Reklama

Reklama

Politycy nie chcą tanich rządowych lokali

W Interii napisaliśmy, że Jadwiga Emilewicz - była wicepremier i szefowa resortu rozwoju w rządzie PiS, nawet po utracie stanowiska w 2021 r., wynajmowała rządowe mieszkanie. Cena? 4 192,83 zł za 146,5 mkw. na Czerniakowie. To blisko 3,5 tys. zł poniżej średniej ceny rynkowej. Jak jednak ustaliliśmy, politycy wcale nie garną się do nieruchomości pozostających w dyspozycji szefa KPRM ze względu na kiepskie warunki lokalowe: jeszcze w latach 90. Radosław Sikorski określił je jako "gierkowskie". Tylko 16 na 54 wynajmujących to parlamentarzyści albo ministrowie.

O rządowych mieszkaniach było ostatnio głośno nie tylko ze względu na byłą wicepremier, ale również wystąpienie pokontrolne NIK uwzględniające "gospodarowanie lokalami mieszkalnymi pozostającymi w dyspozycji szefa KPRM" w latach 2018-2020. Jak podawały gazeta.pl oraz "Rzeczpospolita", kontrolerzy dopatrzyli się nieprawidłowości. Ich zdaniem zarządzenia Michała Dworczyka były "niezgodne z prawem i jego kompetencjami". Chodzi o udostępnianie nieruchomości osobom, które nie są do tego uprawnione.

"W przypadku dysponowania większą liczbą wolnych lokali niż zainteresowanych osób uprawnionych, szef KPRM może wyrazić zgodę na odpłatny najem przez osoby, które nie zajmują kierowniczego stanowiska państwowego, np. posłom, senatorom czy pracownikom administracji rządowej. W ten sposób wszystkie mieszkania są wykorzystywane racjonalnie i efektywnie dla finansów publicznych" - tłumaczy Centrum Informacyjne Rządu.   

Reklama

  

KPRM dysponuje w sumie 59 lokalami przy ul. Grzesiuka. Mierzą od 26 do 75,9 mkw., ale, jak w przypadku Jadwigi Emilewicz, zdarza się, że dwie nieruchomości są wynajmowane jako jedna całość.

"Wszyscy najemcy muszą opłacić całościowy koszt czynszu oraz koszty zużycia gazu, energii elektrycznej, ciepłej i zimnej wody oraz odprowadzania ścieków, ustalonych na podstawie wskazań liczników zainstalowanych w poszczególnych lokalach, ponoszą również stałą opłatę za pakiet telewizji kablowej. Najemcy mogą też za dodatkową opłatą korzystać z infrastruktury telekomunikacyjnej, piwnicy, pralni" - deklaruje CIR.

Radosław Sikorski odmówił

Jak ustaliła Interia, od początku obecnej kadencji parlamentu, czyli 2019 r., złożono 99 wniosków z prośbą o wynajem rządowego mieszkania na Czerniakowie. Obecnie nieruchomości zajmują 54 osoby: 7 z nich to ministrowie i wiceministrowie, 26 pracuje w administracji rządowej, 12 w organach państwowych. Do tego trzeba doliczyć ośmioro posłów oraz jednego senatora. I chociaż rządzi obecnie PiS, tym senatorem jest Antoni Mężydło z PO.

- Dostałem tam mieszkanie, kiedy nie byłem jeszcze posłem. Pracowałem w drukarni, wydawałem Dziennik Ustaw. Najpierw oferowano je Radkowi Sikorskiemu, ale jeszcze w latach 90., jako wiceszef MSZ, odmówił. Powiedział, że w takich warunkach "à la późny Gierek" nie może przyjmować zagranicznych gości - opowiada Interii Mężydło.

Jak zdradza nasz rozmówca, na warszawskim Czerniakowie mieszka już dwie dekady. Został z przyzwyczajenia. - Kiedyś mieszkało tam dużo posłów, a teraz nikt nie chce. Jeżeli opuszczę lokal, będzie pusty. Dla parlamentarzystów nie ma różnicy, bo za wynajem płaci Sejm. A ze względu na niskie ceny, to oszczędność - tłumaczy nam senator Platformy.

"Pomimo zmniejszającego się zainteresowania przedmiotowymi lokalami osób uprawnionych, w KPRM nie prowadzono analiz przyczyn tego stanu rzeczy" - zauważa NIK. Z kontroli wynika również, że w 23 na 86 przypadków wydano zgodę na wynajem lokalu, chociaż wnioskodawca nie złożył oświadczenia o niedysponowaniu innym lokalem na terenie Warszawy. A to niezgodne z przepisami, które wcześniej ustanowił Michał Dworczyk.

Warunki kiepskie, ale się opłaca

Trzeba jednak przyznać, że ceny na Czerniakowie są naprawdę okazyjne: za sprzątanie 145-metrowego lokalu płaci się 110 zł. Wynajęcie piwnicy kosztuje 16 zł, a skorzystanie z "infrastruktury telekomunikcyjnej" to wydatek rzędu 32,52 zł. Wydatki związane z najmem także są całkiem zachęcające, chociaż najwięcej płacą oczywiście osoby nieuprawnione.

"W 2020 r. stawka czynszu najmu dla tych osób (ok. 31 zł brutto za mkw.) była prawie dwukrotnie niższa niż stawka rynkowa (ok. 59 zł brutto za mkw.), co rocznie dawało tym najemcom oszczędności w opłatach czynszowych w kwocie od ok. 8 736 zł (za mieszkanie najmniejsze - 26 mkw.) do ok. 25 536 zł (za mieszkanie największe - 76 mkw.) - czytamy w dokumentach NIK. Jak poinformował nas CIR, ceny za wynajem w 2020 były takie same jak w 2021 r. ze względu na pandemię.

Obecnie osoby uprawnione płacą 32,23 zł za mkw., zaś inni muszą wydać 34,81 zł. Wynajem największego z mieszkań o powierzchni blisko 80 mkw., którym dysponuje KPRM, dla osoby nieuprawnionej, kosztuje więc 2 645,56 zł miesięcznie. Wynajem lokalu mierzącego 26 mkw. to wydatek rzędu 905,06 zł. O ceny rynkowe zapytaliśmy ekspertów. 

- W 2022 r. wynajem mieszkania mierzącego ok. 26 mkw. w okolicy ul. Grzesiuka to wydatek ok. 2 400 zł - mówi Interii Małgorzata Wełnowska, starszy analityk ds. rynku nieruchomości portalu Cenatorium.pl. Jak powiedziała nam specjalistka, jeśli chcemy wynająć tu lokal o wielkości ok. 76 mkw., musimy wydać nawet 4 800 zł miesięcznie. 

Ceny proponowane najemcom z mieszkań pozostających w dyspozycji szefa KPRM należy uznać za okazyjne. Trzeba jednak zauważyć, że posłowie spoza Warszawy nie są obciążeni wydatkami na wynajem mieszkań. Od początku kwietnia ci parlamentarzyści uzyskali podwyżkę na opłacenie nieruchomości w stolicy. Kwota wzrosła z 3 do 3,5 tys. zł. Do tego należy doliczyć uposażenie poselskie sięgające 12 826,64 zł oraz dietę parlamentarną w wysokości 4 008,33 zł.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy