Reklama

Reklama

Podatek od reklam. Amerykańskie władze "mają wątpliwości"

Projekt ustawy o podatku medialnym i protest polskich mediów nie umknął uwadze amerykańskich władz. Sprawę skomentował w czwartek rzecznik Departamentu Stanu Ned Price.

Odpowiadając podczas konferencji prasowej na pytanie jednego z dziennikarzy, Price nawiązał do projektu nowego podatku dla mediów.

Reklama

Rzecznik Departamentu Stanu zapewnił, że Stany Zjednoczone opowiadają się za dostępem do niezależnych, zróżnicowanych mediów i opinii. Jednocześnie zaznaczył, że amerykańskie władze "mają wątpliwości" dotyczące projektu opłat dla mediów.

- Angażujemy się we wspierania rozwoju różnorodności niezależnych mediów, głosów i opinii, które naszym zdaniem są kluczowe dla dobrze funkcjonujących demokracji - oświadczył Price.

Rzecznik podkreślił także, że Polska jest ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w NATO, a Waszyngton pragnie wzmacniać to partnerstwo. - Polska jest cennym sojusznikiem NATO, z którym konsultujemy się regularnie w różnych sprawach i jesteśmy zwolennikami wzmacniania naszego partnerstwa z Polską i postępu we wspieraniu przez naszą administrację rozwoju instytucji demokratycznych, praw człowieka oraz rządów prawa - zaznaczył Price.

Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, którego konsekwencją będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek ma trafić m.in. do NFZ, a także na Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków; utworzony ma zostać także Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów. 

Znaczna część mediów, w tym Grupa Interia i Telewizja Polsat, w środę protestowała we wspólnej akcji "Media bez wyboru", będącej odpowiedzią na zapowiedź przygotowania przez rząd tego projektu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje