Reklama

Reklama

Paweł Kukiz nie gryzł się w język. Nazwał Tuska "etycznym bandytą"

Paweł Kukiz odniósł się do sugestii Donalda Tuska o domniemanym udziale rosyjskich służb w sprawie afery podsłuchowej i ich współpracy z Prawem i Sprawiedliwością. - Trzeba być etycznym bandytą, żeby tego typu teorie głosić - ocenił lider Kukiz'15.

Paweł Kukiz we wtorek w radiu RMF FM, odnosząc się do zarzutów Donalda Tuska, o rzekomych wpływach rosyjskich służb w PiS ocenił, że są one bezzasadne. 

Afera podsłuchowa. Kukiz o Tusku: Etyczny bandyta

- Trzeba być etycznym bandytą, żeby tego typu teorie głosić, że facet, który stracił najbliższą osobę w Smoleńsku, gdzie istnieje jakiś wątek rosyjski, korzysta z pomocy Rosji przy objęciu władzy - powiedział Kukiz.

W ocenie posła nie powstanie prawdopodobnie żadna komisja, która mogłaby się zająć sprawą podsłuchiwania najważniejszych polityków.

- Jest za mało czasu do wyborów. Oni są zainteresowani - jedna czy druga strona - komisjami tylko wtedy, kiedy to daje jakiś uzysk polityczny" - zauważył lider Kukiz'15.

Reklama

Zeznania Marcina W. Tusk o roli Rosjan

W ubiegłym tygodniu szef PO Donald Tusk odniósł się do publikacji tygodnika "Newsweek", według którego Marcin W. wspólnik Marka Falenty, skazanego za zorganizowanie podsłuchów najważniejszych osób w państwie zeznał, że zanim taśmy nagrane w restauracji "Sowa i Przyjaciele" wstrząsnęły polską sceną polityczną, trafiły w rosyjskie ręce, a "prokuratura wszczyna śledztwo, ale unika wątku szpiegostwa" w tej sprawie.

Zdaniem Tuska Rosjanie byli zainteresowani zmianą władzy w Polsce, a przynajmniej destabilizacją sytuacji politycznej, bo w czasie, kiedy wybuchła tamta afera, uderzono w interesy węglowe Falenty, rząd rozmawiał o możliwości budowy mostów energetycznych między Ukrainą a Unią Europejską oraz między Ukrainą a Polską, a on jako premier zaproponował ustanowienie unii energetycznej, czyli wspólnego rynku gazowego Europy tak, by uniezależnić UE od gazu z Rosji.

W odpowiedzi na zarzuty ze strony Tuska, w środę po godz. 18 Prokuratura Krajowa zamieściła pięć protokołów z: 23 września 2014 r., 24 sierpnia 2015 r., 20 listopada 2017 r., 16 września 2019 r. oraz z 11 czerwca 2021 r.

Materiały ze śledztwa dostępne są na stronie internetowej Prokuratury Krajowej.

Marcin W. zeznał, że w czerwcu 2014 roku Marek Falenta poprosił go o przekazanie łapówki w wysokości 600 tys. euro za zgodę na zawarcie kontraktu między spółką Ciech a należącymi do biznesmenów firmami SkładyWęgla.pl i MM Group. Rozmowy na ten temat "miały trwać w latach 2013-2014".

Jak relacjonował mężczyzna, pieniądze włożone do reklamówki z popularnego dyskontu miał odebrać M.T. Według TVP Info M.T. to syn byłego premiera, Michał Tusk.

Czytaj też: Donald Tusk reaguje. Były premier ostro o działaniach Ziobry

Afera taśmowa. Wśród nagranych politycy opozycji i Morawiecki

Do tzw. afery taśmowej - nagrywania osób z kręgów polityki, biznesu i funkcjonariuszy publicznych w dwóch restauracjach - dochodziło w latach 2013-2014. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika, ale też ówczesnego doradcę ekonomicznego przy Tusku, a obecnego premiera - Mateusza Morawieckiego.

Podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97. Prawomocny wyrok 2,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności usłyszał w związku z tą aferą biznesmen Marek Falenta.

Czytaj również: Wątek premiera Morawieckiego w "aferze taśmowej". Eksperci komentują

Reklama

Reklama

Reklama