Reklama

Reklama

Oburzenie po losowaniu w Sądzie Najwyższym. "Totolotek z nowoczesnością"

"Totolotek z większą nowoczesnością", "SN obdarty z powagi", "Sprowadzony do roli maszyny losującej" - to tylko kilka komentarzy po losowaniu, jakie miało miejsce w Sądzie Najwyższym. Prezes Małgorzata Manowska wybrała 33 sędziów SN, z których prezydent Andrzej Duda wybierze 11 członków Izby Odpowiedzialności Zawodowej, która ma zastąpić zlikwidowaną Izbę Dyscyplinarną.

We wtorek 9 sierpnia w Sądzie Najwyższym odbyło się "losowanie" 33 nazwisk sędziów SN, którzy mogą zostać wybrani przez prezydenta Andrzeja Dudę do zasiadania w nowo-utworzonej Izbie Odpowiedzialności Zawodowej

Jednak nie nazwiska wybranych kandydatów, a sam proces "losowania" odbił się szerokim echem wśród dziennikarzy oraz polityków opozycji. 

Obrady, w czasie których padły nazwiska 33 sędziów Sądu Najwyższego, były zamknięte dla mediów, co wzbudziło oburzenie wśród części dziennikarzy. "W ramach 'transparentności' wydzielono oddzielną salę, w której na telewizorze pokazywana jest internetowa transmisja" - napisał dziennikarz Roch Kowalski.

Reklama

Sąd Najwyższy a "losowanie" sędziów. Fala krytyki

Z krytyką spotkała się także wspomniana transmisja oraz przebieg losowania, które prowadziła I Prezes SN Małgorzata Manowska. "Sąd Najwyższy sprowadzony do roli maszyny losującej. Kwintesencja siedmioletniej dewastacji wymiaru sprawiedliwości przez PiS" - napisał na Twitterze Borys Budka z KO. 

Odpowiedział mu poseł PiS Jan Mosiński. "Lepszy był sędzia na telefon. Pomijając prowokację dziennikarską, to była kwintesencja waszego wymiaru sprawiedliwości"  - czytamy. Polityk dodał do wpisu również zdjęcie, na którym widać parlamentarzystów PO w towarzystwie byłego już wówczas prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego. 

Wpis - w podobnym tonie do Budki - zamieścił też Krzysztof Śmiszek z Lewicy. "SN obdarty z powagi i szacunku. Nie tylko przez niepoważną I Prezes. Także przez przepisy, które zamieniły siekierkę na kijek - ID (Izbę Dyscyplinarną - red.) na IOZ (Izbę Odpowiedzialności Zawodowej - red.)" - napisał.

W opinii polityka "losowanie" w Sądzie Najwyższym nie przybliży Polaków do środków z KPO, a reformę sądownictwa nazwał "igraniem interesem Polaków".

"Totolotek z większą nowoczesnością niż Sąd Najwyższy z Pierwszą Panią Prezes na czele" - stwierdziła z kolei rzeczniczka Unii Europejskich Demokratów Daria Brzezicka, która do wpisu załączyła nagranie z przebiegu losowania popularnej gry.

"I Prezes Sądu Najwyższego RP Małgorzata Manowska - doktor habilitowany nauk prawnych, profesor Uczelni Łazarskiego; autorka wielu cenionych opracowań z zakresu procedury cywilnej. Jest coś bardzo żenująco-smutnego w tym obrazku. Przykre" - napisała z kolei prokurator Ewa Wrzosek.

Sąd Najwyższy. 33 sędziów-kandydatów do Izby Odpowiedzialności Zawodowej

Procedurę losowania kandydatów na sędziów do nowej izby szczegółowo określa regulamin SN. "Losowanie przeprowadza się w ten sposób, że do jednakowych, nieprzezroczystych pojemników wkłada się kartki zawierające nazwiska i imiona sędziów znajdujących się na liście sędziów SN biorących udział w losowaniu" - brzmi fragment regulaminu SN

33 nazwiska sędziów-kandydatów wylosowano z 82 członków Sądu Najwyższego, którzy mogli zostać wybrani. 

Wylosowani sędziowie to: Andrzej Siuchniński, Marek Piertuszyński, Mariusz Łodko, Paweł Wojciechowski, Marek Siwek, Kamil Zaradkiewicz, Marek Dobrowolski, Marcin Krajewski, Grzegorz Misiurek, Maria Szczepaniec, Włodzimierz Wróbel, Adam Redzik, Dariusz Świecki, Krzysztof Staryk, Bohdan Bieniek, Dariusz Dończyk, Marcin Łochowski, Wiesław Kozielewicz, Marek Motuk, Leszek Bosek, Tomasz Demendecki, Tomasz Przesławski, Jerzy Grubba, Barbara Skoczkowska, Tomasz Artymiuk, Roman Trzaskowski, Paweł Księżak, Zbigniew Korzeniowski, Rafał Malarski, Ewa Stefańska, Paweł Kołodziejski, Paweł Grzegorczyk, Jacek Grela.

Wśród wylosowanych sędziów znajdują się zarówno ci, którzy zostali powołani przez obecną KRS, jak również przez poprzednie składy Rady.

Losowanie sędziów w SN związane jest z wejściem w życie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, na mocy której m.in. zakończyła działalność Izba Dyscyplinarna, a w jej miejsce powstała Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Zmian oczekiwała Komisja Europejska, m.in. od nich uzależniając akceptację KPO i wypłatę Polsce pieniędzy z Funduszu Odbudowy.

Reklama

Reklama

Reklama