Pogoda
Warszawa

Zmień miejscowość

Zlokalizuj mnie

Popularne miejscowości

  • Białystok, Lubelskie
  • Bielsko-Biała, Śląskie
  • Bydgoszcz, Kujawsko-Pomorskie
  • Gdańsk, Pomorskie
  • Gorzów Wlk., Lubuskie
  • Katowice, Śląskie
  • Kielce, Świętokrzyskie
  • Kraków, Małopolskie
  • Lublin, Lubelskie
  • Łódź, Łódzkie
  • Olsztyn, Warmińsko-Mazurskie
  • Opole, Opolskie
  • Poznań, Wielkopolskie
  • Rzeszów, Podkarpackie
  • Szczecin, Zachodnio-Pomorskie
  • Toruń, Kujawsko-Pomorskie
  • Warszawa, Mazowieckie
  • Wrocław, Dolnośląskie
  • Zakopane, Małopolskie
  • Zielona Góra, Lubuskie

Sztandarowy pomysł Tuska na zakręcie. Jednoznaczna deklaracja wiceministra

Szymon Hołownia nie poprze kredytu zero procent, z którym Donald Tusk szedł do wyborów. Partia Razem naciska z kolei, by resort rozwoju zarzucił prace nad tym projektem. Co jednak najciekawsze, niespodziewanie koło ratunkowe premierowi może rzucić PiS. Na jak dużym zakręcie znalazł się jeden ze sztandarowych pomysłów koalicji? - Z niczego się nie wycofujemy. W czerwcu przedstawimy rządowi projekt w poprawionej wersji - zapowiada w rozmowie z Interią wiceminister Jacek Tomczak.

Donald tusk (Fot. Dawid Zuchowicz/Agencja Wyborcza.pl), Jacek Tomczak (Fot. Dawid Zuchowicz/Agencja Wyborcza.pl), Szymon Hołownia (Fot. Slawomir Kaminski/Agencja Wyborcza.pl)
Donald tusk (Fot. Dawid Zuchowicz/Agencja Wyborcza.pl), Jacek Tomczak (Fot. Dawid Zuchowicz/Agencja Wyborcza.pl), Szymon Hołownia (Fot. Slawomir Kaminski/Agencja Wyborcza.pl)/

- My z niczego się nie wycofujemy. Determinacja w resorcie jest wysoka - zapewnia w rozmowie z Interią wiceminister rozwoju Jacek Tomczak. - Trwa analiza uwag zgłoszonych w ramach bardzo szerokich konsultacji. Część z nich zostanie uwzględniona, co wymagać będzie przebudowania projektu, cześć zostanie odrzucona i opisana w raporcie z konsultacji. Ze względu na duże zainteresowanie projektem i dużą liczbę nadesłanych stanowisk wymaga to jeszcze dwóch-trzech tygodni. W czerwcu jednak przedstawimy rządowi projekt w poprawionej wersji. Pracujemy dalej. Zakładamy, że w drugiej połowie, a najdalej z końcem roku program wejdzie w życie, razem z programem wspierającym podaż inwestycji mieszkaniowych, tak jak zapowiadaliśmy - dodaje wiceminister Tomczak.

Jego słowa to efekt kolejnego zamieszania wokół programu Mieszkanie na Start. Tak ciekawej sytuacji w polskim parlamentaryzmie nie było już bowiem dawno. Projekt dopłat do kredytów dzieli koalicję rządzącą, a jednoczy największych graczy. Blisko pół roku od ogłoszenia założeń programu trudno rozstrzygnąć, kto należy do koalicji, a kto do opozycji. I - paradoksalnie - finał tej gry może być zaskakujący. Ale od początku.

Mieszkanie na start i kredyt zero procent na sztandarach

Pomysł "kredytu 0 procent" to jedno ze sztandarowych haseł Tuska i Koalicji Obywatelskiej, który był prezentowany w kampanii wyborczej nie tylko werbalnie, ale również na specjalnych grafikach. W efekcie znalazł się on w 100 konkretach KO na 100 dni nowych rządów. Co więcej, w umowie koalicyjnej, podpisanej przez liderów KO, PSL, Polski 2050 i Nowej Lewicy czytamy: "Zwiększymy dostępność mieszkań. Jest to jedno z głównych zadań przed jakim stoi nasz kraj".

Po tych wszystkich przesłankach wydawało się, że nowy program lada dzień ujrzy światło dzienne. Dodatkowo minister rozwoju Krzysztof Hetman błyskawicznie przygotował założenia projektu i zaprezentował je jeszcze w styczniu. W kwietniu pojawił się projekt ustawy. Sęk w tym, że w połowie maja doszło do zmiany w resorcie - Hetmana zastąpił Krzysztof Paszyk, ale jak słyszymy, ma być on kontynuatorem a nie hamulcowym tego projektu.

Szymon Hołownia gasi pomysł Donalda Tuska

Pojawiły się jednak inne komplikacje. - Nigdy więcej programów typu bezpieczny kredyt 2 proc., który wzbogacił deweloperów w metropoliach i doprowadził do wzrostu cen w całej Polsce. To oznacza także sprzeciw dla kredytu 0 proc., Polska 2050 nie poprze tego pomysłu, zagłosujemy za to za wsparciem społecznego budownictwa mieszkaniowego. Nie wolno reformować Polski przez zwijanie Polski - mówił w sobotę Szymon Hołownia. Lider Polski 2050 jasno dał do zrozumienia, że jego ugrupowanie będzie przeciwne proponowanym rozwiązaniom.

Jednocześnie Partia Razem uruchomiła specjalną stronę internetową i rozpoczęła zbiórkę podpisów przeciwko projektowi rządu. - Apeluję do premiera Tuska i Koalicji Obywatelskiej o wycofanie się z kredytu 0 procent - podkreślał Adrian Zandberg.

Współpracująca z Partią Razem Nowa Lewica (tworzą wspólny klub parlamentarny) stoi na razie w rozkroku - z jednej strony nie chce wprowadzenia dopłat do kredytów, ale projekt poprze, jeśli rząd zobowiąże się do wsparcia budownictwa społecznego. Miałaby to być więc transakcja wiązana, choć jednoznaczne deklaracje w tej sprawie jeszcze nie padły.

Stan gry jest więc skomplikowany. Z czterech podmiotów tworzących koalicję rządową jeden jest pomysłodawcą programu (KO), drugi realizatorem (PSL), trzeci popiera, ale się nie cieszy (Nowa Lewica), a czwarty jest przeciw (Polska 2050). Co więc stanie się z projektem? Być może jego autorzy będą zmuszeni szukać poparcia wśród opozycji, czyli u posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji.

PiS może poprzeć program Mieszkanie na Start

- Są tu elementy, które mi się podobają - przekonuje w rozmowie z Interią poseł Piotr Uściński. - Znam ten projekt. Najważniejsze dla rynku, by jak najszybciej te rozwiązania weszły w życie. Jeżeli część koalicji zapowiada, że tego projektu nie poprze, to nie wiem czy nie jest to jakaś gra, by całkowicie z tego zrezygnować - zastanawia się były wiceminister rozwoju w rządzie PiS. To on i jego koledzy wprowadzali słynny już Bezpieczny kredyt 2 proc.

- W tym projekcie bardzo podoba mi się np. prorodzinność, otwarcie na większe rodziny. Proponowałem to przy naszym projekcie, choć została wybrana inna koncepcja. Ci sami urzędnicy pracowali nad tymi projektami, więc sądzę, że sięgnęli po moje pomysły - zachwala Uściński.

Były wiceminister przekonuje, że tego typu propozycje, jak dopłaty do kredytów, są po prostu potrzebne. - Trudno wypowiadać mi się za całą naszą formację, ale zasadniczo to jest potrzebne rozwiązanie. Potrzebne i tym, których nie stać na wzięcie kredytu, ale też dla rynku budowlanego. Rząd jest odpowiedzialny, by wspierać różne działania po stronie podażowej i popytowej. A dziś ten rząd praktycznie nic nie robi. Zostawił rynek samemu sobie. Wszelkie problemy mieszkaniowe można rozwiązywać, jeśli zadba się o to, by budowano odpowiednią liczbę mieszkań. Jak się nie będzie budować, to problemy będą się mnożyły: ceny mieszkań będą rosnąć, a dostępność będzie niska itd. Wszelkie działania rządowe, które mają stymulować podaż i popyt, są bardzo ważne - uważa Uściński.

Czy wobec tego, gdyby rzeczywiście projekt trafił w końcu do Sejmu, a w koalicji rządzącej byłyby zgrzyty, Prawo i Sprawiedliwość mogłoby poprzeć rozwiązania zaproponowane przez Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe?

- Tak, można się tego spodziewać. Kibicuję Ministerstwu Rozwoju, by ten projekt jak najszybciej trafił do Sejmu. Być może trzeba coś poprawić, ale sam kierunek jest odpowiedni. Jeżeli ten projekt utrzymałby się w takim lub podobnym kształcie, to moim zdaniem prezydent też byłby skłonny go podpisać - przekonuje były wiceminister Uściński.

Partia Razem chce wyrzucić projekt do kosza

Pytanie jednak, czy program rzeczywiście "wyjdzie" z resortu rozwoju, trafi na posiedzenie rządu, a następnie do Sejmu. Jak najszybszego "ukręcenia" propozycji chce Partia Razem, która chwali zapowiedź Szymona Hołowni, że ten nie poprze tego rozwiązania.

- Inne partie polityczne zaczynają dostrzegać bezsens tego programu. Mamy nadzieję, że ten projekt po prostu zostanie wycofany, a resort rozwoju zajmie się tworzeniem programów związanych z finansowaniem budownictwa mieszkań komunalnych, socjalnych, pod wieloletni wynajem - mówi Interii posłanka tej formacji Daria Gosek-Popiołek.

Jeśli mimo to propozycja trafi pod obrady Sejmu Partia Razem ma zniechęcać parlamentarzystów do jego uchwalenia, bo - jej zdaniem - ceny nieruchomości tylko wzrosną. - Szykuje się dosyć ciekawa sytuacja, bo za tym projektem - jak rozumiem - chce głosować Platforma Obywatelska oraz politycy Prawa i Sprawiedliwości, dla których ten program to kontynuacja ich wizji. Mamy do czynienia z egzotyczną koalicją. Wiele scenariuszy jest na stole, ale mam nadzieję, że przekonamy posłów do podjęcia jedynej dobrej decyzji. I nie jest ważne, na jakim etapie, ale ważne, by się wycofali - dodaje Gosek-Popiołek.

Co ciekawe, Partia Razem najpierw mogłaby zacząć od przekonywania koleżanek i kolegów we własnym klubie, bo w samej Lewicy nie ma wspólnego frontu. - Nowa Lewica zdaje sobie sprawę, że programy dotacyjne zwiększają problemy mieszkaniowe. Politycy tej formacji mówią, że obok tego programu jest jeszcze wsparcie budownictwa na tani wynajem i łączą obie sprawy. W mojej ocenie to dziwne połączenie. Z jednej strony chcą inaczej rozwiązać problem, ale z drugiej strony popierają te złe rozwiązania. Z każdej głupiej propozycji należy się wycofać - podkreśla posłanka.

Rzecznik PSL: Uzgodnimy taki projekt, by był do przyjęcia dla koalicjantów

Na dziś fakty są więc takie, że przeciwko projektowi zdecydowanie oponują część Lewicy oraz Polska 2050 Szymona Hołowni. Pytamy rzecznika PSL, czy jego partia zamierza kontynuować program, który znalazł się na jej sztandarach w kampanii wyborczej. - W ramach dyskusji politycznej i merytorycznej do tego projektu zgłaszane są różne postulaty. Ostatecznej decyzji politycznej nie ma, natomiast kierunkowa decyzja była taka, by ten projekt realizować. Rozumiem, że wnioski naszych koalicjantów też są ważne, więc będziemy dyskutować. Uzgodnimy taki projekt, żeby był do przyjęcia przez koalicjantów - zapewnia Miłosz Motyka.

Głosy płynące z resortu rozwoju również w żaden sposób nie wskazują, by entuzjazm koalicji rządzącej był przygaszony wypowiedzią Szymona Hołowni. Wręcz przeciwnie, słyszymy, że w poszczególnych departamentach praca wre.

Resort rozwoju kontynuuje prace. Wiceminister Tomczak: Chcemy podać rękę rodzinom

- To ważny program społeczny, choć w polityce mieszkaniowej nie ma jednego, idealnego programu. Będzie pomagał zwłaszcza rodzinom z dziećmi w nabyciu mieszkania na rynku wtórnym i pierwotnym oraz w uzyskaniu prawa do zamieszkania w spółdzielni i najmie w TBS. Kredyty cały czas są trudno dostępne, koszty wysokie, więc jest to program bardzo potrzebny. Proponujemy, żeby to narzędzie weszło w życie, bo ma pomóc polskim rodzinom w zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych - zachwala nowy program wiceminister Tomczak.

Zapytany o wypowiedź Szymona Hołowni natychmiast odpowiada. - Też jestem przeciwny Kredytowi 2 procent, bo program PiS zawierał wiele złych rozwiązań - uważa Tomczak. - Nie było tam żadnych bezpieczników, progów dochodowych, a przede wszystkim limitu udzielonych kredytów. Nie był to też program prorodzinny, w przeciwieństwie do naszego. Kredyt mieszkaniowy #naStart to bardzo prospołeczny program, który zauważa, jak wielką wartością, ale też kosztem dla rodziny jest pojawienie się kolejnego dziecka w domu. Bywa, że rodzice po urodzeniu dziecka tracą zdolność kredytową i to właśnie im państwo polskie chce podać rękę. Tym, którzy mają w tej sytuacji problem ze zdolnością kredytową - podkreśla minister.

Ze słów wiceministra Tomczyka można wnioskować, że więcej szczegółów dotyczących programu może pojawić się w połowie czerwca.

- Skończyliśmy konsultacje, dopracowujemy uwagi. Departamenty potrzebują ze dwa tygodnie. Po tym czasie pokażemy rządowi jakie są efekty. Przyjmujemy z pokorą wszelkie konstruktywne poprawki i uwagi. Kredyt mieszkaniowy #naStart realizuje postulaty programowe, które były też w porozumieniu koalicyjnym i zapewniam, że będzie tak skonstruowany, aby uzyskać akceptację wszystkich koalicjantów - przekonuje wiceminister Jacek Tomczak.

Łukasz Szpyrka 

-----

Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!

Protas: Jak pójdę do europarlamentu, to się dopiero zacznie/RMF24.pl/RMF
INTERIA.PL

Zobacz także