Reklama

Reklama

Jarosław Kaczyński w Sejmie: Wiedziałem, że tu jest agentura Putina

W Sejmie doszło do kolejnej awantury. Posłowie kłócili się o podkomisję smoleńską. Głos na sali obrad postanowił zabrać Jarosław Kaczyński. - Ja bardzo krótko. Wiedziałem, że tu jest agentura Putina, ale że tak liczna - nie - powiedział prezes PiS. Posłowie jego partii nagrodzili go owacjami na stojąco. Burzliwa debata rozpoczęła się od wystąpienia Barbary Nowackiej. Mówiła między innymi o swojej matce, która zginęła w Smoleńsku. - Pan na tragedii zrobił politykę. Na trumnie brata, bratowej, waszych przyjaciół i mojej matki, zbudował imperium kłamstwa - zwróciła się do Kaczyńskiego.

Dyskusja, która zmusiła prezesa PiS do reakcji, rozpoczęła się po dosadnych słowach Barbary Nowackiej, która w sekcji wniosków formalnych zabrała głos w sprawie podkomisji smoleńskiej. - Panie premierze zwracam się do pana z prośbą o natychmiastowe rozwiązanie podkomisji smoleńskiej i ukaranie tego kłamcy smoleńskiego za fałszerstwa dokumentów - powiedziała i wskazała ręką na Antoniego Macierewicza.

- A do pana, panie Kaczyński, ja tylko mam jedno pytanie. Jak pan może patrzeć w lustro? Po tym, jak pan na tragedii zrobił politykę. Na trumnie brata, bratowej, waszych przyjaciół i mojej matki, zbudował imperium kłamstwa, które pozwoliło wam przejąć władzę - mówiła dalej. Izabela Jaruga-Nowcka - polska polityk i działaczka społeczna, była wicepremier i minister polityki społecznej, zginęła w katastrofie pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku. W katastrofie zginęli również prezydent Lech Kaczyński, pierwsza dama Maria Kaczyńska. Oprócz nich w katastrofie zginęły 93 osoby.

Reklama

- Jak panu nie wstyd, panie Kaczyński? Doprowadzić do podziału Polski i robić czystą politykę. Pan się śmieje. Hańba. Hańba na wieki - dodała Nowacka, zwracając się do lidera PiS. Wówczas opozycja zaczęła skandować słowo "hańba".

Macierewicz odpowiada

Posłance odpowiedział szef podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz. Kiedy stanął na mównicy, niektórzy posłowie opozycji krzyczeli do niego "będziesz siedział". - Ja spokojnie mogę poczekać, aż ci, którzy doprowadzili do oddania Rosji wszystkich dokumentów, skończą krzyczeć, bo oni krzyczą ze strachu - powiedział.

- Krzyczą ze strachu, broniąc Tuska, który oddał wszystkie badania stronie rosyjskiej. W tym pan Grabarczyk odegrał bardzo istotną rolę. Chcę powiedzieć bardzo jasno, że raport NIAR w pełni jest przedstawiony w dokumentach komisji. Chcę powiedzieć jasno, że te krzyki wynikają stąd, że oni się boją, że opinia publiczna dowie się jaka jest prawda, dlatego chcą to zakrzyczeć. Tymczasem wszystkie wyniki są opublikowane - zapewniał Macierewicz.

- To TVN ukrywa wyniki badań symulacji pokazujące, że samolot rozbija się zupełnie inaczej, niż wynika to z badań pana Millera i pani Anodiny, która fałszuje przebieg wydarzeń - ocenił.

Poseł odnosił się do materiału TVN24 "Czarno na białym", w którym przedstawiono materiały sugerujące, że podkomisja Macierewicza miała dowody wskazujące, że nie było wybuchu w skrzydle prezydenckiego samolotu Tu-154 w Smoleńsku.

Opozycja ostro o Macierewiczu. "Taniec na grobach"

Następnie głos zabrał Krzysztof Gawkowski z Lewicy. - Miał być wniosek formalny, ale ten absolutny kłamca, z tej mównicy obraża Polskę i Polaków - powiedział i wskazał na Macierewicza. Marszałek Elżbieta Witek przywołała Gawkowskiego do porządku. - Miał być marszałek senior, jest marszałek obłudy, kłamstwa i nieprawdy. Tańczy na grobach ofiar katastrofy smoleńskiej. Koniec z tą hańbą dla tego Sejmu - mówił dalej. Nawiązał do tytułu Macierewicza, który jako najstarszy poseł otwierał obrady obecnej kadencji Sejmu.

- Trzeba o tym mówić i to obnażać. Zginęli tam wszyscy. Z każdej strony sceny politycznej, ale nikomu nie przyszło do głowy uprawiać polityki na tym, panie Macierewicz. Wstyd i hańba. Kim pan jest, kim państwo jesteście? Budujecie mit smoleński, zamiast uczcić pamięć ofiar. Panie Macierewicz, pana osądzi historia i Polska osądzi to, co pan robi. Wstyd, że jest pan posłem Rzeczypospolitej Polskiej - dodał.

Gawkowskiemu odpowiedziała Witek. - Niech się pan dziesięć razy zastanowi, zanim pan powie coś z tej mównicy. To się nie mieści w mandacie poselskim, oskarżanie kogoś o coś takiego - uznała.

Kolejnym posłem na mównicy był Paweł Zalewski. - Podnosząc kłamstwo smoleńskie do rangi doktryny państwowej, ośmieszyliście Polaków za granicą. Oszukaliście, podzieliliście i zawiedliście Polaków. To wszystko nie zostało wymyślone na Łubiance ani w siedzibie GRU. To zostało wymyślone na Nowogrodzkiej - mówił. Na ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie mieści się siedziba Prawa i Sprawiedliwości. 

Argumenty o WSI i wystąpienie Kaczyńskiego

Głos w trakcie posiedzenia zabrał też Andrzej Rozenek z PPS. - Kłamstwo ma krótkie nóżki. To, co Antoni Macierewicz od 12 lat robi, jest po prostu kłamstwem smoleńskim. Inaczej się tego nazwać nie da. To, co robicie od 12 lat, to jest dzielenie Polaków. To jest podział, który służy wyłącznie naszym wrogom. Ten podział służy Kremlowi. Zaczęliście to robić 12 lat temu, apeluję, wreszcie skończcie. Ukróćcie szaleństwo Antoniego Macierewicza. Zakończcie tę farsę. Przestańcie tańczyć na grobach 96 osób. Nie wolno tego robić - stwierdził poseł.

- Antoni Macierewicz jest znany od wielu lat. To on pierwszy wyłupał oczy i wykuł uszy polskiej armii, likwidując WSI. Zdradziecki raport, przetłumaczony na język rosyjski. Proszę tu wyjść powiedzieć, dlaczego kazał pan go przetłumaczyć na język rosyjski - Rozenek zwrócił się do posła PiS.

- To co w tej chwili obserwujemy, to jest sytuacja, w której część niestety klasy politycznej, obejrzała jakiś film w telewizji - powiedział Piotr Król z PiS, zgłaszając wniosek przeciwny. - Na bazie tego, że obejrzała jakiś film w telewizji uznała, że prace, które są wykonywane przez człowieka, który w PRL-u siedział w więzieniu osadzony przez między innymi sowieckie służby, jest obrażany przez faceta, który jest wychowankiem Urbana. Do tego doszliśmy i to osiągnęliśmy - podkreślił.

- Ale żeby wyjść tutaj i powiedzieć, że WSI to były polskie służby, które służyły Polsce, to już jest po prostu zaawanasowana fantastyka. A tym, którzy zapomnieli, ja to pamiętam, bo mój świętej pamięci ojciec i mój świętej pamięci stryj, to byli bracia bliźniacy, że brat bliźniak, który już mi tylko został, też był na liście pasażerów tego samolotu. I mógł zginąć. I wy temu człowiekowi stawiacie jakieś zarzuty? To jest dopiero hańba - powiedział Król, zwracając się do ław opozycyjnych. - Panie prezesie, sto lat - dodał, mówiąc do lidera PiS.

Kaczyński wstał, wstali też posłowie PiS i zaczęli bić brawo. Wtedy szef partii wyszedł ze swojej ławy i zabrał głos na mównicy. - Ja bardzo krótko. Wiedziałem, że tu jest agentura Putina, ale że tak liczna - nie - powiedział Jarosław Kaczyński. Politycy PiS skandowali "Jarosław", a opozycji "będziesz siedział". Pojawiły się też okrzyki "agentura".

Marszałek Sejmu ogłosiła pięciominutową przerwę, która zakończyła burzliwą debatę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy