Nowe otwarcie. Niemcy wysyłają jasny sygnał do Warszawy
Według informacji Polsat News i Interii trwają intensywne rozmowy w sprawie wizyty Radosława Sikorskiego w Berlinie. Niemieckie MSZ jest żywo zainteresowane bliską współpracą z nowym szefem polskiej dyplomacji.

Szczególnie w ostatnich miesiącach niemieccy komentatorzy ironicznie mówili, że dla polskiego rządu Niemcy stały się ulubionym wrogiem. Od sześciu lat nie było polsko-niemieckich konsultacji międzyrządowych, które Niemcy np. z rządem w Paryżu prowadzą nawet dwa razy w roku. Choć można spodziewać się zupełnie innej atmosfery rozmów i współpracy, kością niezgody pozostaną takie tematy jak polityka energetyczna, sprawy traktatowe, migracja, czy też kwestie reparacji, pod którymi podpisała się była już opozycja.
Jak dowiedział się korespondent Polsat News i Interii Tomasz Lejman, niemiecka strona zabiega, by do wizyty nowego szefa polskiego MSZ w Berlinie doszło jeszcze przed świętami. Choć trwają zaawansowane rozmowy w tej sprawie, termin nie jest przesądzony.
Z kolei wizyta polskiego premiera u naszych zachodnich sąsiadów planowana jest po Nowym Roku.
Niemcy nastawieni na współpracę. "Nie wszystkie tematy będą łatwe"
Jakie oczekiwania wobec nowego rządu mają politycy, którzy na co dzień w Niemczech zajmują się polsko-niemiecką współpracą, zarówno w niemieckim parlamencie jak i w samym rządzie?
- Nie wszystkie tematy będą łatwe. Zdaję sobie sprawę, że nie zniknie temat reparacji. Chciałbym, abyśmy znaleźli sposób, w jaki rząd niemiecki i rząd polski mogliby konstruktywnie rozmawiać ze sobą o takich kwestiach - mówi Interii Dietmar Nietan, rządowy koordynator od spraw polsko-niemieckiej współpracy.
Dodaje jednak, że "z pewnością nie będzie żadnych formalnych wypłat reparacji z Niemiec do Polski". - Ale jest wiele sposobów, by Niemcy mogły wykazać swoją odpowiedzialność przed historią, by pokazały, że nadal są gotowe do pewnej formy zadośćuczynienia - zaznacza.
- Oba rządy muszą teraz rozmawiać o tym za zamkniętymi drzwiami, a nie za pośrednictwem mediów. Jako rządowy koordynator polsko-niemieckiej współpracy oczekuję większego wsparcia ze strony niemieckiej, a także polskiej - tłumaczy.
"Publiczne występy doprowadziły do klimatu nieufności"
- Musimy rozmawiać o współpracy w kwestiach naukowych. Myślę, że ludzie, którzy od dziesięcioleci pracują w oparciu o stosunki niemiecko-polskie, teraz zyskują impuls - dodaje Dietmar Nietan.
- Drugą rzeczą, którą chciałbym zauważyć, jest większa współpraca transgraniczna wzdłuż granicy niemiecko-polskiej. To właśnie przygraniczne samorządy mają często świetne pomysły i myślę, że byłoby dobrze, gdyby nowy polski rząd i rząd federalny zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby współpraca transgraniczna mogła nas jeszcze lepiej posunąć naprzód, przy jeszcze mniejszej biurokracji - mówi Dietmar Nietan.
Przyznaje, że za czasów rządów PiS politycy z obu krajów spotykali się regularnie, ale nie był to łatwy okres. - Przyznam, że mogłem często prowadzić dobre prywatne rozmowy z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości, gdzieś za zamkniętymi drzwiami, ale publiczne występy doprowadziły do klimatu nieufności, wzajemnych insynuacji - podkreśla.
Mamy kilka tematów, które mogą nie być postrzegane w Polsce tak samo jak w Niemczech, ale jak się nie rozmawia, nie likwiduje się podziałów
- Myślę, że teraz potrzebujemy dobrej, przyjaznej atmosfery. Nie oczekuję, że nie będziemy krytykowani. Przede wszystkim jesteśmy partnerami w NATO czy Unii Europejskiej, rozmawiamy ze sobą i to jest ważne - dodaje.
"Potrzebny silny sojusz między Berlinem a Warszawą"
Opozycyjny chadecki polityk Paul Ziemiak, który w Bundestagu jest szefem polsko-niemieckiej grupy parlamentarnej, chce jak najszybszego podjęcia rozmów i spotkań roboczych. - Spodziewamy się nowej dynamiki stosunków niemiecko-polskich w szczególności w Niemczech. W Europie jest wiele do zrobienia i potrzebny jest silny sojusz nie tylko między Paryżem a Berlinem, ale przede wszystkim między Berlinem a Warszawą. Oczekuję również, że w szczególności niemiecki rząd federalny skontaktuje się teraz z nowym rządem w Warszawie tak, by odbyły się jak najszybciej konsultacje międzyrządowe - mówi Interii.
Paul Ziemiak przyznał, że zmiana rządu nie oznacza, że nagle wszystkie trudne problemy znikną. - Nowy polski rząd, nowy polski premier Donald Tusk, jest przede wszystkim przedstawicielem swojego kraju i będzie dbał o interesy swojego kraju. Ale co ważne, każdy z nas jest częścią europejskiej rodziny. Każdy z nas wnosi również swoją perspektywę krajową i ostatecznie staramy się zdefiniować wspólną ścieżkę dla Europy - podkreśla.
- Jestem pewien, że możemy to zrobić razem. Mamy też kilka tematów, które mogą nie być postrzegane w Polsce tak samo jak w Niemczech, ale jak się nie rozmawia, nie likwiduje się podziałów - dodaje.
Nowy polski rząd. Niemiecki polityk: Mroczne lata są za nami
Michael Roth, który jest szefem komisji spraw zagranicznych w Bundestagu podkreśla, że rząd w Berlinie powinien wspólnie z Warszawą kreować politykę europejską, bo jest wiele do zrobienia. - Mroczne lata są za nami, a teraz jest szansa na prawdziwie nowy początek współpracy politycznej i społeczeństwa obywatelskiego między Niemcami a Polską w zjednoczonej Europie - zaznacza.
- W Bundestagu jesteśmy szczególnie bardzo zainteresowani rozszerzeniem wymiany z posłami do Sejmu w oparciu o przyjaźń i wspólne interesy. W końcu chcemy posunąć Europę naprzód - dodaje.
Jak podkreśla, "mamy wspólne punkty widzenia". - Mówię o rosyjskim imperializmie, wojnie w Ukrainie, zmianach klimatycznych. Niemcy i Polacy powinni jak najściślej współpracować w tych kwestiach - uważa.
- Nie spodziewamy się łatwego premiera. Oczekujemy, że Polska będzie miała silnego premiera, który będzie aktywnie reprezentował polskie interesy w Berlinie i Brukseli. Ale oczekujemy również chęci zostania przyjaciółmi, solidarności i współpracy. Jesteśmy silni tylko razem. I jestem pewien, że Donald Tusk będzie aktywnie reprezentował polskie interesy. Ale już nie przeciwko Niemcom, przeciwko innym krajom, przeciwko Brukseli, przeciwko Unii Europejskiej, ale z Unią Europejską, Niemcami i innymi krajami - dodaje.
Z Berlina dla Interii Tomasz Lejman