Reklama

Reklama

Ratownik WOPR: Do tragedii może dojść w każdej chwili. Wystarczy 10 sekund

Płytka wyobraźnia nad wodą często prowadzi do kalectwa, a brak rozsądku rodziców nawet do śmierci dziecka. - Fale są w stanie nagle przykryć osobę nieumiejącą pływać, a prądy wsteczne porwać ją na głęboką wodę. Wystarczy dziesięć sekund nieuwagi i tragedię mamy gotową - przestrzega w rozmowie z Interią Krystian Budziszewski, Prezes WOPR Powiatu Drawskiego.

Po dramatycznych wypadkach z udziałem dzieci, do których doszło w minioną niedzielę w Łebie i w Ustce, ze wzmożoną siłą powróciła dyskusja na temat zasad bezpieczeństwa nad wodą. Mimo że wydają się one oczywiste i sprowadzają do elementarnych reguł, praktyka pokazuje, że trzeźwy ogląd sytuacji przegrywa z brawurą, a rozsądek z bezmyślnością.

Reklama

11-latka utonęła w Bałtyku, bo wraz z ojcem weszła do morza, pomimo czerwonej flagi, sygnalizującej kategoryczny zakaz kąpieli. Skrajna nieodpowiedzialność doprowadziła również do dramatu w Ustce. Fale porwały 7-letnią dziewczynkę, po tym, jak weszła do morza z ojcem. Ustalono już, że mężczyzna nie tylko towarzyszył córce, ale trzymał też na rękach 2-letnie dziecko. Po czterech dniach poszukiwań okazało się, że siedmiolatka nie żyje. 11 sierpnia na plaży w Orzechowie znaleziono jej ciało.

Krystian Budziszewski przypomina, że zgodnie z ustawą rodzic dziecka do lat siedmiu jest zobligowany do tego, by przez cały czas mieć je na oku. Każda, nawet najmniejsza  niefrasobliwość może doprowadzić do dramatu. - Fale mają to do siebie, że nagle mogą przykryć osobę nieumiejącą pływać - zwłaszcza małe dziecko - a prądy wsteczne porwać ją na głęboką wodę. Wystarczy dziesięć sekund nieuwagi rodzica i tragedię mamy gotową - przestrzega.

Mamy tylko pięć minut, żeby uratować ludzkie życie

Złotym środkiem wyraźnie minimalizującym ryzyko jest korzystanie z miejsc przeznaczonych i odpowiednio przygotowanych do kąpieli, nad którymi kontrolę sprawują profesjonale kadry ratownicze.  - Nawet, gdy rodzic zauważy, że dziecko zniknęło, ratownik ma szansę, udzielając pierwszej pomocy, udrożnić drogi oddechowe i sprawić, żeby czynności życiowe wróciły - wyjaśnia prezes drawskiego WOPR.

Kluczowe są pierwsze minuty. - Jeżeli do pięciu minut podejmiemy akcję ratowniczą, to istnieje szansa, że zarówno dziecko jak i osoba dorosła wyjdzie z wypadku bez żadnego uszczerbku na zdrowiu - precyzuje.

Każdy sygnał jest przez służby sprawdzany, nawet jeśli  informacja o wypadku ostatecznie okaże się głupim żartem. - Przede wszystkim musimy znaleźć taką osobę i ustalić, czy po prostu nie wypłynęła gdzieś dalej, czy straciła pod nogami grunt i poszła pod wodę -  podkreśla Budziszewski.

Tak przebiega akcja ratownicza

Po zlokalizowaniu tonącego, ratownik podpływa do niego ze sprzętem ratowniczym, którym dysponuje na kąpielisku. Najczęściej są to bojka, koło ratunkowe albo pasy ratownicze.  Jeśli po wyciągnięciu z wody okazuje się, że poszkodowana osoba jest przytomna, działania kończą się na pomocy psychologicznej.

W sytuacji, gdy tonący nie wykazuje czynności życiowych, doszło do zatrzymania akcji serca, albo nie wyczuwa się tętna, ratownik natychmiast przystępuje do akcji ratunkowej.  - Jeśli na miejscu jest zespół dwóch czy trzech ratowników , to czynności ratunkowe przeprowadza się dużo łatwiej. Jeżeli jednak ratownik jest sam, to zawsze może poprosić kogoś z osób wypoczywających na kąpielisku, żeby chociaż wezwała służby, dzwoniąc pod numer 999 - wyjaśnia Budziszewski.

Najważniejsze pięć wdechów ratowniczych

Najważniejsze jest to, żeby podać pięć wdechów ratowniczych. - Płuca osoby podtopionej są zalane wodą i żeby udrożnić drogi oddechowe, musimy podać jak najwięcej tlenu. Następnie przystępujemy do 30 uciśnięć klatki piersiowej na głębokość czterech czy pięciu centymetrów. Po nich podajemy kolejne dwa wdechy ratownicze - precyzuje.

Akcję ratowniczą należy prowadzić do wyczerpania swoich własnych sił albo do czasu przybycia profesjonalnego zespołu ratownictwa medycznego lub momentu, gdy osoba poszkodowana odzyska funkcje życiowe.

Największe grzechy osób wypoczywających nad wodą

By jednak do sytuacji, w których pomoc ratowników okazuje się niezbędna, a nasze życie lub życie naszego dziecko jest zagrożone, nie dopuścić, wystarczy przestrzegać kilku bardzo podstawowych zasad bezpieczeństwa obowiązujących nad wodą. 

Budziszewski wylicza największe grzechy, których dopuszczają się osoby zażywające kąpieli.  - Najczęstszą przyczyną utonięć  jest  brawura, przecenianie swoich umiejętności pływackich oraz alkohol - argumentuje.

-  Warto przypomnieć, że za picie alkoholu na pojazdach pływających możemy zostać ukarani mandatem w wysokości do 500 złotych, a prowadzenie pod wpływem alkoholu pojazdów mechanicznych, czyli takich, które są wyposażone w silniki spalinowe, jest karane tak samo, jak w ruchu drogowym - dodaje.

Zagrożenie na kąpieliskach zwiększają także osoby pływające bez uprawnień.  - Nadmierne manewrowanie czy zbyt duża prędkość mogą spowodować, że rowerek wodny, czy kajak może się wywrócić, a osoba nie umiejąca pływać znaleźć się w wodzie. A stąd do tragedii dzieli nas tylko krok - przestrzega.

Czerwona flaga dla wielu nie jest ostrzeżeniem

Prezes drawskiego WOPR przyznaje też, że ludzie bardzo często lekceważą nie tylko gwizdki i słowne upomnienia, ale nawet wyraźne zakazy. Na kąpieliskach wywieszane są flagi w kolorach białym i czerwonym.

Ta ostatnia pojawia się w sytuacji realnego niebezpieczeństwa. - Ratownik ma ją obowiązek wywiesić, jeśli: siła wiatru przekracza pięć w skali Beauforta, fale są wyższe niż 70 centymetrów, temperatura wody ma poniżej 14 stopni Celsjusza i gdy widoczność jest ograniczona do 50 metrów - wylicza.

Zakaz kąpieli może zostać wprowadzony również w innych sytuacjach. Przykładowo, gdy ratownik uzna, że jest duże zagrożenie, bo pływają duże łodzie motorowe, albo zbliża się biały szkwał lub burza .

Wielu czerwonych flaga w ogóle nie zraża. - Po prostu nie stosują się do zaleceń i wchodzą do wody na własną odpowiedzialność, albo decydują się na kąpieliska niestrzeżone, bo uważają, że tam mogą pływać bez żadnych ograniczeń i zobowiązań - dodaje.

Świadomość ludzka bywa bliska zeru

Świadomość, że od naszego podejścia zależy nasze bezpieczeństwo bywa bliska zeru, a służba ratownika niedoceniana lub ignorowana. - Jeżeli ludzie traktują ostrzeżenia poważnie, to na takim kąpielisku jest bezpiecznie. Często spotykamy się jednak z takimi sytuacjami, że prosimy przykładowo pana pływającego na materacu, żeby z niego zszedł, bo wypływa za daleko, a on reaguje wulgarnie. To są przejawy nietolerancji czy wręcz złośliwości i nieszanowania ratownika na kąpielisku, który jest funkcjonariuszem publicznym. Jego zadaniem jest ratowanie życia i zdrowia ludzkiego - wyjaśnia prezes drawskiego WOPR.

- Ten sam pan za chwilę może być pod wpływem alkoholu, wywrócić się na materacu i potrzebować pomocy ratownika, któremu przed momentem udzielił nagany. Tej pomocy może też potrzebować jego dziecko. Świadomość ludzka często zawodzi - ubolewa.

Skrajna nieodpowiedzialność najbardziej razi u rodziców, którzy wypoczywają na kąpieliskach ze swoimi, często bardzo małymi, dziećmi. Budziszewski zwraca uwaga, że nawet wyposażenie ich w rękawki do pływania nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa. - Deseczki, rękawki, koła czy materace służą bardziej do rozrywki niż do nauki bezpiecznego pływania. Rękawek może w każdej chwili się zsunąć i dziecko pozostawione bez opieki nie będzie w stanie go złapać. Podobnie jest z materacem, gdy maluch z niego spadnie, może już na niego nie wrócić. Dorosła osoba, która poda pomocną dłoń, musi być zawsze w pogotowiu - przestrzega.

Ratownik zachęca też do zakładania dzieciakom specjalnych opasek, które pozwalają ustalić nie tylko, gdzie dziecko obecnie przebywa, ale i jakie jest nasłonecznienie.  - Można na niej wpisać nazwiska, numer telefonu czy adres rodziców i gdy dziecko się gdzieś zgubi lub odłączy od grupy, ratownicy mogą zadzwonić pod wskazany na opasce numer - instruuje.

***
Woda, nawet ta najbardziej płytka, kryje w sobie wiele pułapek. Cena za bezmyślność bywa wysoka. Dowodem na to są policyjne statystyki, z których wynika, że od czerwca w całej Polsce utonęły już 182 osoby. Minimalizuj zagrożenie i przestrzegaj elementarnych zasad. Oto najważniejsze z nich:

1. Nie wchodź do wody po spożyciu alkoholu lub środków odurzających.

2. Nie wchodź do wody zaraz po opalaniu się na słońcu. Może to grozić  szokiem termicznym lub utratą przytomności.

3. Po wejściu do wody najpierw chłodź okolicę serca, karku oraz twarz.

4.  Do wody wchodź tylko w miejscach oznakowanych, gdy nad kąpiącymi się czuwa ratownik.

5.  Nie skacz do wody na "główkę", tym bardziej jeśli nie znasz głębokości wody. Taki skok może doprowadzić do urazów kręgosłupa i kalectwa.

6. Pamiętaj, że gdy przy kąpielisku strzeżonym widzisz czerwoną flagę lub nie jest wywieszona żadna flaga - kąpiel jest zabroniona.

7. Jeśli jesteś rodzicem, zawsze czuwaj nad kąpiącym się dzieckiem

8.  Nie wpływaj na otwarty akwen bez asekuracji

9.   Nie kąp się zaraz po jedzeniu - powinno się odczekać przynajmniej pół godziny

10.  Do wody najlepiej wchodź w grupie albo przynajmniej z drugą osobą.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje