O co chodzi z PKW? Wyjaśniamy, co rządzący zarzucają PiS

Jakub Krzywiecki

Jakub Krzywiecki

emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
0
Super
relevant
0
Hahaha
haha
0
Szok
shock
0
Smutny
sad
0
Zły
angry
0
Zły
angry
Lubię to
like
760
Udostępnij

Gdyby streścić w jednym zdaniu zarzuty jakie formułuje obecna władza w kwestii sprawozdania finansowego PiS, byłoby to: wykorzystanie publicznych pieniędzy na potrzeby własnej kampanii wyborczej. By to wykazać kancelaria premiera Donalda Tuska przedstawiła całą listę przykładowych zarzutów, wśród których wyraźnie widać cztery główne zagadnienia.

Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak
Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester MarciniakZbyszek KaczmarekAgencja FORUM

W sprawie finansowania kampanii wyborczej PiS kancelaria premiera przedstawiła Państwowej Komisji Wyborczej całą listę przykładowych uwag, zaznaczając jednocześnie, że obiekcje sformułowano na podstawie zawiadomień do prokuratury, które powstały w oparciu o kontrole i audyty administracji rządowej po zmianie władzy.

Nieprawidłowości wskazane przez KPRM dotyczą czterech głównych obszarów:

  • Działań promocyjnych i agitacyjnych w Rządowym Centrum Legislacji;
  • Wykorzystania środków z Funduszu Sprawiedliwości;
  • Wydatków promocyjnych związanych piknikami 800 plus;
  • Raportów przygotowywanych przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową.

Zarzut pierwszy. Rządowe Centrum Legislacji

W przypadku RCL nieprawidłowości mają dotyczyć przede wszystkim prowadzenia agitacji wyborczej przez podmiot inny niż komitet wyborczy oraz pokrywania wydatków wyborczych ze źródeł innych niż środki własne komitetu.

Chodzi o Krzysztofa Szczuckiego, który - zdaniem KPRM - jako szef RCL podejmował działania "mogące składać się na działania o charakterze agitacji przedwyborczej", bo prezes przed wyborami wstąpił do PiS i następnie został liderem toruńskiej listy partii.

Zdaniem KPRM przed wyborami Szczucki podejmował "niespotykaną w historii RCL - i pozbawioną jakiegokolwiek związku z ustawowymi zadaniami - aktywność, obejmującą w szczególności spotkania 'w terenie' - wizyty w jednostkach Straży Pożarnej, spotkania z przedstawicielami władz samorządowych, wizyty w przedsiębiorstwach".

Według kancelarii takie działania miały promować jego osobę i pomagać mu później w wyborach.

KPRM wskazuje też na przyjmowanie korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym, których nie przewiduje Kodeks wyborczy. Dotyczy to pracy osób, które w Rządowym Centrum Legislacji przygotowywały aktywności Szczuckiego jako prezesa RCL, czyli - zgodnie z sugestią KPRM - brały udział w jego kampanii.

Krzysztof Szczucki odpowiadał, że sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych, w której większość mają obecnie rządzący, pozytywnie zaopiniowała budżet RCL w 2023 roku.

Zarzut drugi. Fundusz Sprawiedliwości

W tym przypadku sprawa również dotyczy niepieniężnych korzyści, poza środkami wskazanymi w Kodeksie wyborczym. KPRM wskazuje na działania Ministerstwa Sprawiedliwości, które dotyczą "związków pomiędzy sposobem wydatkowania środków funduszu a odbywającymi się w Polsce wyborami".

Generalnie chodzi o to, że zgodnie z informacjami nowego ministra sprawiedliwości, poprzednia ekipa w resorcie tak operowała funduszem, żeby wsparcie trafiało tam, gdzie politycy kierujący ministerstwem, czyli politycy Suwerennej Polski, prowadzili kampanię.

Ten zarzut jest szerszy i KPRM wskazuje nie tylko na Funduszu Sprawiedliwości, ale też na działania reklamowe Ministerstwa Sprawiedliwości oraz działania mające promować określone osoby w Ministerstwie Finansów, Ministerstwie Klimatu i Środowiska, jak również w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.

W maju Suwerenna Polska wydał oświadczenie, w którym zaznaczono, że "w byłym Ministerstwie Sprawiedliwości nie było żadnych nieprawidłowości w dysponowaniu środkami publicznymi. A Fundusz Sprawiedliwości niósł Polakom pomoc kilkanaście razy większą niż w czasach rządów Tuska".

Zarzut trzeci. Pikniki 800 plus

Tutaj znów pojawia się kwestia prowadzenia kampanii za środki inne, niż przewiduje to Kodeks wyborczy, przez polityków z kierownictwa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, którym kierowała Marlena Maląg.

"Jako przykład nieprawidłowości, wymagających oceny, (...) należy wskazać (...) działania wiążące się z ponoszeniem wydatków z budżetu państwa, które były podejmowane w tych województwach, w których planowana była następnie aktywność kierownictwa ministerstwa w ich okręgach wyborczych przed wyborami parlamentarnymi, czy też przeznaczanie środków na dofinansowywanie podmiotów przede wszystkim właśnie z tych okręgów" - czytamy w piśmie KPRM do PKW.

Kancelaria wskazuje, że "za nieprawidłowe można uznać wydatki na promocję związaną z programem 800 plus, organizowane głównie w ramach tzw. pikników 800 plus".

Marlena Maląg zarzuty określiła jako "demagogiczne". "W tej akcji nie chodziło o zachęcanie do tego, aby ludzie sięgnęli po pieniądze im należne, bo do tego zachęcać ludzi nie trzeba. W tym działaniu chodziło przede wszystkim o wywołanie pozytywnego nastroju i nastawienia społecznego na rzecz promocji wartości rodziny" - oświadczyła w mediach społecznościowych.

Zarzut czwarty. NASK

Jeśli chodzi o Naukową i Akademicką Sieć Komputerową, zarzut dotyczy "prowadzenia i finansowania działalności na rzecz upowszechniania celów programowych partii politycznej po przyjęciu przez właściwy organ wyborczy zawiadomienia o utworzeniu komitetu wyborczego".

Mówiąc prościej chodzi o raporty przygotowywane przez NASK dla Ministerstwa Cyfryzacji i ówczesnej kancelarii premiera, które miały dotyczyć dezinformacji i fake newsów i za które kancelaria i resort płaciły ze środków publicznych. KPRM wskazuje, że NASK badał frazy pojawiające się w sieci na postawie tematów otrzymanych od administracji rządowej, a te dotyczyły np. wiarygodności PiS. Instytucja raportowała o liczbie wzmianek i zasięgach zadanych tematów.

"Uwzględniając tematy raportów, (...) mogły służyć bieżącej działalności partii politycznej i zarazem były finansowane ze środków publicznych w trakcie trwania kampanii wyborczej na rzecz konkretnej partii politycznej" - zaznacza dziś KPRM.

Były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński odpowiadał, że nie były to "partyjne analizy", tylko wątki w badaniach Działu Przeciwdziałania Dezinformacji NASK i nie powstawały z nich raporty problemowe. Jeszcze w lutym Cieszyński wskazywał, że w sprawie NASK "dla politycznej hecy zniszczono reputację i dorobek budowanego przez dwa lata zespołu".

To nie koniec. Długa lista nieprawidłowości

Cztery wymienione sprawy to nie wszystko, co KPRM wysłała do PKW w 18-stronicowym piśmie, nie licząc załączników. Pojawia się też kwestia braku oddzielenia działań wynikających z funkcji publicznej od agitacji wyborczej. Zdaniem KPRM na wykorzystanie środków publicznych do kampanii mogą wskazywać zakupy w Izbach Administracji Skarbowej w Poznaniu, Łodzi i Bydgoszczy oraz wydarzenia organizowane przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego.

Zakupy i przekazywanie zestawów ratownictwa medycznego miało odbywać się "w czasie tzw. pikników przez osoby powiązane z ugrupowaniami politycznymi" - zaznacza KPRM. Jeśli chodzi o ITD, sprawa dotyczy wydarzeń organizowanych z udziałem polityków w czasie kampanii.

Kolejna sprawa to "korzystanie z nieodpłatnych usług reklamowych w Internecie, realizowanych przez podmioty inne, niż komitety wyborcze". Tutaj pojawia się przykład płatnych publikacji na stronach internetowych finansowanych ze środków Urzędu Wojewódzkiego w Opolu.

KPRM w swoim piśmie zaznacza też "prowadzenie agitacji wyborczej w ramach administracji rządowej". Chodzi o działania resortów sportu, rodziny, sprawiedliwości i infrastruktury. Przykładem ma być publikacja na stronach podległych resortom instytucji informacji o spotkaniach organizowanych przez te instytucje, w których uczestniczyli politycy PiS.

-----

Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!

Video Player is loading.
Current Time 0:00
Duration -:-
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Remaining Time -:-
 
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
      reklama
      dzięki reklamie oglądasz za darmo
      „Debata polityczna”. Dr Agnieszka Legucka: Putin będzie grał propagandą pokoju
      „Debata polityczna”. Dr Agnieszka Legucka: Putin będzie grał propagandą pokojuPolsat News Polityka
      Przejdź na