Reklama

Reklama

Ukraina i Mołdawia ze statusem państw kandydujących do Unii Europejskiej

Przywódcy państw Unii Europejskiej podjęli na szczycie Rady Europejskiej decyzję o przyznaniu statusu kandydata do Wspólnoty Ukrainie i Mołdawii - poinformował przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel. Dodał, że przywódcy zdecydowali się "uznać europejską perspektywę Gruzji".

O przyznaniu statusu kandydata do Unii Europejskiej przywódcy unijni zdecydowali podczas dwudniowego szczytu Rady Europejskiej, który w czwartek rozpoczął się w Brukseli. 

Rada Europejska zdecydowała w sprawie Ukrainy i Mołdawii

"Porozumienie. Rada Europejska właśnie zdecydowała o statusie kandydata do UE dla Ukrainy i Mołdawii. Historyczny moment. Dzisiejszy dzień oznacza kluczowy krok na drodze do Ukrainy i Mołdawii do UE. Gratulacje Wołodymyr Zełenski i Maia Sandu oraz narody Ukrainy i Mołdawii! Nasza przyszłość jest wspólna" - napisał Charles Michel.

"Szczerze pochwalam decyzję przywódców UE na szczycie o przyznaniu Ukrainie statusu kandydata (do Wspólnoty). To wyjątkowy i historyczny moment w relacjach Ukraina-Unia Europejska. Jestem wdzięczny Charlesowi Michelowi, Ursuli von der Leyen oraz przywódcom unijnym za wsparcie" - oświadczył na Twitterze prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Reklama

Szef administracji prezydenta Ukrainy Andrij Jermak oświadczył, że przywódcy kraju zrobią wszystko, żeby szybko zrealizować plan, który pozwoli Ukrainie rozpocząć rozmowy o wstąpieniu do Unii Europejskiej.

"Ukraina będzie w UE" - podkreślił szef administracji prezydenta Zełenskiego.

Prezydent Mołdawii Maia Sandu oznajmiła w czwartek, że przyznanie jej krajowi przez UE statusu państwa kandydującego do Wspólnoty to "dzień historyczny". "Przed nami trudna droga, która będzie wymagała od nas wiele pracy i wysiłku" - dodała.

W poście zamieszczonym na Facebooku Sandu napisała: "Ruszamy w drogę do UE, która przyniesie Mołdawianom więcej szans, więcej możliwości i więcej porządku w ich kraju".

"Jesteśmy gotowi przejść razem drogę (do UE), aby zapewnić lepszą przyszłość naszym obywatelom. Przyszłość Mołdawii jest w Unii Europejskiej" - dodała prezydent.

"Ukraina uzyskała status kandydata do UE. To historyczny dzień dla Europy. To wielka chwila dla jedności Europy i obrony jej podstawowych wartości. Walka o wolność Ukrainy trwa!" - napisał z kolei na Twitterze tuż po podjęciu decyzji przez Radę Europejską premier Mateusz Morawiecki. Na zdjęciu opublikowanym przez premiera widać, że świadkiem tej chwili był za pośrednictwem połączenia wideo Wołodymyr Zełenski.

"Rada Europejska zdecydowała o przyznaniu Ukrainie i Mołdawii statusu kandydatów do UE. To świetna wiadomość! Gratulujemy! Aktywnie wspieraliśmy wnioski Ukrainy i Mołdawii, a teraz cieszymy się razem z Nimi! Drzwi do UE powinny być otwarte dla ambitnych społeczeństw. Chwała Obrońcom Ukrainy!" - napisał na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

Morawiecki: Daliśmy dziś Ukrainie nadzieję

- Rada Europejska zgodziła się na przyznanie statusu kandydackiego dla Ukrainy i Mołdawii. Wszystkie państwa europejskie i cała Unia Europejska muszą brać jednocześnie odpowiedzialność za swoje bezpośrednie sąsiedztwo. Dzisiaj w naszym bezpośrednim sąsiedztwie mamy do czynienia z barbarzyńską napaścią Rosji. Aby dać jej odpór, Ukraina potrzebuje nadziei i tę nadzieję dzisiaj jej daliśmy - mówił premier Mateusz Morawiecki w Brukseli w kuluarach dwudniowego szczytu Rady Europejskiej, na którym sytuacja Ukrainy zajmuje najwięcej miejsca.

- Mówił o tym także prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który się z nami połączył i który dziękował nam, dziękował Polsce - dodał Morawiecki.

- Jestem też bardzo wdzięczny Ukrainie, jej prezydentowi, całemu narodowi, że bronią wolności, bronią suwerenności, że bronią integralności terytorialnej, że pokazują nam, czym są prawdziwe europejskie wartości - dodał premier. 

- Wystarczy też przypomnieć, jak szybko przeszliśmy tę drogę. Polska od bardzo długiego czasu zabiegała o to, aby Ukraina mogła otrzymać status kraju kandydującego. Ale jeszcze trzy miesiące temu na obradach Rady Europejskiej pod Paryżem w Wersalu było to niemożliwe. Większość państw Europy Zachodniej bardzo mocno opowiadała się przeciwko temu. Niech to dzisiaj wybrzmi, niech to dzisiaj będzie bardzo wyraźnie odczytane - mówił szef polskiego rządu.

- Wtedy w marcu i wkrótce potem na dyskusjach w Brukseli państwa Europy Zachodniej odrzucały taki scenariusz. Polska i kilka innych krajów Europy Środkowej przystąpiły do bardzo szeroko zakrojonej akcji dyplomatycznej i politycznej, a nasze wysiłki okazały się skuteczne, nasza sprawczość dzisiaj została potwierdzona - dodał polityk. 

- Mamy dziś osiągnięty historyczny moment. Polska stoi ramię w ramię przy Ukrainie w tej walce o wolność, suwerenność, bezpieczeństwo, o przywrócenie pokoju w Europie, walce z barbarzyńską, bestialską agresją Rosji. Dzisiaj Ukraina widzi, że może liczyć na Polskę jako na skutecznego sojusznika, który po trzech miesiącach bardzo trudnych zabiegów dyplomatycznych dopiął swego. Tego, że dziś jako cała Europa jesteśmy przy niej w jej walce o wolność. To się udało - powiedział Morawiecki.

Rada Europejska zdecydowała w czwartek o statusie kandydata do UE dla Ukrainy i Mołdawii. Szef rządu powiedział w Brukseli, że podczas obrad omawiano "także inne kluczowe kwestie, takie jak pomoc dla Ukrainy w utrzymaniu jej podstawowych funkcji".

- Przecież dziś Ukraina jest w stanie wojny. Możemy sobie wyobrazić, co to znaczy dla przedsiębiorców, dla zbierania podatków, dla zabezpieczenia płac, dla pielęgniarek, dla lekarzy, dla nauczycieli. Dzisiaj Ukraina przeżywa naprawdę dramatyczne momenty - mówił Morawiecki.

Według premiera "Unia Europejska musi być razem z Ukrainą". - Organizujemy tę pomoc, również tutaj w Brukseli, organizujemy, aranżujemy proces sankcji, ale to jest jedno, to po to, aby Ukraina mogła przetrwać. Organizujemy dostawy broni - wymieniał Morawiecki.

- Chodzi również o to, aby była bezpośrednia pomoc finansowa. Owszem, dla Polski my ją już otrzymujemy, bo Polska pomaga w procesie przyjmowania uchodźców, ale przede wszystkim także dla Ukrainy, aby ona mogła dać skuteczny odpór tej bestialskiej napaści, o której na pewno długo jeszcze będziemy mówić i myśleć. Dziś musimy jednak tu i teraz walczyć o to, aby Ukraina odparła tę barbarzyńską agresję Rosji - powiedział Morawiecki.

Von der Leyen: Czas na wdrożenie reform

- Ukraina i Mołdawia będą działać tak szybko jak to możliwe, aby wdrożyć niezbędne reformy - powiedziała w czwartek szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen na wspólnej konferencji prasowej z przewodniczącym Rady Europejskiej Charles'em Michelem i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

- Nie może być lepszego znaku nadziei dla obywateli Ukrainy, Mołdawii i Gruzji w tych niespokojnych czasach. Jestem głęboko przekonana, że nasza decyzja, którą dziś podjęliśmy, wzmacnia nas wszystkich. Wzmacnia Ukrainę, Mołdawię i Gruzję w obliczu rosyjskiej agresji. I wzmacnia Unię Europejską, ponieważ raz jeszcze pokazuje światu, że Unia Europejska jest zjednoczona i silna w obliczu zagrożeń zewnętrznych - powiedziała von der Leyen.

Wyraziła też przekonanie, że Ukraina i Mołdawia szybko podejmą reformy nie tylko dlatego, że wymaga tego UE, ale przede wszystkim dlatego, że skorzystają na tym obywatele tych krajów.

W podobnym duchu wypowiedział się francuski prezydent, którego kraj kończy za tydzień sprawować półroczną prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Emmanuel Macron podkreślił, że status kandydata do Unii Europejskiej przyznany Ukrainie i Mołdawii jest "bardzo mocnym sygnałem dla Rosji".

"Historyczny moment w stosunkach UE-Gruzja"

Kilkanaście minut wcześniej przewodniczący Rady Europejskiej Michel przekazał na Twitterze, że unijni przywódcy zgromadzeni na szczycie w Brukseli zdecydowali przyznać Ukrainie i Mołdawii statusu kandydata do UE i uznać europejską perspektywę Gruzji.

"Rada Europejska postanowiła uznać europejską perspektywę Gruzji i jest gotowa przyznać jej status kraju kandydującego po zajęciu się priorytetowymi zagadnieniami" - napisał Charles Michel.

"Gratulacje dla narodu gruzińskiego. To historyczny moment w stosunkach UE-Gruzja: przyszłość Gruzji leży w Unii Europejskiej" - dodał. 

"Historyczny" i "geopolityczny" szczyt Unii Europejskiej

Dwudniowy szczyt przywódców Unii Europejskiej, określany przez unijnych dyplomatów jako "historyczny" i "geopolityczny", rozpoczął się w czwartek po południu w Brukseli. Jednym z głównych tematów rozmów było przyznanie Ukrainie i Mołdawii statusu państw kandydujących do Unii Europejskiej.

"Wobec powrotu wojny do Europy podjęliśmy bezprecedensowe działania dowodzące geopolitycznej siły UE. Teraz musimy poczynić dalsze kroki, by wzmocnić bezpieczeństwo i stabilność naszego kontynentu. Będzie to główny temat naszego szczytu Rady Europejskiej w dniach 23-24 czerwca" - napisał przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel w zaproszeniu wystosowanym do szefów państw i rządów.

Jak podkreślił, nadszedł już czas, aby potwierdzić, że przyszłość Ukrainy, Mołdawii i Gruzji jest w UE. Zapowiedział, że będzie wnioskował o przyznanie statusu kraju kandydującego Ukrainie i Mołdawii.

"Równolegle będziemy nadal zapewniać Ukrainie silne wsparcie humanitarne, wojskowe, gospodarcze i finansowe" - zadeklarował.

Ponadto ocenił, że "Bałkany Zachodnie są ważne dla UE, a UE jest ważna dla Bałkanów Zachodnich" i w związku z tym konieczne jest zdynamizowanie procesu rozszerzenia i integracji krajów tego regionu. Przed rozpoczęciem właściwych obrad Rady Europejskiej odbyło się spotkanie przywódców UE z przedstawicielami państw Bałkanów Zachodnich.

Europarlament o "bezzwłocznej" decyzji ws. Ukrainy i Mołdawii

Przy 529 głosach za, 45 przeciw i 14 wstrzymujących się Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję wzywającą szefów państw i rządów, którzy zgromadzili się na szczycie Unii Europejskiej, do przyznania Ukrainie i Republice Mołdawii statusu kandydata do UE "bezzwłocznie". Parlament stwierdził, że status kandydata do UE powinna uzyskać także Gruzja, "kiedy jej rząd zrealizuje" priorytety wskazane przez Komisję Europejską.

"W kontekście brutalnej rosyjskiej agresji wobec Ukrainy ten krok byłby równoznaczny z okazaniem przywództwa, determinacji i wizji" - uważają eurodeputowani. Podkreślają jednocześnie, że nie ma "szybkiej ścieżki" do członkostwa w UE i że akcesja pozostaje procesem opartym na dokonaniach i zorganizowanym, który wymaga spełnienia kryteriów członkostwa w UE i zależy od skutecznego wdrożenia reform. 

Europarlament wezwał władze Ukrainy, Republiki Mołdawii i Gruzji do "jednoznacznego wykazania politycznej determinacji w realizacji europejskich ambicji ich narodu" i przyspieszenia reform w celu jak najszybszego skutecznego spełnienia kryteriów członkostwa we Wspólnocie.

W rezolucji podkreślono, że nie ma alternatywy dla rozszerzenia, które jest "bardziej niż kiedykolwiek inwestycją geostrategiczną" w stabilną, silną i zjednoczoną UE. Perspektywa pełnego członkostwa w UE dla krajów ubiegających się o członkostwo leży w jej własnym interesie politycznym, gospodarczym i bezpieczeństwa - uznali także posłowie, którzy domagają się, aby proces rozszerzenia został "ożywiony" i odblokowany w odniesieniu do Bałkanów Zachodnich.

Wojna przyspieszyła wnioski o akcesję we Wspólnocie

Zgodnie z art. 49 Traktatu UE każdy kraj europejski, który szanuje wartości, o których mowa w art. 2, i zobowiązuje się do ich promowania, może ubiegać się o członkostwo w Unii Europejskiej. Decyzję o nowym członkostwie w UE podejmuje jednogłośnie Rada, po konsultacji z Komisją i uzyskaniu zgody Parlamentu.

NATO rozważa dozbrojenie Mołdawii. Broń miałaby odstraszyć Putina

28 lutego o członkostwo w UE w następstwie rosyjskiego ataku wystąpiła Ukraina. Z kolei Republika Mołdawii i Gruzja dopełniły formalności i złożyły wnioski 3 marca. 

17 czerwca Komisja Europejska opublikowała opinie na temat trzech wniosków. 

Sprawa została umieszczona w porządku obrad Rady Europejskiej, która zebrała się w czwartek na dwudniowym szczycie w Brukseli.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy