Reklama

Reklama

Ataki rekinów w popularnych kurortach turystycznych. Gdzie w Europie trzeba uważać?

W ostatnich dniach turystów zelektryzowały informacje o atakach rekinów w pobliżu Hurghady. W ich wyniku zginęły dwie osoby – przebywające na urlopie Rumunka oraz Austriaczka. Jak często zdarzają się takie sytuacje? Czy możliwe są ataki rekinów w Morzu Śródziemnym, Morzu Egejskim lub Morzu Czarnym?

Z danych gromadzonych przez ostatnie 20 lat przez International Shark Attack File na Florydzie wynika, że rocznie na całym świecie dochodzi do ok. 70 ataków rekinów, w tym ok. 5-6 śmiertelnych. Drapieżniki najczęściej pojawiają się u wybrzeży Stanów Zjednoczonych, natomiast najwięcej zabójczych ran zadają na wodach opływających Australię. Czy turyści w Europie mają się czego obawiać?

Śmiertelny atak rekinów w Egipcie

W ubiegły weekend władze Hurghady w Egipcie potwierdziły drugi w ciągu ostatnich dni śmiertelny atak rekina - prawdopodobnie był to żarłacz białopłetwy lub rekin ostronosy. Oba wypadki miały miejsce w podobnej lokalizacji, stosunkowo blisko brzegu.

Reklama

Aby zapobiec kolejnym tragediom, ten rejon Morza Czerwonego został czasowo zamknięty dla turystów oraz rybaków. Jednocześnie lokalne władze uspokajają, że takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko.

Aby nieco uspokoić odwiedzających Egipt turystów portal Al.-Arabija przytacza, że znacznie bardziej powszechnym  niebezpieczeństwem, niż atak rekina, są zdarzające się na całym świecie wypadki drogowe. W samym Egipcie w 2021 r. miało miejsce ponad 55 000 zderzeń, a na drogach zginęło blisko 6 000 osób.

Rekiny w Morzu Czerwonym - jak często zdarzają się ataki w Egipcie?

Tragiczne doniesienia z popularnego wśród turystów kurortu Hurghada dotarły do mediów kilka dni temu. Choć wywołały olbrzymie poruszenie, nie należą do częstych, mimo że w Morzu Czerwonym żyje ok. 40 gatunków rekinów, w tym jeden z najniebezpieczniejszych na świecie - żarłacz tygrysi.

Jak podaje PAP, w ciągu ostatnich 30 lat w egipskiej części Morza Czerwonego doszło do 23 ataków rekinów. Sześć z nich skutkowała śmiercią ofiar. Z danych zgromadzonych w bazie Sharks Attack Data wynika, że tylko dwa z nich (ostatni w 1997 r.) miały miejsce w okolicy Hurghady, natomiast 11 na półwyspie Synaj i 10 w okolicy rafy koralowej przy Marsa Alam.

W przeszłości zdarzyły się jednak okresy wzmożonej aktywności drapieżników - w grudniu 2010 r. w okolicy Szarm el- Szejk zanotowano aż 5 ataków rekinów w ciągu niespełna tygodnia. W ich wyniku zginęła jedna osoba. Choć istnieje kilka hipotez, do dziś nie wiadomo, co wywołało tak częste ataki.

Ekolodzy alarmują jednak, że rekiny podpływają coraz bliżej brzegu, ponieważ Morze Czerwone jest zbyt intensywnie eksploatowane przez rybołówstwo, co skutkuje brakiem pożywienia dla drapieżników.

Rekiny w Morzu Czarnym - czy turyści w Bułgarii i Turcji są bezpieczni?

Choć ataki rekinów w Morzu Czarnym raczej się nie zdarzają, przed wyjazdem na wakacje do Bułgarii czy Turcji warto wiedzieć, że żyje tam kilkanaście gatunków morskich drapieżników, a niektóre z nich osiągają naprawdę spore rozmiary.

Do największych występujących tam gatunków zalicza się  kosogona, którego wymiary sięgają nawet 8 m długości i 350 kg wagi. Rekiny te żyją w otwartym morzu i od lat nie zanotowano przypadku zbliżenia się do plaży.

Rekiny w Morzu Śródziemnym - czy we Włoszech, w Hiszpanii lub w Chorwacji może się zdarzyć atak rekina?

W Morzu Śródziemnym występuje kilkadziesiąt gatunków rekinów, w tym wielkie rekiny młotowate, rekiny białe czy rekiny blacktip. Większość z nich żyje na otwartym morzu, trudno więc zobaczyć je w pobliżu lądu, szczególnie, jeśli jest on intensywnie eksploatowany przez ludzi. Zazwyczaj nie są one niebezpieczne dla turystów, chyba że zostaną przez nich sprowokowane. Atak należy jednak traktować wtedy jako formę koniecznej obrony.

Żarłacza białego (nazywanego również ludojadem) zaobserwowano w Morzu Śródziemnym w 2018 r. w okolicy wyspy Cabrera, niedaleko Majorki. Nie doszło jednak do ataku na turystów.

Ataki rekinów w Morzu Egejskim - czy Grecja jest bezpieczna dla urlopowiczów?

Morze Egejskie jest domem dla ok. 35 gatunków rekinów, w tym dla żarłacza białego oraz rekina wielorybiego. Kilka lat temu udało się je zaobserwować na wodach w pobliżu lubianych przez turystów greckich wysp - Rodos  i Krety. Większość żyjących w Morzu Egejskim rekinów jest jednak całkowicie niegroźna dla ludzi.

Według danych udostępnianych przez lokalne władze w ciągu ostatnich 160 lat w Grecji doszło do zaledwie 16 ataków rekinów, a 11 z nich było śmiertelnych.

Czy rekiny stanowią realne zagrożenie dla turystów?

Odnotowywane przez International Shark Attack File 72 przypadki ataków rekinów rocznie być może brzmią groźnie, jednak w rzeczywistości stanowią niewielki margines wypadków z udziałem zwierząt.

Każdego roku ponad 100 razy więcej osób na całym świecie ginie w kontaktach ze słoniami czy hipopotamami. Dla porównania warto również dodać, że ok. 100 000 ofiar rocznie umiera z powodu ukąszenia węży, ok. 1000 zabijają krokodyle, a nawet 25 000 osób staje się ofiarą psów zarażonych wścieklizną.

Co więcej, okazuje się, że to ludzie są zdecydowanie większym zagrożeniem dla rekinów, niż te morskie drapieżniki dla ludzi. Są one odławiane na olbrzymią skalę (często również nielegalnie), by pozyskiwać ich mięso, płetwy oraz zęby.

W ciągu roku na całym świecie zabijanych jest nawet 100 mln rekinów, a populacja wielu gatunków w ciągu pół wieku skurczyła się prawie o 95 proc. 

Czytaj również:

Kalifornia: rekin zaatakował i zabił surfera

Wieloryby uczą się nowych pieśni od swoich odległych kolegów

Jakie geny posiadają ośmiornice?

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy