Awantura na komisji obrony. PO: Składamy zawiadomienie do prokuratury

Jakub Krzywiecki

Oprac.: Jakub Krzywiecki

emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
0
Super
relevant
0
Hahaha
haha
0
Szok
shock
0
Smutny
sad
0
Zły
angry
0
Udostępnij

Posłowie na posiedzeniu sejmowej komisji obrony mieli zająć się sprawą "afery mailowej" i treścią maili z prywatnej skrzynki Michała Dworczyka, w których miała być opisywana kondycja polskiej armii. Reprezentujący MON Wojciech Skurkiewicz stwierdził, że ministerstwo "w żaden sposób nie odnosi się do tych informacji". Następnie przewodniczący komisji z PiS, Michał Jach zamknął posiedzenie, bez przeprowadzenia planowanej debaty. Posłowie opozycji zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury w związku z zachowaniem przewodniczącego.

Wojciech Skurkiewicz na posiedzeniu komisji
Wojciech Skurkiewicz na posiedzeniu komisji Jakub Kamiński East News

We wtorek posłowie zebrali się na Komisji Obrony Narodowej, której tematem miało być "Przedstawienie informacji na temat treści ujawnionych w mediach wiadomości e-mail wysyłanych m.in. pomiędzy Michałem Dworczykiem oraz Mateuszem Morawieckim w zakresie kwestii dotyczących obronności i bezpieczeństwa Polski oraz funkcjonowania Ministerstwa Obrony Narodowej".

O posiedzenie komisji wnioskowali posłowie opozycji. - Dziwię się trochę, że nie ma z nami ministra Dworczyka, bo gros tej dyskusji pewnie dotyczyłoby jego, gdyby dzisiaj tutaj z nami był - stwierdził Cezary Tomczyk z PO. Zauważył też, że po raz pierwszy "w sposób oficjalny organ państwa jakim jest Komisja Obrony Narodowej, zajmuje się sprawą maili".

Informacje z maili

Poseł Platformy Obywatelskiej cytował niektóre z pojawiających się w internecie wiadomości mailowych, z których jego zdaniem wyłania się zła kondycja polskiej armii i fatalne zarządzanie w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Przytoczył treść wiadomości, jaką miał napisać Michał Dworczyk do Mateusza Morawieckiego we wrześniu 2019. "Najgorsze jest to, że niekompetencja, nieudolność, głupota, a czasem różne ciemne interesy są zawsze podlewane w MON, PGZ i u nas w polityce - obrzydliwym sosem bogojczyźnianych frazesów. Dobro sił zbrojnych, przyszłość polskiego przemysłu itd. A tak naprawdę wywalamy dziesiątki milionów złotych w błoto lub zgadzamy się na rozkradanie środków budżetowych" - cytował Tomczyk.

Zwrócił też uwagę między innymi na korespondencję, w której Dworczyk miał pisać o nieudanym zakupie dronów dla polskiej armii, których były szef MON Antoni Macierewicz chciał zakupić 100 sztuk, czy też otrzymywał wiadomości o brakach kadrowych i odejściach generałów oraz małej gotowości bojowej czołgów.

- Po sześciu latach zwolniliście najlepszych dowódców, zrobiliście czystkę, jeżeli chodzi o polską generalicję, polskich oficerów, wyłania się z tego absolutny brak w polskim uzbrojeniu. (...), że są zawyżane ceny przy przetargach, że tylko 20 proc. czołgów jest zdatnych do walki, że brak śmigłowców dla armii do fakt i zamiast zajmować się tym, zajmujecie się posłami opozycji, żeby atakować ich za przetarg, który sami unieważniliście (na śmigłowce Caracal) - podsumowywał Tomczyk.

MON nie komentuje, przewodniczący zamyka komisję

Kiedy poseł skończył swoje wystąpienie, przewodniczący komisji Michał Jach z PiS, udzielił głosu wiceministrowi obrony Wojciechowi Skurkiewiczowi, który miał przedstawić informację zgodnie z tematem posiedzenia. Po krótkim wstępie stwierdził: "Ministerstwo Obrony Narodowej, kierownictwo MON w żaden sposób nie odnosi się do tych informacji, które są zamieszczane na reglamentowanych przez Moskwę portalach społecznościowych".

Dodał, że w MON, w zakresie obiegu informacji niejawnych nic się nie zmieniło od czasów rządów PO-PSL. Podkreślił, że obieg takich informacji odbywa się w niezależnym systemie Milnet-Z, który "nie ma możliwości łączenia z jakimkolwiek zewnętrznym systemem". W tym kontekście dodał, że zarzuty przedstawione przez posła Tomczyka są "nieuprawnione i skandaliczne".

Jednocześnie Skurkiewicz zapewnił, że resort obrony nie uchyla się od dyskusji z posłami na tematy dotyczące obronności. - Nie uchylamy się, jesteśmy obecni. Co do zakupów, dopiero co odbyliśmy poszerzaną dyskusję, co do struktur organizacyjnych wojska - również. Ze strony MON nie ma nic do ukrycia - zapewnił Skurkiewicz.

W tym momencie powinna się odbyć debata, którą przewodniczący komisji zapowiadał na początku posiedzenia. Tak się jednak nie stało. - Rozumiem panie ministrze, że do żadnego z tych argumentów się nie będzie pan odnosił. Wobec powyższego stwierdzam, że skoro ministerstwo nie uznaje tematu jako możliwego do zaopiniowania w jakikolwiek sposób, dalsza dyskusja jest bezprzedmiotowa i zamykam posiedzenie komisji - stwierdził Jach.

- To jest skandal absolutny. Nie może pan zamykać komisji - mówił Bartłomiej Sienkiewicz z PO.

Posłowie opozycji podnieśli głos, krzycząc w kierunku Jacha: "Skandal", "Ale się boicie", "Tylko tyle potraficie zrobić - namieszać i wyjść", "Uciekacie od odpowiedzialności jak szczury". Transmisja z posiedzenia na stronach Sejmowych została przerwana. 

Posłowie opozycji zapowiedzieli, że przygotują i zgłoszą do marszałek Sejmu wniosek "o naruszenie regulaminu (przez szefa komisji obrony) i o wszczęcie komisji od nowa". - To co się tutaj stało jest poza standardem jakiegokolwiek parlamentu - argumentował poseł Bartłomiej Sienkiewicz.

Wiceszef komisji Obrony Czesław Mroczek zapowiedział, że przygotuje wniosek i złoży go w środę do marszałek Sejmu. Zaapelował też do posłów, by podpisywali się pod wnioskiem.

Już po posiedzeniu Cezary Tomczyk zapowiedział złożenie zawiadomienia popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego komisji w związku z zerwaniem prac organu.

Afera mailowa

Początek doniesień o ataku hakerskim na prywatną skrzynkę mailową szefa KPRM Michała Dworczyka przypada na czerwiec 2021 roku. Wówczas w mediach pojawiły się informacje, że dane ze prywatnej poczty przejęli hakerzy. Sam Dworczyk stwierdził wówczas, że o sprawie zostały poinformowane odpowiednie służby, a "w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny".

Od tamtej pory w mediach społecznościowych regularnie publikowane są treści korespondencji mailowych, których uczestnikiem miał być Michał Dworczyk. Wśród nazwisk pojawiających się w wiadomościach są między innymi ważni przedstawiciele Kancelarii Prezesa Rady Ministrów czy sam premier Mateusz Morawiecki.

Zdaniem rządu, publikowane maile nie są wiarygodne, a część z nich może być fałszywa i przygotowana specjalnie by dezinformować opinię publiczną. Politycy PiS konsekwentnie nie odpowiadają na pytania dziennikarzy o treść wiadomości. - Coraz więcej wskazuje na to, że za ujawnieniem maili mających pochodzić z prywatnej skrzynki szefa KPRM stoją służby ze wschodu - mówił Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej pod koniec października 2021.

Video Player is loading.
Current Time 0:00
Duration -:-
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Remaining Time -:-
 
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
      reklama
      dzięki reklamie oglądasz za darmo
      Zgorzelski w "Gościu Wydarzeń" o podsłuchiwaniu systemem Pegasus: Czy te informacje nie trafiły przypadkiem do Izraela?
      Zgorzelski w "Gościu Wydarzeń" o podsłuchiwaniu systemem Pegasus: Czy te informacje nie trafiły przypadkiem do Izraela?Polsat NewsPolsat News
      Przejdź na