Walka o władzę w Nowej Lewicy. Są pierwsi kandydaci
Jesienią Nowa Lewica wybierze nowe władze partii. Na razie kierują nią Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń, ale chętnych do fotela przewodniczącego jest więcej. Na giełdzie nazwisk pojawili się Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oraz Krzysztof Gawkowski.

- Wystartuję w tych wyborach - powiedział w rozmowie z se.pl wicepremier i minister cyfryzacji. - Szukanie odpowiedzi jak ma wyglądać przyszłość Lewicy jest naszą codziennością - wskazuje krzysztof Gawkowski.
Polityk dodaje jednak, że "na razie skupia się na pracy w resorcie".
Z kolei na antenie Radia ZET o starcie w partyjnych wyborach mówiła minister rodziny, pracy i polityki społecznej. - Nie wykluczam tej decyzji, nie wykluczam takiego startu - oświadczyła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Nowa droga na lewicy. Ekspert o "skromnej" szansie
Według sondażu Opinii 24 dla RMF FM z 18 marca, Nowa Lewica może liczyć na poparcie 4,8 proc. Tego samego dnia Polsat News opublikował badanie przygotowane przez IBRiS, w którym zmierzono poparcie w wyborach prezydenckich. Kandydatkę Nowej Lewicy Magdalenę Biejat popiera 2,6 proc. ankietowanych.
Jak zaznacza se.pl, w ramach obecnego rządu lewica wróciła do władzy po niemal dwóch dekadach. Jednak "zamiast rozkwitać, partia nie może podnieść się pod ciężarem kolejnych politycznych afer jej ministrów i fatalnych sondaży" - czytamy w artykule.
"Biedroń i Czarzasty to droga donikąd. Pierwszy razem z partnerem Krzysztofem Śmieszkiem urządził się w Brukseli i zostawił wręcz partię, a drugi już nie przyciąga wyborców" - twierdzi cytowany przez portal anonimowy poseł Nowej Lewicy.
W rozmowie z se.pl politolog prof. Bartłomiej Biskup ocenił, że nawet przy zmianie władzy w partii, szanse na odzyskanie poparcia są "bardzo skromne". "Widać słabość całego środowiska i nawet światowe trendy mało sprzyjające dla lewicy" - zaznacza ekspert.
----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!