"Putin boi się tylko jego". Zełenski o kulisach rozmów z Trumpem
"Powiedziałem prezydentowi Trumpowi, że Putin boi się tylko jego i być może Chin" - przekazał ukraiński przywódca Wołodymyr Zełenski. Prezydent w najnowszym wpisie wyraził "głęboką wdzięczność" Donaldowi Trumpowi za jego "mocną determinację" ws. zakończenia wojny Rosji z Ukrainą. Do spotkania obu polityków doszło w sobotę w Paryżu. Okazją ku temu było otwarcie odbudowanej po pożarze katedry Notre Dame.

"Najważniejszą sprawą jest wspólne działanie na rzecz zakończenia tej wojny - to jest nasz absolutny priorytet. W rezultacie spotkania w Paryżu, właśnie dokładnie na tym będziemy się koncentrować" - napisał Zełenski na platformie X.
Prezydent Ukrainy podziękował przy tym francuskiemu przywódcy, Emmanuelowi Macronowi, za zorganizowanie spotkania z Donaldem Trumpem, a także właśnie prezydentowi elektowi USA za jego "mocną determinację położenia kresu tej wojnie".
"To jest właściwe podejście i ważne jest, aby wszystkie szczegóły zostały dokładnie dopracowane, aby zapewnić, że pokój będzie naprawdę trwały" - dodał.
"Powiedziałem prezydentowi Trumpowi, że Putin boi się tylko jego i być może Chin. I to jest prawda - tylko zdecydowanie może doprowadzić tę wojnę do sprawiedliwego końca i zapewnić trwały pokój" - podkreślił Zełenski.
Wojna w Ukrainie. Zełenski dziękuje Donaldowi Trumpowi
Agencja AFP zauważa, że Macron był gospodarzem sobotniego spotkania w Pałacu Elizejskim w momencie, gdy w Ukrainie narastają obawy związane z dalszym wsparciem militarnym dla Kijowa ze strony amerykańskiej administracji.
Donald Trump od miesięcy obiecuje, że po objęciu władzy zakończy konflikt rosyjsko-ukraiński w dobę, co rodzi obawy, że zmusi on Ukrainę do ustępstw terytorialnych w zamian za pokój.
W niedzielę Trump zaapelował na swojej platformie Truth Social o "natychmiastowe przerwanie ognia" i dodał, że Zełenski "gotów jest do porozumienia i położenia kresu temu szaleństwu".
W poniedziałek z kolei PAP podała nieoficjalnie, że z wizytą do Warszawy uda się Emmanuel Macron, który spotka się z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Donaldem Tuskiem, aby przedyskutować ustalenia poczynione w sobotę.
Coraz bliżej powstania grupy kontaktowej ds. Ukrainy
Oświadczenie Wołodymyra Zełenskiego zbiegło się też w czasie wywiadem, jakiego udzielił telewizji ZDF przewodniczący niemieckiej partii CDU Friedrich Merz. Po wizycie w Ukrainie poinformował on, że będzie dążył do powołania europejskiej grupy kontaktowej ds. Ukrainy, co z aprobatą miał przyjąć Kijów. Grupa ta miałaby się składać z przedstawicieli Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Polski.
"Te cztery kraje powinny wspólnie z Ukrainą przygotować się na wszelkie możliwe scenariusze, których możemy się spodziewać w przyszłym roku po zmianie rządu w Waszyngtonie" - podkreślił szef największej niemieckiej partii opozycyjnej.
Zdaniem Merza nie powinno się obecnie spekulować o ewentualnym wysłaniu wojsk lądowych do Ukrainy. Jednocześnie podkreśla on, że "droga Ukrainy do NATO jest nieodwracalna", choć nie może być mowy o akcesji dopóki kraj ten jest w stanie wojny.
Kandydat na kanclerza Niemiec, w przeciwieństwie do Olafa Scholza, opowiada się również za przekazaniem Ukrainie broni, której można by użyć do atakowania celów wojskowych poza granicą Rosji, z których Moskwa atakuje ukraińskie obiekty cywilne oraz przekazania Ukraińcom pocisków manewrujących Taurus.
We wtorek Merz spotka się w Warszawie z premierem Donaldem Tuskiem, aby kontynuować rozmowy o wsparciu Ukrainy.
----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!