Reklama

Reklama

Tokajew zapowiada nową erę Kazachstanu. Znosi karę śmierci

Początek "nowej ery w historii Kazachstanu" zapowiedział prezydent kraju Kasym-Żomart Tokajew. W sobotę podpisał on kilka ustaw opracowanych po nowelizacji konstytucji. Jak podaje Biełsat, jeden z dokumentów przewiduje powołanie od przyszłego roku Sądu Konstytucyjnego. Miałby on zastąpić istniejącą Radę Konstytucyjną, której były prezydent Nursułtan Nazarbajew jest dożywotnim członkiem. Zniesiona została także kara śmierci. Zakazano również nepotyzmu.

Kasym Żomart-Tokajew podpisał również ustawy o pełnomocniku ds. praw człowieka, prokuraturze, a "także poprawki zmieniające system wyboru deputowanych mażylisów, wprowadzające wybory akimów okręgów i miast o znaczeniu regionalnym" - czytamy na portalu Biełsatu.

Zniósł również karę śmierci. Zmieni się też to, że bliscy prezydenta nie będą mogli pełnić określonych stanowisk państwowych.

- Reforma konstytucji oznacza początek nowej ery w historii Kazachstanu - zapowiedział Tokajew.

Kazachstan: Zmiany w konstytucji

Wcześniej prezydent obiecywał, że nie będzie przerabiać ustawy zasadniczej. Latem jednak - w drodze referendum - dokonano zmian. Jesienią poprawki przyjął parlament. Dotyczą one m.in. usunięcia wszelkich odniesień do pierwszego prezydenta kraju Nursułtana Nazarbajewa.

Reklama

Jesienią zmieniła się także nazwa stolicy. Powrócono do dawnej "Astany". Przez ponad trzy lata miasto nosiło nazwę Nur-Sułtan, a to wszystko na cześć byłego prezydenta Nazarbajewa. Ostatnie działania prezydenta wielu mieszkańców postrzega jako proces "de-nazarbajewizacji" rozpoczętego po gwałtownych protestach.

Zamieszki i protesty

Przypomnijmy, na początku roku, w styczniu, doszło do masowych antyrządowych demonstracji. Początkowo były one skierowane przeciwko wzrostowi cen paliw, a potem przybrały charakter polityczny. Podczas demonstracji wykrzykiwano hasła przeciwko poprzedniemu prezydentowi, 81-letniemu Nursułtanowi Nazarbajewowi, od którego według protestujących Tokajew przejął obowiązki szefa państwa tylko formalnie.

W zamieszkach zginęło 238 osób. 

Kazachstan i jego transformacja zwróciły uwagę Zachodu. Położenie tego kraju oraz jego zasobność w pożądane surowce energetyczne przyciągają polityków i biznesmenów. W ostatnich dniach udał się tam minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau i prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. Telefonicznie rozmawiali też prezydenci.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy