Magdalena Filiks o kulisach śledztwa. "Zrobiliście z mojego życia horror"
"Zrobiliście z mojego życia horror, którego nie przeżyłby nikt. Dzień za dniem. Bez żadnej przerwy masakrowaliście nas zastraszaniem systemowym i szantażem" - napisała na platformie X Magdalena Filiks. Posłanka Platformy Obywatelskiej opisała serię nieprawidłowości i podejrzanych działań, które pojawiają się przy trwającym blisko rok śledztwie w sprawie śmierci jej 15-letniego syna Mikołaja.

W serii wpisów posłanka KO Magdalena Filiks wspomniała między innymi o regularnym wyciekach informacji dotyczących akt sprawy, które rzekomo trafiać mają do osób budujących falę hejtu wobec jej osoby.
"Mój syn odszedł w lutym 2023 roku. Jestem w tym postępowaniu stroną poszkodowaną. Niestety na wielokrotne wnioski mojego pełnomocnika nie otrzymała wglądu do akt tej sprawy. Choć wgląd otrzymały pisowskie media i pisowscy apartarczycy - zastraszając mnie publicznie" - napisała Magdalena Filiks.
Magdalena Filiks wprost. Krytykuje prokuraturę
"Podobno mam dostać taki dostęp w styczniu, jak będzie 'spokojniej' (...) Dane ze śledztwa regularnie publikują fejkowe konta współpracujące z prokuraturą Ziobry. Czytają sobie chłopaki moje akta rozwodowe sprzed pięciu lat i zadają mi co tydzień pytania, które mają mnie zastraszyć. Jeden fakt plus trzy insynuacje. I tak od 10 miesięcy. Dzień w dzień" - dodała.
Według posłanki Platformy Obywatelskiej blisko rok prowadzonego śledztwa to szereg błędów, a często także celowych działań uniemożliwiających rozwiązanie sprawy.
"Prokuratura nie była w stanie złamać szyfru i hasła z urządzeń mojego syna, więc podałam im hasła osobiście. Tylko po to, żeby czytać na X rodzinne rozmowy z tych czatów" - czytamy.
Śmierć syna posłanki KO. "To jest właśnie koniec"
Posłanka w kolejnych twittach zwróciła się do policji, której zarzuciła próby zastraszania poprzez wysyłanie pod dom funkcjonariuszy w cywilnych ubraniach.
"Polskiej Policji chciałam powiedzieć, że wysyłanie wytatuowanych osiłków po cywilu pod mój dom, którzy bez okazania dokumentów zastraszają moją matkę, mnie i moich przyjaciół, to metody białoruskie. Zapłacicie za to" - podkreśliła.
"Zrobiliście z mojego życia horror, którego nie przeżyłby nikt. Dzień za dniem. Bez żadnej przerwy masakrowaliście nas zastraszaniem systemowym i szantażem. I nie wie o tym opinia publiczna, bo chroniłam dziewczynki przed wami 10 miesięcy milcząc. To jest właśnie koniec" - podsumowała.
Zwróciliśmy się do posłanki Magdaleny Filiks z prośbą o komentarz. Do momentu publikacji materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Mikołaj Filiks nie żyje. Kontrowersje
17 lutego ubiegłego roku posłanka Magdalena Filiks poinformowała w mediach społecznościowych o śmierci jej syna, 15-letniego Mikołaja. Jednocześnie polityk zaapelowała o uszanowanie prywatności jej rodziny przez media.
Sprawa wywołała ogromne kontrowersje w związku z wcześniejszą publikacją Radia Szczecin z grudnia 2022 roku. Były redaktor naczelny Radia Szczecin Tomasz Duklanowski, opisując sprawę Krzysztofa F. - skazanego za pedofilię byłego pełnomocnika ds. uzależnień marszałka woj. zachodniopomorskiego Olgierda Geblewicza - ujawnił, że jedną z ofiar był syn znanej parlamentarzystki.
Wskazano między innymi wiek i informacje o działalności publicznej matki. Na artykuł zareagował m.in. Błażej Kmieciak, ówczesny przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii, który w programie "Gość Wydarzeń" stwierdził, że informacje pozwalały na identyfikację pokrzywdzonego.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!