Reklama

Reklama

Niemiecki dziennik: Przekop Mierzei Wiślanej jest "strategicznie ważny"

O otwarciu Mierzi Wiślanej pisze niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung", który stwierdza, że "to, co zaplanował Fryderyk Wielki, zostało teraz zrealizowane przez Polskę". Dodaje również, że przekop jest strategicznie ważny.

Pisząc w poniedziałek o otwarciu przekopu Mierzei Wiślanej "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ) zwraca uwagę na symboliczną datę uroczystości. "17 września 1939 roku Związek Radziecki- krótko po Niemczech - zaatakował Polskę, by zgodnie z paktem Hitler-Stalin (Ribbentrop-Mołotow) zaanektować wschodnią połowę kraju" - czytamy.

Dziennik nazywa przekop "strategicznie ważnym", pozwalającym po raz pierwszy na swobodne przejście z Zalewu Wiślanego na Bałtyk, bez konieczności tranzytu przez rosyjskie wody terytorialne. Jak zauważa "FAZ", o przekopie Mierzei Wiślanej, należącej podobnie jak zalew, do 1945 roku do Prus Wschodnich, myślano już wcześniej. "Królowie Polski i Prus, Stefan Batory i Fryderyk Wielki, rozważali już w swoim czasie budowę kanału odgałęźnego - przede wszystkim po to, by odciąć handel od pewnego siebie hanzeatyckiego miasta Gdańsk" - pisze warszawski komentator gazety Gerhard Gnauck.

Reklama

Zmiana kursu

Temat budowy przekopu powrócił dopiero w 2006 roku za czasów ówczesnego szefa rządu Jarosława Kaczyńskiego. Jednak dopiero teraz udało się inwestycję zrealizować. "FAZ" zwraca uwagę na to, że dzisiejsze, bliskie rządowi media, ostro krytykują poprzedniego premiera Polski Donalda Tuska za to, że "poświęcił projekt na ołtarzu dobrych relacji z Rosją".

Gazeta przypomina, że rzeczywiście, za czasów Baracka Obamy, Angeli Merkel i Donalda Tuska Zachód liczył na poprawiające się relacje z Rosją. Było to przed rosyjską aneksją Krymu i wojną w Donbasie. "Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski skutecznie lobbował w Brukseli, aby zezwolić na hojne rozwiązanie małego ruchu granicznego dla około miliona mieszkańców rosyjskiej eksklawy wokół Kaliningradu" - pisze "FAZ".

Rosjanie byli szansą

Gdy w 2013 roku rozporządzenie weszło w życie i Rosjanie mogli wjechać bez wizy na obszar aż do Gdańska, mieszkańcy obwodu kaliningradzkiego masowo przyjeżdżali do Polski na zakupy. Dla słabego strukturalnie województwa warmińsko-mazurskiego, które do dziś ma najwyższe bezrobocie wśród 16 województw Polski była to szansa na poprawę bytu. Ruch został zawieszony w 2016 roku po militarnych działaniach Rosji przeciwko Ukrainie i tak pozostało do dziś - informuje gazeta.

Jak zauważa "Frankfurter Allgemeine Zeitung", przez kanał o długości ok. jednego kilometra mogą przepływać tylko statki o maksymalnej długości 100 metrów, szerokości 20 metrów i zanurzeniu 4,5 metra. Dlatego musi być on jeszcze pogłębiony. Gazeta przypomina też głosy przeciwników inwestycji, podające w wątpliwość przede wszystkim aspekt ekonomiczny projektu. Wskazuje również na ostrą krytykę obrońców przyrody, którzy negatywnie ocenili ingerencję w środowisko naturalne. "Ale turystyka i żeglarstwo mają nadzieję na ożywienie" - dodaje "FAZ". 

Dziennik ocenia również wypowiedziane w ostatni weekend słowa Jarosława Kaczyńskiego o tym, że dzięki otwartemu kanałowi żeglugowemu Elbląg stanie się czwartym co do wielkości portem w Polsce. Nazywa je "w najlepszym wypadku melodią przyszłości". "FAZ" odnotowuje jednocześnie sukcesy portu w Gdańsku, który w latach 2016-2021 zwiększył przepustowość ładunków o prawie połowę, do 53 mln ton. "Wojna w Ukrainie przyniosła portom niewyobrażalny wzrost, np. poprzez eksport zboża i wyrobów stalowych z Ukrainy przekierowany przez Polskę" - kończy "FAZ".

Monika Stefanek, Redakcja Polska Deutsche Welle 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy