Reklama

Reklama

Kazachstan: Polityk, który wygrał wybory, coraz bardziej odsuwa się od Rosji

Urzędujący prezydent Kasym-Żomart Tokajew wygrał wybory w Kazachstanie, uzyskując ponad 80 proc. głosów. Zwycięstwo Tokajewa jest złą informacją dla Władimira Putina, ponieważ bogaty w ropę naftową Kazachstan stopniowo odsuwa się od Rosji. Rosyjski przywódca kilka tygodni temu został upokorzony w Astanie w trakcie szczytu przywódców krajów Azji środkowej.

Wybory prezydenckie w Kazachstanie odbyły się w niedzielę. Jak przekazała wieczorem Centralna Komisja Wyborcza, do czasu zamknięcia lokali wyborczych o godz. 21 głosy oddało 69,4 proc. wyborców. 

Już pierwsze sondaże jednoznacznie wskazywały zwycięzcę. Z badań exit poll wynikało, że urzędujący Kasym-Żomart Tokajew może liczyć na poparcie 82, a nawet 85 proc. głosujących. Jednocześnie nie przewidywano, że którykolwiek z pozostałych kandydatów - Karat AbdenNurlan AuesbajewŻyguli DajrabajewMejram Każyjew Sałtanat Tursynbekowa - zdobędzie chociaż dwucyfrowy wynik.

Reklama

Jak przekazał cytowany przez agencję Reutera Nurłan Abdirow, przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej, ostatecznie Tokajew wygrał wybory z wynikiem 81,31 proc. głosów, a drugi kandydat otrzymał 5,8 proc. Jeszcze w niedzielę Tokajew ogłosił, że będzie kontynuował "resetowanie" systemu politycznego, a w przyszłym roku ma zarządzić przedterminowe wybory parlamentarne.

Kazachstan. Przez lata wielki sojusznik Rosji

Tokajew rządzi Kazachstanem od 2019 r., gdy urząd przekazał mu rządzący krajem przez niemal 30 lat Nursułtan Nazarbajew. Kazachstan przez wiele lat był uznawany za jednego z najbliższych sojuszników Rosji. Ostatnio jednak władze kraju powoli odwracają się od swojego sąsiada. 

Przypomnijmy, że były szef dyplomacji zerwał ze swoim byłym patronem po zamieszkach w całym kraju, do jakich doszło w styczniu 2022 r., a które Tokajew nazwał próbą zamachu stanu. Nazarbajew po ustąpieniu piastował ważne stanowiska, jednak zrezygnował z nich podczas zamieszek. Od tego czasu Tokajew zmusił sojuszników Nazarbajewa do zrzeczenia się innych stanowisk i zmienił nazwę stolicy - przemianowanej na Nur-Sułtan na cześć Nazarbajewa - z powrotem na Astanę.

Tokajew spacyfikował wewnętrzne zamieszki na początku roku przy pomocy sił Rosji. Zginęło wówczas co najmniej 238 osób, a około 10 tysięcy zostało aresztowanych. Później jednak nie kontaktował się z władzami w Moskwie i unikał publicznego popierania wojny Rosji w Ukrainie. Działo się tak, mimo że Moskwa pozostaje największym partnerem handlowym Kazachstanu. Pogrążanie się Rosji w recesji wpłynęło na osłabienie gospodarki Kazachstanu.

Tokajew wzmacnia władzę

Niedzielne wybory są więc domknięciem pewnego etapu w polityce Tokajewa. Zakończeniem demontażu dziedzictwa Nazarbajewa oraz próbą uzyskania silniejszej legitymacji do rządzenia, która jak dotąd opierała się na rosyjskiej pomocy militarnej i wsparciu byłego politycznego patrona. Wybory prezydenckie miały pierwotnie odbyć się pod koniec 2024 r., ale zostały przesunięte po styczniowych zamieszkach i późniejszym referendum konstytucyjnym.

Nazarbajew po rezygnacji w 2019 r. z funkcji prezydenta przewodniczył Radzie Bezpieczeństwa, zachowując znaczny wpływ na kazachską politykę. Poprzez protesty z początku 2022 r. jego klan chciał pokazać urzędującemu prezydentowi, że wciąż należy się z Nazarbajewem liczyć.

Reuters zwraca uwagę, że Kazachstan, graniczący m. in. z Chinami i Rosją, był w ostatnich miesiącach obiektem intensywnych zabiegów krajów europejskich, nie tylko ze względu na swoje bogate rezerwy ropy naftowej. Nie jest do końca jasne, z kim Tokajew będzie najbliżej współpracował na arenie międzynarodowej po wyborach. W Kazachstanie gościli niedawno m.in. przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel i szefowa MSZ Niemiec Annalena Baerbock, a w ostatni czwartek osobiście z Tokajewem spotkał się szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. Ale w Kazachstanie był także prezydent Chin Xi Jinping, a Tokajew rozegrał rundę tenisa stołowego z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. 

W ten sposób pozycja Rosji w dawnych azjatyckich republikach ZSRR w ciągu ostatnich 10 miesięcy znacząco osłabła. Na pełnoskalowy konflikt w Ukrainie nałożyły się dążenia państw Azji Środkowej do uniezależnienia się politycznego i ekonomicznego od Kremla. 

Przypomnijmy, że podczas 25. sesji plenarnej Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Petersburgu przywódca Kazachstanu stwierdził, że jego kraj nie uznaje Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Kasym-Żomart Tokajew określił obie republiki mianem "terytoriów quasi-państwowych".

Putin upokorzony

Jednocześnie w kazachskich mediach pojawiło się w ostatnich tygodniach wiele artykułów, które podważają argumenty Kremla, że Kazachstan jest "zadłużony" lub zobowiązany wobec Rosji za "uratowanie" kraju podczas powszechnych niepokojów społecznych w styczniu br. Według ekspertów z Jamestown Foundation publikowanie artykułów o podobnej treści w prasie kazachskiej świadczy o tym, że Astana planuje dalsze umacnianie swojej niezależności od Moskwy.

Z kolei w dniach 12-14 października w Astanie odbył się szczyt Azja Centralna - Rosja. W wydarzeniu wzięli udział prezydenci Rosji, Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu i Uzbekistanu. Lider kazachskiej partii "Poparcie Ludu" Nurżan Ałtajew opowiedział w październiku ukraińskiej telewizji "Kanał 24" o kulisach szczytu. Z relacji polityka wynika, że Władimir Putin został chłodno potraktowany przez pozostałych przywódców. Ałtajew ujawnił, że Putin nie został zwyczajowo powitany na lotnisku przez prezydenta Kazachstanu. Zamiast Tokajewa pojawił się kazachski premier. Natomiast w trakcie samego szczytu wszyscy prezydenci krajów Azji Środkowej starali się unikać ich rosyjskiego odpowiednika.

- Czegoś takiego nie widzieliśmy wcześniej na podobnych szczytach. Tokajew osobiście spotkał się na lotnisku z prezydentem Turcji Erdoganem, osobiście spotkał się z emirem Kataru, a później, po zakończeniu szczytu, osobiście eskortował prezydenta Turkmenistanu na lotnisko. Nie widziałem w jego towarzystwie Putina - podkreślił w wywiadzie kazachski polityk.

Jego zdaniem Putin sprawił wrażenie obrażonego i wyraźnie zaskoczonego. Podkreślił, że przed rozpoczęciem przez Rosję napaści na Ukrainę tego typu napięcia nigdy nie miały miejsca, a stosunki Rosji z krajami środkowej Azji były poprawne.

Kim jest Kasym-Żomart Tokajew?

Tokajew to były minister spraw zagranicznych i zastępca sekretarza generalnego ONZ. Przez ostatnie lata m.in. nadzorował reformy konstytucyjne. Obiecał również zmniejszyć nierówności dochodów poprzez wykorzenienie korupcji i bardziej sprawiedliwą redystrybucję bogactwa w tym 19-milionowym kraju. 

Polityk przed niedzielnymi wyborami zapowiadał pilną potrzebę podniesienia płacy minimalnej, będącej obecnie na poziomie ok. 125 euro. Zgodnie ze znowelizowaną konstytucją, prezydent może być wybrany tylko na jedną kadencję, która została wydłużona z pięciu do siedmiu lat. Tokajew odszedł w tym roku z rządzącej partii Amanat i nadzorował reformy ułatwiające zakładanie nowych partii politycznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy