Reklama

Reklama

Nie tylko Polacy jeżdżą do Holandii zbierać szparagi. Najnowszy pomysł minister pracy budzi kontrowersje

Holandia wrze po ostatniej wypowiedzi minister spraw społecznych i zatrudnienia Karien van Gennip. W wywiadzie dla jednej z gazet minister stwierdziła, że jest gotowa otworzyć holenderski rynek pracy dla młodych Francuzów i Hiszpanów, ponieważ wielu z nich nie posiada pracy w swoim kraju. Zdaniem minister mogliby oni przyjeżdżać do pracy... przy zbiorach szparagów. Po wypowiedzi członkini rządu pojawiła się fala krytyki ze wszystkich stron sceny politycznej.

Holenderski rynek pracy boryka się z niedoborem siły roboczej. Według Eurostatu w lutym 2022 roku bezrobocie w Niderlandach wyniosło 3,4 proc., dlatego wiele przedsiębiorstw ma problem z obsadzaniem niezbędnych stanowisk. Aby temu zaradzić, minister spraw społecznych i zatrudnienia Karien Van Gennip z centroprawicowej partii Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny, postanowiła na łamach jednej z gazet zaproponować swój pomysł na rozwiązanie problemu.

Zbieranie szparagów dla młodych Francuzów i Hiszpanów

"We Francji jest naprawdę wysokie bezrobocie wśród młodzieży, zwłaszcza na banlieues (dzielnice, w których zdecydowaną część mieszkańców stanowią ubodzy imigranci - przyp. red.), jest znacznie wyższe niż u nas. Mogę sobie wyobrazić, że inwestujemy we Francuzów, którzy porzucili szkołę lub na przykład w Hiszpanów, aby mogli pracować tutaj w gastronomii lub w ogrodnictwie" - powiedziała minister Van Gennip we wtorkowym wywiadzie dla holenderskiego dziennika "Algemeen Dagblad".

Reklama

Przedstawicielka holenderskiego rządu stwierdziła również, że "Jeśli chcemy funkcjonować jako jedna Europa, powinniśmy się także martwić o bezrobocie wśród młodzieży w innych krajach europejskich".

Zdaniem Van Gennip zaproponowana przez nią inicjatywa jest odpowiedzią na plan Komisji Europejskiej, która, chcąc rozwiązać problem niedoboru rąk do pracy, postanowiła sprowadzać pracowników migrujących spoza UE. Jak stwierdziła minister, jest wielu młodych Europejczyków bez pracy i to właśnie oni mogliby wykonywać różne obowiązki, bez konieczności sprowadzania pracowników spoza Unii.

Hiszpania: Prawie jedna trzecia młodych nie ma pracy

Z danych Eurostatu z lutego 2022 roku wynika, że najwyższe bezrobocie spośród krajów UE było właśnie w Hiszpanii i wyniosło 12,6 proc., zaś we Francji sięgało 7,4 proc. Oba rezultaty plasowały się w unijnej czołówce. Przyglądając się zatrudnieniu wśród najmłodszych obywateli Europy, sytuacja rysuje się fatalnie - stopa bezrobocia wśród osób do 25. roku życia w Hiszpanii wynosi aż 29,8 proc. (drugi najwyższy wynik po Grecji - 31,1 proc.), a we Francji 15,9 proc.

Dla porównania w Polsce odsetek ten wynosi 9,1 proc.

Fala krytyki pod adresem minister

Udzielony przez centroprawicową minister wywiad wywołał falę krytyki zarówno z lewej, jak i z prawej strony sceny politycznej. Lider skrajnie prawicowej Partii Wolności, Geert Wilders, stwierdził, że obecny rząd premiera Marka Rutte niszczy Holandię, próbując "sprowadzać francuskich bezrobotnych z niebezpiecznych banlieues".

Poseł Zohair El Yassini z liberalnej Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji stwierdził, że "Holenderski rynek pracy nie jest programem reedukacyjnym dla młodych cudzoziemców z problemami".

Z kolei liderka lewicowej Partii Socjalistycznej Lilian Marijnissen stwierdziła, że pomysł minister to "zły i nieziemski plan", który "służy jedynie interesom firm, a nie patrzy na ludzi i społeczeństwo".

Minister się tłumaczy

Po opublikowaniu wywiadu we wtorek po południu w holenderskim parlamencie odbyła się tura pytań pod adresem minister. Van Gennip podkreśliła, że w Europie panuje swobodny przepływ osób, "co różni się od planu aktywnego sprowadzania młodych ludzi z Francji i Hiszpanii". Według niej, zaproponowane w wywiadzie rozwiązanie nie jest oficjalnym projektem holenderskiego rządu, "ale jeśli ludzie chcą tu przyjechać sami, to jest to dozwolone".

Minister podkreśliła, że chciała tylko zaprezentować alternatywy dla problemu braku pracowników, zanim UE sprowadzi migrantów spoza Europy. Zgodziła się również z uwagami opozycji, że w pierwszej kolejności należy pomóc znaleźć pracę bezrobotnym z Holandii. Ich liczba oscyluje w granicach miliona osób.

Rzecznik ministerstwa powiedział także, że propozycja skierowana jest głównie do pracodawców. - Minister chce tylko wyjaśnić, że w UE są również kraje o wysokim bezrobociu i potencjale siły roboczej. Minister pracowała we Francji przez pięć lat i widziała, że banlieues mogą również oferować możliwości - zaznaczył.

Holenderski rynek pracy

Rynek pracy w Niderlandach jest jednym z najbardziej chłonnych w całej Unii Europejskiej. Od ponad 30 lat stopa bezrobocia w Holandii niemal nie przekroczyła siedmiu procent. To sprawia, że wiele osób wybiera właśnie to państwo, jako swój cel emigracji zarobkowej.

Sektory, w których najłatwiej znaleźć pracę w Holandii, to przede wszystkim rolnictwo (głównie zbiór owoców i warzyw), sadownictwo, branża kwiatowa, spożywcza, a także profesje związane z zatrudnieniem w magazynie. 

Między innymi właśnie w związku z łatwością znalezienia pracy, Holandia to jeden z najpopularniejszych kierunków Polaków, którzy decydują się na wyjazd z kraju. Jak wynika z oficjalnych danych państwowego Głównego Urzędu Statystycznego (CBS) w 1996 roku w Niderlandach przebywało około 25 tys. Polaków, zaś 20 lat później w 2016 roku było to już 150 tys. osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy