Reklama

Reklama

Zacharowa atakuje Truss. "Po wysadzeniu Nord Stream napisała do Blinkena?"

"Interesuje mnie odpowiedź Londynu na następujące pytanie: Czy Liz Truss wysłała wiadomość do Antonego Blinkena zaraz po wysadzeniu gazociągu Nord Stream ze słowem 'skończone'?" - zapytała Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ. Swoją wypowiedzią nawiązała do oskarżeń wysuwanych przez jej kraj w stronę Wielkiej Brytanii i rzekomych powiązań tego państwa ze zniszczeniem gazociągów.

W sobotę rosyjskie ministerstwo obrony oświadczyło, że to jedna z jednostek brytyjskiej Royal Navy była odpowiedzialna za uszkodzenie gazociągów Nord Stream. "Według dostępnych informacji członkowie tej jednostki brytyjskiej marynarki wojennej brali udział w planowaniu, przygotowywaniu i realizacji ataku terrorystycznego na Morzu Bałtyckim 26 września tego roku" - przekazał resort, nie podając żadnych dowodów na te twierdzenia ani nie wyjaśniając, o jaką jednostkę chodzi. 

Głos w dyskusji postanowiła zabrać też rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

Reklama

"Interesuje mnie odpowiedź Londynu na następujące pytanie: Czy Liz Truss wysłała wiadomość do Antonego Blinkena zaraz po wysadzeniu gazociągu Nord Stream ze słowem "skończone"? - zapytała.

Zhakowany telefon Liz Truss

Kilka dni temu brytyjskie media informowały, że prywatny telefon byłej premier Liz Truss miał zostać zhakowany przez rosyjskich szpiegów. Według ustaleń, agenci Władimira Putina mieli uzyskać dostęp do tajnych danych dotyczących pomocy Wielkiej Brytanii dla Ukrainy. Atak miał nastąpić latem, a więc jeszcze przed wysadzeniem Nord Stream. Była premier Wielkiej Brytanii pełniła wówczas funkcję minister spraw zagranicznych w rządzie Borisa Johnsona.

Sprawa została wyciszona, Liz Truss zmieniła numer telefonu, a jej komórka miała trafić do sejfu w "bezpiecznej lokalizacji". 

Uszkodzone gazociągi Nord Stream. Kto zawinił?

Do uszkodzeń dwóch gazociągów Nord Stream 1 oraz 2 doszło pod koniec września na dwóch obszarach, na południowy wschód od Bornholmu oraz na północny wschód od tej wyspy. Część pęknięć ma miejsce w duńskiej wyłącznej strefie ekonomicznej.

Uważa się, że co najmniej 50 metrów podmorskiego gazociągu, którym transportowano rosyjski gaz do Europy, zostało zniszczone wskutek eksplozji. Władze niemieckie, duńskie i szwedzkie badają to zdarzenie, a duńska policja przekazała, że potężne eksplozje spowodowały cztery dziury w gazociągach, ale na razie jeszcze nie ustalono ostatecznie, kto lub co spowodowało wybuchy.

Chociaż większość zachodnich przywódców nie oskarżyła bezpośrednio Rosji o to, że stoi za atakiem, UE wcześniej podkreślała, że Moskwa wykorzystuje swoje dostawy gazu jako broń przeciwko Zachodowi.

Szwedzka prokuratura jako pierwsza przeprowadziła podwodne oględziny miejsc, gdzie doszło do uszkodzenia gazociągów. Po ich zakończeniu na początku października poinformowano, że "podejrzenia dotyczące możliwości dokonania sabotażu przy gazociągach Nord Stream zostały wzmocnione"

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy