Reklama

Reklama

Polacy spragnieni zagranicznych wojaży. Padają rekordy w biurach podróży

Ceny w biurach podróży szybują w górę, jednak chętnych na zagraniczne wakacje nie brakuje. Jest wręcz przeciwnie - padają rekordy sprzed pandemii koronawirusa. - Od maja sprzedaż dzienna jest na poziomie rekordowego roku 2019 - mówi Interii Piotr Henicz, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki. Podobnie sytuację na rynku turystycznym oceniają inni przedstawiciele branży. Zapytaliśmy ich m.in. jakie kierunki najchętniej wybierają turyści z Polski i czy jest jeszcze szansa na tanie wakacje za granicą.

Anna z mężem od kilku lat jeżdżą na zorganizowane wakacje z biurem podróży. W ubiegłym roku wybrali Grecję. W tym, dla odmiany, mieli w planach wyjazd do Włoch, który sami zorganizują. Ostateczne wyliczenia spowodowały jednak, że znów zdecydowali się na skorzystanie z oferty biura podróży. Jak mówi Interii Anna, myśleli o wyjeździe do Turcji. Szybko okazało się jednak, że ceny nie są już tak korzystne jak rok temu.

- W ubiegłym roku za te same pieniądze, jakie przeznaczyliśmy na wycieczkę do Grecji, mogliśmy przebierać w ofertach. Teraz, mimo, wydaje się, rozsądnego budżetu, mieliśmy mocno ograniczony wybór - mówi Anna.

Reklama

Dodaje, że kierunkami takimi jak Albania i Bułgaria nie byli zainteresowani. - A za dobry hotel przy plaży w Turcji trzeba sporo zapłacić, obecnie już prawie tyle, ile za europejskie kierunki. Ostatecznie porównując ceny i posiłkując się opiniami znajomych postawiliśmy na Hiszpanię, musieliśmy jednak do pierwotnego budżetu sporo dołożyć - przyznaje.

Wspomina, że w czasie wizyty w biurze turystycznym usłyszała też, "że skończyły się czasy tanich wycieczek".  

Postanowiliśmy zapytać w kilku znanych sieciach, jak z ich perspektywy wygląda tegoroczny sezon wakacyjny i czy Polacy chętnie wybierają wycieczki za granicę. Wszyscy nasi rozmówcy są zgodni: Polacy są spragnieni odpoczynku mimo wyższych cen. 

Koniec z wakacjami last minute

- Na rynku jest sporo badań społecznych, z których wynika, że Polacy rezygnują z wakacji ze względu na drożyznę. Badania oparte są na deklaracjach, ale co innego jednak mówią statystyki rezerwacyjne. Jeśli chodzi o sezon letni, branża u jego progu była mniej więcej na poziomie rekordowego lata 2019 - mówi Interii Radosław Damasiewicz, prezes Travelplanet.pl. 

Dodaje, że duża w tym zasługa galopującej inflacji. - Klienci nie czekali na last minute, zwłaszcza, że wielokrotnie padały zapowiedzi ze strony touroperatorów, iż super tanich ofert nie będzie bo turystyka nie jest branżą, którą z jakiegoś powodu inflacja miałaby ominąć - przyznaje. 

Agata Biernat z Wakacje.pl także powołuje się na badania, z których wnika, że Polacy są spragnieni zagranicznych wojaży i nie chcą rezygnować z wyjazdów, na które tak długo czekali. - Co prawda wolumeny sprzedaży nie są jeszcze tak wysokie jak w rekordowym dla branży 2019 roku, ale bywają dni, gdy przekraczają wyniki z analogicznego okresu sprzed trzech lat - wyjaśnia. 

Nie da się jednak ukryć, że ceny zagranicznych wakacji poszły w górę. - Turystyka nie jest jedyna branżą, w której ceny w tym roku są wyższe. Nawiasem mówiąc, to nawet nie tyle ceny są wyższe, ale śladowo występują oferty last minute. Dla Klienta to znaczy do ok. 30 proc. więcej niż w zeszłym roku - mówi Piotr Henicz, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki i biura podróży ITAKA. 

Dodaje, że Polscy klienci przyzwyczaili się do cen last minute, które były wynikiem nadprodukcji oferty. - Nie ma już do tego powrotu, ceny w turystyce muszą się urealnić. Touroperatorzy pracują na minimalnych marżach, więc przy galopujących cenach paliw, niestabilnym kursie walut i inflacji można oczekiwać tylko wyższych cen - wyjaśnia Henicz. 

Dla przykładu: w biurze podróży Travelplanet.pl średnio za wakacje w lipcu i sierpniu trzeba zapłacić około 2640 zł. To prawie 400 złotych więcej niż w 2021 roku, a około 100 złotych więcej niż w 2019. - Należy jednak pamiętać, że mowa o rezerwacjach dokonywanych od lata zeszłego roku, kiedy oferty były dużo tańsze niż obecnie. W drugiej połowie wakacji ceny są mocno wyśrubowane. O ile np. w połowie czerwca pięciogwiazdkowe wakacje all inclusive w Bułgarii czy Turcji można było zarezerwować za 2500 - 2600 złotych, to na przełom lipca i sierpnia za tę kwotę znajdziemy wakacje w hotelu czterogwiazdkowym i jedynie ze śniadaniami i obiadokolacjami - mówi Radosław Damasiewicz. 

Polacy kochają all inclusive

Czy da się jeszcze wyjechać na wakacje, by nie nadszarpnąć za mocno domowego budżetu? Jedną z opcji jest wybór miesięcy poza wysokim sezonem, np. września czy października. - Z roku na rok wzrasta zainteresowanie urlopem w tym okresie. Nauczyliśmy się doceniać zalety takich podróży, a konkretnie niższe ceny - nawet o kilkaset złotych od osoby w porównaniu z tą samą ofertą w lipcu czy sierpniu, mniejsze tłumy na plażach i przy atrakcjach turystycznych oraz nadal piękną pogodę - mówi Interii Agata Biernat. 

Podpowiada, że jeśli nie kupiliśmy letnich wyjazdów zimą czy wiosną, nadal możemy trochę zaoszczędzić, decydując się na nie na miesiąc-półtora przed wylotem. Wtedy są szanse na względnie atrakcyjne rabaty, wybór nie jest tak ograniczony jak w ostatniej chwili, a zaletą jest też niższa cena. - Z naszych obserwacji, które poczyniliśmy w zeszłym roku wynika, że ta sama wycieczka kupowana na miesiąc przed wylotem była niekiedy nawet o tysiąc złotych tańsza niż zamawiana na siedem lub mniej dni wcześniej - przyznaje. 

Okazuje się jednak, że dla Polaków to wcale nie cena jest głównym kryterium wyboru wakacyjnej oferty. I tu znów wszyscy eksperci z którymi rozmawiała Interia są zgodni: gdy już idziemy do biura podróży najważniejsza jest dla nas wysoki standard resortu i atrakcyjność miejsca. Najchętniej wybieranymi są czterogwiazdkowe hotele, choć na te pięciogwiazdkowe też jest sporo chętnych - szczególnie rodzin z dziećmi, dla których oferowanych jest wiele udogodnień. 

Między 80-90 proc. klientów biur podróży decyduje się też na wybór opcji all inclusive. - Im bardziej rozbudowana formuła tym lepiej. Należy pamiętać, że all inclusive to nie tylko posiłki i drinki w cenie, ale także korzystanie np. z udogodnień sportowych, restauracji a’la carte, czy usług typu spa & wellness - mówi wiceprezes Polskiej Izby Turystyki. 

Najpopularniejsze kierunki na wakacje

Wśród najchętniej wybieranych przez naszych rodaków kierunków królują Turcja i Grecja. Popularne są też Egipt, Bułgaria i Hiszpania. - W porównaniu z poprzednim rokiem skład tej piątki się nie zmienił, zresztą nie zmienia się on od wielu lat.  Ale na półmetku lata 2021 tuż za tą piątką plasowała się Polska. Teraz Polska wróciła na "swoje" miejsce poza pierwszą dziesiątką - wyjaśnia Radosław Damasiewicz z Travelplanet.pl. 

Agata Biernat z Wakacje.pl dodaje, że w tym roku do gry wróciła jeszcze Tunezja, która z powodu dość restrykcyjnych zasad wyjazdu w związku z pandemią w 2021 roku praktycznie wypadła z programów biur podróży. - W porównaniu z czasem sprzed pandemii, większym zainteresowaniem cieszy się też wypoczynek w egzotycznych krajach, chociażby w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Meksyku czy Dominikanie - mówi Interii. 

Zainteresowania brak za to wakacjami w kraju, bo jak się okazuje, taniej jest polecieć za granicę niż wypoczywać nad Bałtykiem. - Wakacje w Polsce w porównywalnych standardach są często droższe niż w Bułgarii, Turcji czy na Cyprze, stąd wyraźnie mniejsze zainteresowanie polską ofertą w biurach podróży - przyznaje Radosław Damasiewicz. 

Wiceprezes PIT Piotr Henicz zauważa, że jeżeli jesteśmy jednak zainteresowani wysokim standardem wypoczynku, to ceny hoteli w Polsce i w zagranicznych kurortach są porównywalne. - Za podobną cenę do wakacji w pięciogwiazdkowym hotelu z dojazdem własnym nad polskim morzem polecimy do Turcji na all inclusive - kwituje.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy