Reklama

Reklama

Posłanka PiS nazwała senatora PO "prowincjuszem". Fala komentarzy

Kolejna polityczna burza na Twitterze. Krzysztof Brejza z PO pisał o spotkaniach dyrektor CBOS z szefem KPRM, na co Joanna Lichocka z PiS zareagowała komentarzem, w którym nazwała Brejzę "prowincjuszem". Sformułowanie wywołało falę komentarzy, a Lichocka ostatecznie usunęła swój wpis.

26 lipca senator Krzysztof Brejza opublikował na swoim Twitterze odpowiedź dyrektor CBOS - Mirosławy Grabowskiej, odnośnie do jej spotkań z szefem kancelarii premiera Michałem Dworczykiem. Brejza w trybie interwencji senatorskiej zapytał czy w 2018 roku dochodziło do spotkań z ministrem oraz czy KPRM miała oczekiwania w kwestii badań przygotowywanych przez Centrum Badania Opinii Społecznej.

Senator Koalicji Obywatelskiej postanowił zadać te pytanie po tym, jak w internecie opublikowano rzekome maile Michała Dworczyka i Mateusza Morawieckiego, z których wynika, iż premier nie był zadowolony z działań CBOS. "(...) oni mi ostatnio sporo namieszali poprzez swoją niefrasobliwość" - miał napisać i nakazać spotkanie z dyrektor Grabowską.

Reklama

W sieci pojawiła się też rzekoma odpowiedź Dworczyka. "Uprzejmie, ale stanowczo poprosiłem o konsultacje z Radą CBOS działań, które mogą mieć konsekwencje polityczne. Argumentowałem, że unikanie takich sytuacji jak ostatnio to plus przede wszystkim dla CBOS, bo jak będą tak działać, ludzie będą uważać, że angażują się w intrygi polityczno-partyjne. Po dyskusji doszliśmy do konsensusu".

Grabowska odpowiada Brejzie

Mirosława Grabowska w przesłanej senatorowi odpowiedzi stwierdziła, że "w ciągu siedmiu lat rządów PiS były dwa, maksymalnie trzy spotkania z panem ministrem Dworczykiem". Dodała, że nie pamięta dokładnych dat, a rozmowy miały dotyczyć starań o większy budżet Fundacji CBOS. Grabowska napisała też, że "Jeśli Pan Minister komentował badania, to te już zrealizowane, ale nie formułował oczekiwań dotyczących badań przyszłych".

W piśmie podkreśliła, że nie została przez Dworczyka "upomniana" jak sformułował to Brejza w swoim zapytaniu, ale minister "podzielił się swoimi uwagami". Zaznaczyła przy tym, że miał do tego prawo na podstawie ustawy o Fundacji CBOS. Powołała się na przepis według którego nadzór nad instytucją sprawuje Prezes Rady Ministrów.

Na swoim Twitterze Brejza zwracał uwagę na zdanie o "komentowaniu badań".

Lichocka nazywa Brejzę "prowincjuszem"

Na wpis senatora zareagowała posłanka PiS Joanna Lichocka. "Słabo wykształceni prowincjusze biorą się za krytykę. Pan Brejza ośmielił się zaatakować prof. Mirosławę Grabowską. Zamiast buty wyczyścić. Ale wiemy przecież, że aby być autorytetem w PO trzeba być ekspertem z SB. #POstkomuna" - napisała.

Brejza postanowił odpowiedzieć Lichockiej. "Nie gram w golfa, nie pokazuję innym fucków, pochodzę ze średniej wielkości miasta, nie mam w rodzinie SBków i PZPRowców - dla PiS prowincjusz" - skomentował i dodał tag #dumnyzprowincji.

W swoim wpisie wymienił "fucki", odnosząc się tym samym do sytuacji z Sejmu, kiedy po wygranym przez PiS głosowaniu Lichocka uniosła w kierunku ław opozycji środkowy palec. Następnie tłumaczyła się "przecieraniem oka".

Z kolei odniesienie do golfa dotyczy szczecińskiej radnej PiS Małgorzaty Jacyny-Witt, która opublikowała zdjęcie na polu golfowym i pisała o "byciu elitą". Jej komentarz zyskał dużą popularność, ale nie spodobał się władzom Prawa i Sprawiedliwości, które zawiesiły ją w prawach członka partii.

Lichocka usuwa swój wpis

Tweet Lichockiej skomentowała także posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska. "Te nerwy. Bez przerwy. Czy jak posłanka Lichocka do swojego okręgu sieradzkiego przyjeżdża to też tak nosa zadziera?" - pytała.

Wpis Lichockiej zyskał dużą popularność w sieci i był szeroko komentowany. Ostatecznie posłanka usunęła go, tłumacząc, że był manipulowany

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy