Reklama

Reklama

Awantura podczas obrad Sejmiku. Poseł Marek Sowa wręczył Janowi Dudzie białą flagę

Podczas sesji Sejmiku Małopolskiego poseł PO Marek Sowa wręczył przewodniczącemu sejmiku Małopolski Janowi Dudzie białą flagę. W mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że flaga mogła powstać poprzez rozdarcie na pół biało-czerwonej flagi narodowej. - Moja flaga była biała, nie biało-czerwona. Te zarzuty są w stosunku do mnie kompletnie nieuprawnione - powiedział Interii Marek Sowa.

Obrady sejmiku rozpoczęły się około godziny 13:00 - 2,5 godziny później, niż to planowano. Jak podają lokalne media, powodem było ustalanie ostatecznego programu. Nowelizacja deklaracji dot. LGBT z 2019 r. nie znalazła się w punkcie poniedziałkowych obrad sejmiku małopolskiego, mimo wcześniejszych zapowiedzi marszałka Witolda Kozłowskiego. Poddany głosowaniu ma być jednak projekt opozycji, uchylający deklarację. Projekt ten jest ostatnim punktem poniedziałkowej sesji. Radni nie zgodzili się na przesunięcie go na początek obrad.

Komentując decyzję radnych poseł Marek Sowa stwierdził: "Powód jest taki sam jak w Sejmie. Wszystko to, co jest niewygodne dla władzy, musi być rozpatrywane w środku nocy. Ten temat żywo interesuje opinię publiczną i powinien być rozpatrywany jako pierwszy".

Reklama

- Ponad 3 godziny negocjacji na klubie PiS. Spodziewany brak większości dla propozycji Marszałka, który przedstawił przed sesją nowy projekt - komentował natomiast sytuację radny województwa małopolskiego, wicemarszałek województwa Tomasz Urynowicz, dodając, że w klubie panują "duże podziały".

Biała flaga na obradach Sejmiku

Przemawiając poseł Sowa wręczył przewodniczącemu obradom Janowi Dudzie białą flagę. 

Zwracając się do marszałka województwa Witolda Kozłowskiego i przewodniczącego Dudy, Sowa mówił: "Ta biała flaga będzie powiewała na Racławickiej 56 (siedziba urzędu Marszałkowskiego - red.), jako symbol kapitulacji i osamotnienia marszałka Kozłowskiego".

- Wcześniej czy później i tak uchylicie tą hańbiącą i wstydliwą uchwałę - tłumaczył poseł, wręczając flagę przewodniczącemu Dudzie.

W mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że biała flaga powstała poprzez rozdarcie flagi Polski.

Szczeciński radny Dariusz Matecki zapowiedział zawiadomienie do prokuratury. "Chłopcze, jeśli pociąłeś biało-czerwoną flagę pod marny polityczny happening to nie mam słów pogardy, którymi mogę cię ocenić. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z Art. 137 kk zostanie dziś wysłane przez fundację Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu" - napisał pod wideo opublikowanym w mediach społecznościowych przez Sowę.

Marek Sowa odpiera te zarzuty. - Moja flaga była biała, nie biało-czerwona. Te zarzuty są w stosunku do mnie kompletnie nieuprawnione - powiedział poseł w rozmowie z Interią.

Jak podkreślił, jeśli ktoś zamierza go za to skarżyć, "to niech go skarży". Dodał, że wbrew pojawiającym się zarzutom, na jego fladze nie było czerwonych śladów. - Żadnej biało-czerwonej flagi tam nie było - powiedział.

Uchylona deklaracja

W godzinach popołudniowych Sejmik Małopolski uchylił deklarację z 2019 r. dotyczącą LGBT. Za uchyleniem głosowało 16 radnych, siedmiu było przeciw, wstrzymało się 15 radnych.

Wyniki poniedziałkowego głosowania są odpowiedzią małopolskich samorządowców na pisma Komisji Europejskiej, w których ta informowała o możliwości utraty środków unijnych w przypadku dalszego obowiązywania deklaracji z 2019 r. KE uznała, że deklaracja ta narusza prawa mniejszości seksualnych.

Nowelizacja miała usuwać zapisy związane z ideologią LGBT, a pozostawiać te mówiące o trosce o rodzinę i nawiązujące do wielowiekowej tradycji narodu polskiego oraz umiłowania wolności. Były wicemarszałek Tomasz Urynowicz (Porozumienie) zwracał uwagę na briefingu w piątek, że nowelizacja powinna być przedstawiona wszystkim radnym i skonsultowana siedem dni przed sesją, aby uniknąć wprowadzania jej pod obrady w trybie nagłym.

Autorzy nowelizacji z klubu PiS liczyli, że nowelizacja zadowoli Komisję Europejską, która stoi na stanowisku, że deklaracja z 2019 r. narusza prawa mniejszości seksualnych. Przedstawiciele KE informowali samorządowców, że w przypadku dalszego obowiązywania tej uchwały zawieszone może zostać wypłata funduszy unijnych. Wstrzymane zostały już prace nad programem REACT-EU, który zakładał wsparcie przedsiębiorców i sektora ochrony zdrowia w związku z pandemią. 3 września zastępca dyrektora generalnego Departamentu Polityki Regionalnej KE Normunds Popens poinformował także o wszczęciu postępowania przeciwko Polsce za łamanie praw osób LGBTIQ.

W przypadku Małopolski pomoc z programu REACT-EU wynosiła 33,5 mln euro (ponad 150 mln zł), a fundusze w perspektywie finansowej 2021-2027 ok. 2,5 mld euro (ok. 11 mld zł).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne