Reklama

Reklama

Pierwsze czytanie w sprawie "Stop LGBT" Kai Godek

W czwartek odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu zmian w Prawie o zgromadzeniach, którego współautorką jest aktywistka Kaja Godek. Kluby KO i Lewicy zapowiedziały, że złożą wnioski o odrzucenie projektu. Wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wywiesił na miejscu marszałka flagę LGBT.

Posiedzenie rozpoczęło wystąpienie przedstawiciela Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Krzysztofa Kasprzaka Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina. 

Kasprzak: "Wyraz troski o polskie rodziny"

- Nie zamierzamy przepraszać za sformułowanie "ideologia LGBT", że to rzekomo ludzie, a nie ideologia - powiedział Krzysztof Kasprzak, przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Podczas jego wystąpienia słychać było głosy protestu ze strony Lewicy. Według niego projekt to "wyraz troski o polskie rodziny i dzieci, wyraz poszanowania dla polskiej Konstytucji, w szczególności artykułu 18".

- W latach 30. XX wieku NSDAP rozpoczynało w Niemczech swój marsz po władzę, tak jak swój marsz po władzę rozpoczyna teraz lobby LGBT - powiedział Kasprzak. - Długofalowym celem lobby LBGT jest zniszczenie małżeństwa i rodziny oraz wszelkiego naturalnego porządku społecznego - dodał. Działacz mówił w Sejmie m.in., że zdaniem u osób o orientacji homoseksualnej pedofilia zdarza się częściej niż wśród heteroseksualnych, a jednopłciowe pary "chcą adoptować dzieci, żeby je molestować i gwałcić".

Przekonywał także, że "parady LGBT są kluczowym elementem szerzenia homopropagandy". Apelował o poparcie dla projektu nowych przepisów.

Reklama

Czarzasty: "Najbardziej obrzydliwe przemówienie"

Po upływie czasu wystąpienia Kasprzaka, prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty (Lewica), wyłączył mikrofon. Wtedy do Czarzastego podszedł poseł Konfederacji Grzegorz Braun domagając się, by wicemarszałek pozwolił kontynuować uzasadnienie Kasprzakowi. Braun zwrócił uwagę, że przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej nie mógł wykorzystać w pełni swojego czasu, gdyż był zagłuszany. Poseł zarzucił też Czarzastemu, że nie dopełnia swoich obowiązków jako prowadzący obrady wicemarszałek.

Czarzasty nie uległ jednak  perswazjom Brauna. - Demokracja ma wysoką cenę. Chciałem państwu powiedzieć, że wysłuchałem najbardziej obrzydliwego wystąpienia w Sejmie przez ostatnie dwa lata, jak w nim siedzę - odpowiedział Czarzasty. Jednocześnie współlider Nowej Lewicy wywiesił nad mównicą, nad którą siedział prowadząc obrady, niewielką flagę w kolorach tęczy symbolizującą ruch LGBT. Czarzasty zdjął flagę zdjął podczas trwania debaty, gdy w poprowadzeniu obrad zastąpił go wicemarszałek Ryszard Terlecki.

- Mnie i milionom ludziom w Polsce pani Godek tym projektem pluje centralnie w twarz i robi to z nieukrywaną satysfakcją - powiedziała z kolei Anna maria-Żukowska (Lewica) i dodała, że "to, jacy jesteśmy i jaką mamy tożsamość czy orientację nie jest spowodowane łopotem tęczowych flag, czy oglądaniem w dzieciństwie bajek o Kucykach Pony". 

Posłanka wniosła także o odrzucenie projektu ustawy. - Chcielibyśmy, żeby nasz kraj kochał nas tak jak my jego, chcielibyśmy być z Polski dumni, chcielibyśmy, żeby mogły tu bezpiecznie wychowywać się nasze dzieci. Póki co patrzymy ze smutkiem, jak łamane są tu praktycznie wszystkie prawa człowieka. Panie marszałku, wnoszę o jej odrzucenie - powiedziała Żukowska.

KO: "To haniebny projekt"

- Projekt ten jest rażąco niezgodny z elementarnymi standardami ochrony praw człowieka, a projektowane rozwiązania godzą w wolność słowa, zgromadzeń i naruszają zakaz dyskryminacji - powiedziała Magdalena Filiks (KO). Jak podkreśliła "regulacje tego projektu są dyskryminujące w stopniu tak dalekim, że należy je po prostu nazwać przemocowymi, a przemoc może rodzić tylko ból i cierpienie innych ludzi".

Posłanka KO dodała, że "same uchybienia prawne już dyskwalifikują ten projekt, jednak to, co najgorsze, to jest to, co ukrywa się w intencjach wnioskodawców". - A te intencje niczym nie różną się od intencji śmiertelnie niebezpiecznej ideologii, która zrodziła się w chorych umysłach ojców III Rzeszy. Te same bowiem ideologiczne założenia legły u podstaw działań niemieckich nazistów - mówiła polityk.

Holandia: Zastraszanie, bicie, porwania. Rośnie przemoc wobec osób LGBT

- Pytam, czym wy się od nich różnicie? - zwracała się do autorów projektu. Do Kai Godek zaś mówiła: - Pani jest osobiście odpowiedzialna za szerzenie nienawiści w Polsce i za szczucie na środowiska LGBT+.

Kolejna z przedstawicielek KO Monika Rosa zaznaczyła, że wystąpieniem wnioskodawców "powinna zająć się prokuratura". - My stoimy po stronie życia, my stoimy po stronie bezpieczeństwa, po stronie tych dzieci, które są wychowywane przez pary jednopłciowe. Szukacie pedofilów? Poszukajcie ich w Kościele - podkreślała.

Kaleta: "Projekt nie jest doskonały"

- Mnie naprawdę nie interesuje i nikogo normalnego nie powinno interesować, co się dzieje w domach, jeśli chodzi o dorosłe osoby. Nie interesuje nas to. Ale ja sobie nie życzę i wydaje mi się, że nie życzy sobie tego większość naszych obywateli, by takie rzeczy się działy i takie rzeczy oglądały nasze dzieci - powiedział poseł PiS Piotr Kaleta.

- Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie. Dlatego musimy zadbać o to, by przesłanie do przyszłych pokoleń było jasne. My chcemy normalności, chcemy, by w naszym kraju działy się rzeczy porządne i które wyrastają z naszej tradycji, z naszych korzeni, z polskości - mówił Kaleta. - A jeżeli ja słyszę, że my nie jesteśmy krajem postępowym, bo my takich rzeczy nie uznajemy, że jesteśmy średniowieczem, to tak: ja chcę być w średniowieczu, ponieważ to jest normalny czas naszej ludzkości - powiedział polityk PiS.

Paweł Kukiz: Dostęp do broni powinien być łatwiejszy

Przyznał jednocześnie, że projekt "być może w tej formule nie jest doskonały i powinien trafić do komisji sejmowych". - Będziemy wnioskować, by ten projekt trafił do dalszych prac komisji - zapowiedział w imieniu PiS.

Projekt zakłada, że celem zgromadzenia nie może być m.in.: kwestionowanie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, propagowanie rozszerzenia instytucji małżeństwa na osoby tej samej płci, propagowanie rozwiązań prawnych mających na celu uprzywilejowanie takich związków, propagowanie adopcji dzieci przez takie związki, propagowanie innej orientacji niż heteroseksualna, propagowanie płci jako bytu niezależnego od uwarunkowań biologicznych, a także promocji aktywności seksualnej nieletnich. Zakazuje on także zgromadzeń osób LGBT.

Przedstawicielami Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej są Krzysztof Kasprzak i Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. Pod obywatelskim projektem ustawy autorstwa fundacji Kai Godek podpisało się 140 tys. obywateli. 

Protest przed Sejmem

W czasie pierwszego czytania projektu ustawy w zbiegu ulic Wiejskiej i Matejki w okolicy Sejmu zebrali się demonstranci, którzy zaprotestowali przeciwko obywatelskiemu projektowi zmian w Prawie o zgromadzeniach. 

Manifestanci, którzy przyszli przed Sejm mieli ze sobą transparenty z hasłami: "Edukacja, żeby wiedzieć, antykoncepcja, żeby się zabezpieczać, aborcja, żeby mieć wybór", "Miłość to miłość", "Stop nietolerancji", "Strefa wolności od nienawiści", "Stop ideologii Kai Godek". Słychać było okrzyki m.in. "Marsze równości pójdą dalej", "Nie ma wolności bez marszu równości". Odbywały się także wystąpienia m.in. przedstawicieli Kampanii Przeciw Homofobii i grupy Homokomando.

Uczestnicy protestu mieli ze sobą flagi tęczowe, biało-czerwone i flagi Unii Europejskiej. Widać było również flagi partii Razem. Na latarni u zbiegu ulic Wiejskiej i Matejki zatknięto trzy tęczowe flagi. W kulminacyjnym momencie - na początku protestu - uczestniczyło w nim ok. stu osób, pod koniec - kilkanaście.

W czasie protestu przed Sejmem obecne były znaczne siły policji, a Sejm był ogrodzony barierkami. Odbyła się również niewielka kontrmanifestacja zwolenników zmiany Prawa o zgromadzeniach, którzy trzymali m.in. biało-czerwone flagi. Grupkę kontrmanifestantów odgradzali funkcjonariusze.

KO i Lewica przeciwko w pierwszym czytaniu

Z ustaleń Interii wynika, że ustawa nie ma szans na wejście w życie. Jej odrzucenia już w pierwszym czytaniu chcą posłowie klubów KO i Lewicy. 

Przeciwko są także posłowie Porozumienia. Posłowie PSL będą mogli głosować w tej sprawie dowolnie, nie będzie dyscypliny partyjnej. Podobną taktykę przyjęła Konfederacja.


Reklama

Reklama

Reklama