia (kandydat Polski 2050 i PSL)
- Marek Jakubiak (kandydat Wolnych Republikanów)
- Sławomir Mentzen (kandydat Konfederacji)
- Karol Nawrocki (kandydat popierany przez PiS)
- Piotr Szumlewicz (kandydat niezależny)
- Rafał Trzaskowski (kandydat KO)
- Marek Woch (kandydat Bezpartyjnych Samorządowców)
- Adrian Zandberg (kandydat Razem)
Najnowsze informacje i sondaże można sprawdzić w naszym raporcie specjalnym - Wybory prezydenckie 2025.
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!