Reklama

Reklama

Biegunka zatrzymała produkcję w fabryce iPhone'ów. Wybuchł protest

Zatłoczone hostele pracownicze bez kanalizacji, jedzenie pełne pasożytów, szczury i choroby pchnęły kobiety z fabryki Foxconn - głównego podwykonawcy Apple w Indiach - do protestu. Fabrykę zamknięto, a Apple i indyjski rząd obiecują zająć się sprawą.

17 grudnia, około 2 tysięcy kobiet wyszło na ulice, blokując kluczową autostradę w pobliżu fabryki Foxconn niedaleko Chennai. Następnego dnia dołączyli do nich mężczyźni. Policja zatrzymała wówczas 67 kobiet i lokalnego dziennikarza. Według doniesień lokalnych mediów policja miała konfiskować kobietom telefony i dzwonić do ich rodzin z prośbą o "spacyfikowanie" córek.

Szczury, robaki i brak kanalizacji

Kobiety zdecydowały się na rozpoczęcie protestu po tym, jak 256 pracowników rozchorowało się przez skażone jedzenie z kantyny. Lokalne media podają, że w hostelu, w którym mieszkali pracownicy Foxconna wybuchła ostra biegunka, po której wystąpiły jeszcze poważniejsze problemy zdrowotne. Ponad 150 osób trafiło do szpitala, a fabrykę zatrudniającą 17 tysięcy osób trzeba było zamknąć.

Reklama

Apple chce uniezależnić się od produkcji w Chinach, więc przedsiębiorstwo Foxconn jest dla niego kluczowe. Jednak - co podkreśla fabryka - za zakwaterowanie pracowników, w większości kobiet, odpowiedzialne są firmy zewnętrzne. 

Według relacji pracowników, do których dotarł Reuters, po całym hostelu biegały szczury, w jednym pokoju na podłodze miało spać nawet 30 osób, nie było toalet ani bieżącej wody. 

- Ludzie mieszkający w hostelach zawsze mieli jakieś choroby - alergie skórne, bóle w klatce piersiowej, zatrucia pokarmowe - powiedziała 21-letnia kobieta, która odeszła z zakładu po proteście. - Jednak wcześniejsze przypadki zatrucia dotyczyły jednego lub dwóch pracowników, więc nie robiliśmy z tego wielkiej sprawy w nadziei, że problem zostanie rozwiązany. Ale teraz ta sytuacja dotknęła zbyt wielu ludzi - dodała.

Apple przyznaje się do winy

Apple i Foxconn potwierdziły, że niektóre pokoje i strefy jadalne przeznaczone do użytku przez pracowników fabryki nie spełniały standardów. Rzecznik Apple zapewnił, że produkcję w zakładzie wznowi gdy Foxconn zapewni pracownikom właściwe warunki. Zakład na razie jest na "okresie próbnym". 

- Stwierdziliśmy, że niektóre z miejsc noclegowych i kantyn nie spełniają naszych wymogów. Współpracujemy z dostawcą, aby jak najszybciej wprowadzić kompleksowy zestaw działań naprawczych - dodał. 

Foxconn zapewnia, że podczas wdrażania "ulepszeń" pracownicy fabryki będą opłacani. 

Po protestach sprawą fabryki zainteresował się również indyjski rząd. Fatalne warunki mieszkaniowe pracowników potwierdził Inspektorat Bezpieczeństwa Żywności. Jegadish Chandra Bose, starszy oficer ds. bezpieczeństwa żywności powiedział, że "pobrane z hostelu próbki nie spełniały wymaganych standardów bezpieczeństwa".

"Dobra praca"

Kobiety, które pracują w fabryce Foxconn, zarabiają równowartość około 140 dolarów (10 500 rupii indyjskich) miesięcznie, z tego są im potrącane koszty mieszkania i jedzenia. Większość z nich ma od 18 do 22 lat i pochodzi z wiejskich obszarów stanu Tamil Nadu. Decydują się na pracę w takich warunkach, ponieważ Foxconn płaci nieco więcej niż inne przedsiębiorstwa. 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje