Reklama

Reklama

Ursula von der Leyen o KPO: Nie wypłacimy żadnych pieniędzy

- Polski rząd nie chce zmienić prawa w sposób, jaki zapisaliśmy w naszej umowie w kwestii przywrócenia niezależności sądownictwa. I dlatego nie możemy i nie wypłacimy żadnych pieniędzy - mówiła podczas debaty na uniwersytecie Princeton szefowa KE. Ursula von der Leyen odniosła się też do tematu wyborów we Włoszech. - Zobaczymy wynik głosowania. Były też wybory w Szwecji. Jeśli sprawy pójdą w trudnym kierunku, mamy narzędzia, jak w przypadku Polski i Węgier - stwierdziła.

Ursula von der Leyen podczas debaty na uniwersytecie Princeton była pytana o pieniądze dla Polski z krajowego planu odbudowy i o to, jak UE może postąpić wobec władz w Warszawie. Podziękowała za to pytanie mówiąc, że daje jej to możliwość wyjaśnienia "sprawy polskiej i oczywiście także Węgier".

"W Polsce nie ma już niezależności sądownictwa"

- Co taka instytucja, jak Komisja Europejska może zrobić? Jesteśmy strażnikiem Traktatu, więc mamy pewne narzędzia prawne, aby go chronić. Problem, jaki mamy z polskim rządem, polega na tym, że jesteśmy głęboko przekonani, iż nie ma już niezależności sądownictwa. To jest trudne - powiedziała von der Leyen.

Reklama

- Dlatego - stwierdziła - używamy naszych narzędzi prawnych, gdyż w ostatecznym rozrachunku jeżeli popiera się zasadę rządów prawa, także instytucje muszą postępować zgodnie z zasadą prawa.

Zwracając się do pochodzącej z Polski autorki pytania, von der Leyen podkreśliła: Zapytała pani, co możemy zrobić, by pozbyć się rządu. To nie jest nasze zadanie, to należy do ludzi. Ale musimy bronić rządów prawa w Polsce.

- Co jesteśmy w stanie zrobić? Możemy stosować procedury naruszeniowe, co robimy, ale one trwają. Teraz jest kwestia pieniędzy - dodała, odnosząc się do unijnego funduszu Next Generation EU. Jak wskazała, jest to "kontrakt" między Komisją Europejską a państwem członkowskim w sprawie przeprowadzenia reform.

- Jeśli chodzi o Polskę, to powiedzieliśmy, że jest sądowy nakaz przywrócenia niezależności sądownictwa i musicie się do niego dostosować. Chcemy, żeby w naszym kontrakcie było zapisane, że jeśli zrobicie X, Y i Z, to wtedy wypłacimy pieniądze - wyjaśniła szefowa KE.

Szefowa KE: Polska nie chce zmienić prawa

- Zamknęliśmy kontrakt. Ludzie byli częściowo niezadowoleni, że sfinalizowaliśmy kontrakt, a teraz okazuje się, czego się bałam i co było do przewidzenia; Polska, polski rząd nie chce zmienić prawa w taki sposób, w jaki zapisaliśmy to w kontrakcie, aby przywrócić niezależność sądownictwa - dodała.

Von der Leyen: Dlatego nie możemy i nie będziemy mogli przekazać żadnych pieniędzy. Takie są fakty. Co to powoduje? Oczywiście to trudne. Możecie to sobie wyobrazić; narracja polskiego rządu jest taka, że biurokraci w Brukseli nie chcą dać nam pieniędzy, a my na nie zasługujemy, bo na przykład pomagamy uchodźcom z Ukrainy.

Oceniła, że to "łączenie dwóch rzeczy, które nie mają ze sobą nic wspólnego".

- Polacy są wspaniali, jak otworzyli serca i domy dla uchodźców z Ukrainy, są fenomenalni - dodała. Wyraziła uznanie dla gościnności Polaków i oceniła: To coś innego niż kontrakt z polskim rządem, że wypłacimy pieniądze, jeśli przeprowadzą reformy.

Nagranie z jej wypowiedzią umieścił na Twitterze korespondent Tomasz Bielecki. 

Pieniądze z KPO dla Polski 

W czerwcu Komisja Europejska przyjęła polski Krajowy Plan Odbudowy (KPO). Ta decyzja otworzyła drogę do zatwierdzenia tego dokumentu również przez Radę UE, co było warunkiem wypłaty Polsce środków z Funduszu Odbudowy. Pieniądze jak dotąd nie zostały wypłacone. 

ZOBACZ TAKŻE: Co z pieniędzmi z KPO dla Polski? Premier: Wniosek w ciągu dwóch miesięcy

Szefowa KE o wyborach we Włoszech

Von der Leyen podczas debaty została także zapytana o wybory parlamentarne we Włoszech w kontekście tego, że - jak zauważono - wśród kandydatów są politycy "bliscy" Władimira Putina.

- Zobaczymy wynik głosowania we Włoszech. Były też wybory w Szwecji. Jeśli sprawy pójdą w trudnym kierunku, mamy narzędzia, jak w przypadku Polski i Węgier - odpowiedziała szefowa KE, cytowana przez agencję Ansa.

Dodała także: Moje podejście jest takie, że pracujemy z każdym demokratycznym rządem, gotowym pracować z nami.

- A zatem zobaczymy, jak pójdą te wybory; także osoby, którym rządy muszą odpowiedzieć, odgrywają ważną rolę - oświadczyła von der Leyen.

Salvini odpowiada von der Leyen

Jej słowa na temat "narzędzi" skomentował lider prawicowej Ligi Matteo Salvini, którego ugrupowanie wchodzi w skład centroprawicowej koalicji prowadzącej we wszystkich sondażach przed wyborami.

- To nędzna groźba, nieproszona ingerencja. Ta pani reprezentuje wszystkich Europejczyków, jej pensja płacona jest przez nas wszystkich. To obrzydliwa i arogancka pogróżka - dodał przywódca Ligi zapowiadając, że grupa parlamentarna Ligi złoży w Parlamencie Europejskim wniosek o wotum nieufności wobec przewodniczącej Komisji.

- W niedzielę głosują Włosi, a nie biurokraci z Brukseli - dodał Salvini. 

- Gdybym ja był przewodniczącym Komisji, zająłbym się rachunkami za energię - zaznaczył przywódca Ligi w wywiadzie dla stacji telewizyjnej Canale 5.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy