Marsz, marsz…
PiS organizuje marsz z desperacji, KO - z kalkulacji. O ile Kaczyński nie powinien jednak "oddawać" marszu Nawrockiemu, o tyle Trzaskowski mógłby "odebrać" marsz Tuskowi.

Nic lepiej nie pokaże dwóch wizji rozłupanej na pół Polski, niż dwa przedwyborcze marsze, opozycji i władzy. Pierwszy, ogłoszony przez Jarosława Kaczyńskiego, będzie efektem desperacji. Drugi, zwołany w odpowiedzi przez Donalda Tuska - kalkulacji.
Marsz Tuska czy Trzaskowskiego?
Kandydat PiS, który nie jest w stanie dogonić poparcia wystawiającej go w wyborach partii, ściga się dziś wyłącznie ze Sławomirem Mentzenem i potrzebuje zaistnieć w świadomości szerszego elektoratu prawicowego, by wywalczyć upragnione drugie miejsce.
Kandydat KO, który jest w czołówce we wszystkich rankingach, potrzebuje mobilizacji na ostatniej prostej, bo tylko powtórka z października 2023 roku pozwoli utrzymać mu bezpieczny dystans.
Fakt, że do marszu władzy, który odbędzie się tydzień przed wyborami, wezwał Donald Tusk, może być pewnym mankamentem. Gdyby zrobił to Rafał Trzaskowski, mógłby liczyć na szersze poparcie dla tej inicjatywy i odklejenie własnej osoby od bezpośrednich skojarzeń z rządem, który ma swoje kłopoty i swój negatywny elektorat. Być może jest jeszcze czas na to, by to prezydent Warszawy "odebrał" marsz Tuskowi, bo wtedy rzeczywiście będzie miał on wymiar prezydencki.
Z kolei w przypadku PiS Kaczyński nie powinien "oddawać" marszu Nawrockiemu, bo lider partii ma większą rozpoznawalność od kandydata i tylko on może wykrzesać na prawicy żwawsze przejawy zainteresowania wyborami.
Nawiasem mówiąc, PiS nie ma takiego doświadczenia w organizowaniu marszów jak KO, która wyspecjalizowała się w takich imprezach jeszcze w czasach Grzegorza Schetyny.
Kaczyński w kropce
Kaczyński jest zresztą w kropce. Szuka wiatru, siejąc wiatr. Nie udało mu się stworzyć żadnego realnego męczennika "reżimu Tuska", bo główny pretendent do tej roli uciekł z kraju na Węgry. Nie wypaliła brzydka próba politycznego wykorzystania śmierci Barbary Skrzypek. Nie udało się także przebudzić tłumów w obronie Dariusza Mateckiego, bo elektorat nie znalazł w sobie pasji obrony aresztowanego pod poważnymi zarzutami posła.
Lider PiS wymyślił więc, że będzie straszył migrantami, których mają do Polski przywozić Niemcy, ale i ten mit nie wytrzymuje zderzenia z faktami. W tej sytuacji marsz wygląda jak ostatnia deska ratunku, która może jednak nie przynieść spodziewanego efektu, bo do dnia wyborów ulotni się z pamięci.
Konfederacja dla odmiany maszeruje głównie na TikToku, choć trzeba przyznać, że powiatowe spotkania wyborcze są profesjonalne i zdarza się, że przyciągają najmłodszych miłośników Mentzena bez czynnego prawa wyborczego. Pewnym ryzykiem stały się przenikające do mainstreamu poglądy kandydata, który bez ceregieli opowiadał lub opowiada o płatnych studiach, zakazie przerwania ciąży, która jest efektem gwałtu, czy likwidacji zdobyczy socjalnych typu 800 plus czy dodatkowe emerytury.
Jaka Polska?
Lewica natomiast maszeruje ku samozagładzie, zwłaszcza że niespodziewanie - obok dzielących ten sam elektorat Magdaleny Biejat i Adriana Zandberga - podpisy złożyła Joanna Senyszyn, która zapewne przyciągnie wyborców z sentymentem wspominających czasy SLD. A może także tych, dla których antywolnościowe i poprawnościowe przegięcia młodej lewicy kulturowej są trudne do zaakceptowania.
Niezawodnie przypomina się Juliusz Słowacki i jego słynne strofy: "Szli krzycząc: Polska! Polska! - wtem jednego razu / Chcąc krzyczeć zapomnieli na ustach wyrazu, / Pewni jednak że Pan Bóg do synów się przyzna / Szli dalej krzycząc: Boże! ojczyzna! ojczyzna. / Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka, / Spojrzał na te krzyczące i zapytał: Jaka?".
Na to pytanie odpowiedź poznamy już po drugiej turze wyborów.
Przemysław Szubartowicz
Wybory prezydenckie 2025. Lista kandydatów
Artur Bartoszewicz (kandydat niezależny)
Magdalena Biejat (kandydatka Nowej Lewicy)
Grzegorz Braun (kandydat Konfederacji Korony Polskiej)
Marcin Bugajski (politolog)
Kamil Całek (działacz społeczny polityczny i sportowy)
Katarzyna Cichos (kandydatka niezależna)
Jolanta Duda (finansistka)
Sławomir Grzywa (kandydat ugrupowania Sami Swoi)
Szymon Hołownia (kandydat Polski 2050 i PSL)
Dawid Jackiewicz (kandydat niezależny)
Marek Jakubiak (kandydat Wolnych Republikanów)
Dominika Jasińska (kandydatka niezależna)
Jan Kubań (prezes Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego)
Wiesław Lewicki (kandydat Normalnego Kraju)
Maciej Maciak (kandydat Ruchu Dobrobytu i Pokoju)
Eugeniusz Maciejewski (prezes partii PIAST - Jedność Myśli Europejskich Narodów)
Sławomir Mentzen (kandydat Konfederacji)
Karol Nawrocki (kandydat wspierany przez PiS)
Wojciech Papis (kandydat Bezpartyjnych)
Włodzimierz Rynkowski (przewodniczący partii Związek Słowiański)
Joanna Senyszyn (kandydatka niezależna)
Aldona Skirgiełło (kandydatka Samoobrony)
Krzysztof Stanowski (kandydat niezależny)
Romuald Starosielec (kandydat Ruchu Naprawy Polski)
Piotr Szumlewicz (kandydat niezależny, przewodniczącego Związkowej Alternatywy)
Paweł Tanajno (kandydat partii Polska Liberalna Strajk Przedsiębiorców)
Krzysztof Tołwiński (kandydat partii Front, b. poseł PiS i b. wiceminister skarbu państwa)
Rafał Trzaskowski (kandydat KO)
Marek Woch (kandydat Bezpartyjnych Samorządowców)
Adrian Zandberg (kandydat Razem)
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!