Reklama

Reklama

Tragedia w USA. 37-latek zadźgany. Wcześniej domagał się "podziękowań"

37-letni mężczyzna został zadźgany nożem w Nowym Jorku. Do incydentu doszło po tym, jak ofiara domagała się podziękowania po przytrzymaniu drzwi dla jednego z klientów sklepu tytoniowego na Brooklynie. Pomiędzy mężczyznami doszło do wymiany zdań, która przerodziła się w bójkę. Sprawca wyciągnął nóż i śmiertelnie ranił 37-latka - przekazał New York Post.

Do zdarzenia doszło we wtorek 20 września około godz. 22:20 czasu lokalnego w Nowym Jorku w USA.

USA. Domagał się podziękowań, został zadźgany

Według świadków 37-letni mężczyzna przytrzymał drzwi innemu klientowi sklepu tytoniowego. Następnie zezłościł się po tym, jak ten nie podziękował mu za to. 

Z doniesień "New York Post" wynika, że mężczyźni wdali się w kłótnię. Następnie 37-latek uderzył mężczyznę, a ten w odpowiedzi wyciągnął nóż.

W czasie bójki 37-latek został dźgnięty w szyję i brzuch. Podejrzany uciekł z miejsca zajścia. Ranny mężczyzna został zabrany do pobliskiego szpitala, gdzie zmarł.

Reklama

USA. Chciał usłyszeć "dziękuję", skończył w kostnicy. Świadkowie: Prowokował

Jak okazało się w czasie śledztwa, zdarzenie zarejestrowała kamera umieszczona w sklepie, w którym doszło do przestępstwa. 

Według zeznań świadków ofiara drwiła z napastnika i prowokowała go do użycia noża. 

Trwa śledztwo w sprawie. Policja wciąż poszukuje sprawcy i próbuje ustalić jego tożsamość. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy