Janusz Korwin-Mikke: Możemy rządzić nawet z PiS
Możemy rządzić nawet z PiS - deklaruje poseł Konfederacji Janusz Korwin-Mikke, przyznając, że jego ugrupowanie nie zdobędzie samodzielnej większości. Polityk nie wyklucza też rozmów z PO. Jak wyjaśnił, przy negocjacjach istotne będą postulaty programowe.

W rozmowie z "Super Ekspresem" Janusz Korwin-Mikke powiedział, że po jesiennych wyborach Konfederacja może przeprowadzić rozmowy koalicyjne zarówno z Prawem i Sprawiedliwością, jak i z Platformą Obywatelską.
Koalicja Konfederacja-PiS? Korwin-Mikke zabiera głos
- Trzeba zobaczyć, która strona więcej zaproponuje z naszego programu. To będą ciężkie targi, bo nam nie zależy na posadach, tylko na programie - powiedział Korwin-Mikke.
Zaznaczył jednak, że "jeśli idzie o światopogląd, to jest nam zdecydowanie bliżej do PiS, gospodarczo niestety nie".
Temat możliwej koalicji między PiS a Konfederacją od kilku dni porusza lider KO Donald Tusk.
W weekend, podczas spotkania z wyborcami w Katowicach, Donald Tusk określił Konfederację "radykalną przybudówką PiS". Zaapelował, zwłaszcza do młodych wyborców, by "nie dali się omamić".
Mentzen: Tusk mi może skoczyć tam, gdzie Morawiecki mnie może pocałować
Na wypowiedź Tuska na Twitterze zareagował "Idziemy po dwucyfrowy wynik, a Tusk mi może skoczyć tam, gdzie Morawiecki mnie może pocałować" - napisał Sławomir Mentzen na Twitterze.
W wywiadzie dla Interii Mentzen mówiąc o PiS-ie oraz PO, powiedział, że "w tym momencie żadna z tych partii nie wygląda na godną tego, żebyśmy zawiązali z nią koalicję. Mamy swój program i chcemy ten program zrealizować. Po wyborach zobaczymy, kto będzie chciał zrealizować nasz program i będzie w tym bardziej zdeterminowany".
- Z Kaczyńskim i Ziobrą nie chcę mieć nic wspólnego. Jednak w polityce nigdy nie można niczego wykluczyć. Może poza sojuszem z Lewicą, z którą dzieli nas absolutnie wszystko. O reszcie zadecyduje przyszłość i wynik wyborów. Nie palimy się do koalicji z kimkolwiek. Zresztą naszym celem na najbliższe wybory wcale nie jest wejście do rządu - stwierdził.
Sprawę skomentował Krzysztof Bosak. - Zaczepki Tuska z tego weekendu nas nie interesują. Z naszej perspektywy Tusk jest osobą skompromitowaną, zużytą w polityce - powiedział w Polsat News.
- Nie warto się przejmować tym, co mówi człowiek, który najpierw zakładał Kongres Liberalno-Demokratyczny, a potem ogłosił, że jest socjaldemokratą. Jednego dnia walczy z Kościołem, a innego bierze w nim ślub i składa ręce. Nie chcemy zajmować się przepychankami między partiami, wolimy zajmować się losem przedsiębiorców i ludzi z zagrożonych branż polskiej gospodarki - mówił z kolei Interii poseł Robert Winnicki, wiceprzewodniczący koła Konfederacji w Sejmie.
Koalicja Konfederacja-PiS? Ryzykowne spekulacje
Nieoficjalnie politycy Konfederacji przyznają jednak, że spekulacje o możliwej koalicji z PiS są dla nich ryzykowne. I to nawet bardziej niż wyciąganie kontrowersyjnych wypowiedzi o "Polsce bez Żydów i gejów", choć i te część elektoratu mogą zniechęcić.
W partii zapadła więc decyzja, żeby pozwolić tematowi umrzeć śmiercią naturalną, co oznacza, że politycy Konfederacji nie będą już reagować na kolejne zaczepki Tuska i będą łagodzić wydźwięk słów Mentzena z 2019 roku.