Reklama

Reklama

Trumny krążyły między Polską a Czechami. Chcieli wyłudzić zwrot VAT-u

Przestępcza szajka ze Śląska, pozorująca handel trumnami, próbowała wyłudzić nienależny zwrot ok. 630 tys. zł podatku VAT. Te same wyroby wielokrotnie wyjeżdżały z Polski do Czech, by powrócić jako akcesoria do produkcji trumien. Za proceder odpowie przed sądem dziewięć osób.

O skierowaniu do sądu aktu oskarżenia w tej sprawie poinformował w piątek zespół prasowy śląskiej policji. Oskarżeni odpowiedzą za działanie w grupie przestępczej, usiłowanie oszustwa na szkodę Skarbu Państwa i pranie brudnych pieniędzy. Usłyszeli też zarzuty karno-skarbowe.

Nielegalny proceder prowadzono niespełna osiem lat temu, w 2014 roku. Obrót trumnami miało uwiarygadniać kilka palet z tymi wyrobami, które wysyłano z Polski do Czech. Później wracały jako akcesoria do wyrobu trumien. Tym sposobem, przy wykorzystaniu kilku firm, deklarowano dostawę w ramach Unii Europejskiej, co było podstawą wniosku o zwrot 23-procentowego VAT-u. Operację powtarzano wiele razy przy wykorzystaniu tego samego ładunku trumien.

Reklama

Jak informują policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, istotnym elementem w śledztwie była analiza zdjęć z kilku załadunków trumien. Fotografie miały uwiarygodnić twierdzenie zaangażowanych w proceder firm, że obracano ładunkami różnych trumien.

- Ekspertyza przeprowadzona przez policyjnego biegłego z zakresu technik audiowizualnych wykazała, że widoczne na różnych zdjęciach trumny znajdujące się na paletach to jedne i te same ładunki, a na poszczególnych fotografiach dokładane są jedynie kolejne folie, którymi ostreczowane są palety - wyjaśniają śledczy.

Wypłatę wstrzymał urząd skarbowy

Przestępcy usiłowali wyłudzić 630 tys. zł zwrotu podatku VAT, jednak wypłatę wstrzymał urząd skarbowy. Śledztwo w tej sprawie było skomplikowane - by przygotować materiał dowodowy, policjanci drobiazgowo przeanalizowali obszerną dokumentację i przesłuchali wiele osób, przeszukali też mieszkania podejrzanych i siedziby należących do nich firm.

Oskarżeni w tej sprawie to mieszkańcy woj. śląskiego - Pszczyny, Katowic, Sosnowca, Jaworzna, a także obywatel Czech. Podejrzanych objęto dozorem policyjnym, mają też zakaz wyjazdu za granicę, kontaktowania się ze sobą i musieli wnieść poręczenia majątkowe. Zabezpieczono ich majątek o łącznej wartości ok. 85 tys. zł. Grozi im do 10 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje