Reklama

Awantura w TVP Info. Senator do prowadzącego: Jest pan swego rodzaju mendą

Awantura, roztrzaskany ogórek i wyjście jednego z polityków opozycji ze studia - tak wyglądał niedzielny program w TVP Info. Do spięcia doszło między senatorem Jackiem Burym (Polska 2050) a prowadzącym Miłoszem Kłeczkiem. - Jest pan swego rodzaju mendą - powiedział senator w kierunku redaktora.

 W trakcie niedzielnego programu w TVP Info goście rozmawiali m.in. na temat cen paliw na stacjach Orlen. Senator Jacek Bury zarzucał koncernowi Orlen, że ten zawyżał ceny pod koniec roku.

- Pan robi zarzut, że paliwo nie jest drogie, czyli chciałby pan, żeby Polacy tankowali po 10 zł i kupowali chleb po 30 zł, czego oczekiwał Donald Tusk. To jest pana marzenie, senatorze? - pytał prowadzący program Miłosz Kłeczek. - Może pana na to stać, bo pan handluje rosyjskimi ogórkami, za co pan przepraszał - dodał.

Awantura w TVP. Sprawa ogórków Jacka Burego

Sprawa dotyczy zarzutów, jakie pojawiały się pod adresem firmy senatora. Jego spółka miała bowiem sprowadzać ogórki z Rosji. Bury tłumaczył się później, że spółka od lat handluje warzywami importując i eksportując, a na Białorusi ma kontrahenta, z którym współpracuje od 15 lat. Jak podkreślał, sprowadzone ogórki były zgodne z polskimi normami. 

Reklama

Po słowach Miłosza Kłeczka senator Polski 2050 wstał i podszedł do prowadzącego program. - Widzę, że pan świetnie zarabia, pan dostaje dotacje ze Skarbu Państwa. Mam tu coś dla pana. Jest pan swego rodzaju mendą, proszę to jest dla pana - powiedział i rozbił na blacie przed prowadzącym ogórka

- Zachowuje się pan niepoważnie. Jest pan zwykłym funkcjonariuszem, ale nie chcę pana dalej obrażać. Wychodzę, ponieważ merytoryka tutaj nie istnieje - powiedział Bury i wyszedł ze studia. 

- Osiągnął pan poziom dna - odpowiedział mu Miłosz Kłeczek. 

Jacek Bury: Wiedziałem, że Miłosz Kłeczek uderzy

Interia zapytała senatora Jacka Burego o to, dlaczego wyszedł ze studia TVP. - Nie dadzą powiedzieć prawdy  czyli standard w TVP. W dodatku te argumenty ad personam i przypisywanie mi zarzutów ws. ogórków, podczas gdy wszystko jest już wyjaśnione. Znając Kłeczka wiedziałem, że dzisiaj uderzy, standardowo, jak funkcjonariusz PiS, specjalnie więc wziąłem ze sobą ogórki - powiedział polityk Polski 2050.

Bury przyznał również, że nie usiądzie już przy jednym stole z Miłoszem Kłeczkiem. - Szczeka tak, jak mu pracodawca każe - dodał. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: TVP Info | Jacek Bury | Miłosz Kłeczek | ogórek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy