Gorzkie słowa byłej premier. "Nie zdawano sobie sprawy"

emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
0
Super
relevant
0
Hahaha
haha
0
Szok
shock
0
Smutny
sad
0
Zły
angry
0
Lubię to
like
Super
relevant
2 tys.
Udostępnij

Beata Szydło w obszernym wpisie w mediach społecznościowych zwraca uwagę na mowę nienawiści w życiu publicznym. "Gdy PiS był u władzy, realizował wiele projektów przydatnych ludziom. Lecz nasi zwolennicy, a zwłaszcza członkowie PiS na lokalnym szczeblu, byli poddawani presji i hejtowi, z którego, mam wrażenie, nie zdawano sobie w pełni sprawy" - stwierdza była premier. I konstatuje, że jeśli nie zacznie się proces "odbudowy poczucia godności wśród zwolenników PiS" to "nie uratuje się Polski".

Beata Szydło podczas sesji Parlamentu Europejskiego
Beata Szydło podczas sesji Parlamentu Europejskiego WOJCIECH OLKUSNIK East News

Późnym popołudniem na portalu X pojawił się wpis Beaty Szydło. "Podczas ostatnich kampanii wyborczych - parlamentarnej, samorządowej, europejskiej - rozmawiałam z setkami zwolenników PiS oraz działaczami z gmin i powiatów. W tych dyskusjach przewijały się pewna kwestia, kwestia na którą, niestety, zwracano za mało uwagi" - stwierdza była premier.

Według europosłanki prawicy podczas rządów jej partii centrala w Warszawie nie zwracała na "poddawanie presji i hejtowi" na lokalnych działaczy PiS.

Beata Szydło gorzko. "Wielu miało tego po ludzku dosyć"

"Wiadomo było, że ówczesna opozycja bez skrępowania sieje nienawiść, szczuje na zwykłych ludzi, tylko za to, że popierają PiS. Ale politycy wysokiego szczebla są poniekąd przyzwyczajeni do bycia obiektem hejtu. To część ich pracy. Nasi zwolennicy i lokalni działacze reagowali na to znacznie gorzej - gdy nie mogli nawet napisać czegokolwiek na Facebooku, by nie być natychmiast wyzywani i lżeni. Wielu miało tego po ludzku dosyć" - dodaje Szydło.

Była szefowa rządu ocenia, że nienawistne komentarze były "zorganizowaną akcją", a za jej sukcesem stoi fakt, że "nigdy we właściwy sposób się jej nie przeciwstawiono", co skutkowało na "morale i mobilizację zwolenników prawicy".

W swojej społeczno-politologicznej analizie polityk nawiązuje także do niedawnej aferze na Campus Polska Przyszłości. W czasie wieczornego silent disco młodzi ludzie chętnie śpiewali wulgarną piosenkę uderzającą w PiS.

Campus Polska. Beata Szydło: Wychowują hunwejbinów

"Polityczni patroni Campusu bynajmniej się nie oburzyli. Dali wręcz znać, że wpierają takie zachowania. Dlaczego? Bo dokładnie o to im chodzi, gdy organizują tego typu imprezy, jak Campus. Oni chcą sobie wychować hunwejbinów i robią to zresztą od lat. To jest ich konsekwentna strategia" - zarzuca Beata Szydło.

Europosłanka w sieci wzywa członków Zjednoczonej Prawicy do opracowania "własnej strategii zwalczania hejtu, skierowanego przeciwko obozowi oraz obrony godności zwolenników i działaczy".

"Człowiek, który gdzieś w Polsce próbuje budować struktury PiS, albo po prostu chce udzielać się na lokalnej facebookowej grupie z prawicowym przekazem, musi mieć pewność, że wszyscy wspólnie będziemy o go wspierać i będziemy go bronić przed hejtem. Bez zadbania o odbudowę poczucia godności (a często wręcz osobistego bezpieczeństwa) wśród zwolenników PiS, bez budowania świadomości własnej siły, odzyskanie władzy i uratowanie Polski się nie uda" - pointuje była premier.

-----

Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!

"Będziemy trzymali w ryzach inflację". Rząd przyjął projekt budżetu na 2025 rokPolsat NewsPolsat News
Przejdź na