Reklama

Reklama

Chorzy zaszczepieni. Jak to możliwe? I jaka jest skala?

Osoby w pełni zaszczepione też mogą zachorować na koronawirusa. Czy choroba nadal będzie dla nich śmiertelnie groźna? - W przypadku wariantu Delta ochrona przed ciężkim przebiegiem choroby po pełnym zaszczepieniu dalej utrzymuje się powyżej 90 procent dla każdej z dopuszczonych szczepionek. Należy jednak pamiętać, że ochrona ta zmniejsza się z czasem, co u osób starszych może mieć tragiczny finał - mówi Interii prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog i członek Rady Medycznej przy premierze.

Czwarta fala koronawirusa w Polsce nie odpuszcza. Zdaniem Adama Niedzielskiego szczyt zachorowań jest wciąż przed nami. Jeden ze scenariuszy przewiduje, że apogeum epidemii nastąpi w najbliższym tygodniu. Wtedy należy spodziewać się średnio 25 tys. przypadków dziennie. Według drugiego scenariusza apogeum osiągniemy na początku grudnia, a dzienna liczba nowych zakażeń sięgnie 30-35 tysięcy.

Koronawirus u zaszczepionych seniorów. "Finał może być tragiczny"

Wśród chorujących na COVID-19 dominują osoby niezaszczepione. Są jednak i tacy, którzy mimo przyjęcia pełnej dawki szczepionki też zmagają się z koronawirusem. Jedną z takich osób jest 30-letni Szymon Żyśko z Krakowa, który zachorował cztery miesiące po przyjęciu drugiej dawki. - Miałem pełne objawy grypowe plus ból pleców w okolicach lędźwiowych. Lekarz mówił, że to grypa. Później była gorączka, na którą nie działało nic poza ibuprofenem. Nawracała przez kilka dni. Po trzech dniach doszła utrata węchu. Nie miałem kataru, ale uczucie opuchniętego nosa - opowiada Interii.

Reklama

- Po wszystkim długo czułem się jeszcze osłabiony, utrzymywał mi się też suchy kaszel - dodaje nasz rozmówca.

Okazuje się, że zakażenie koronawirusem osób w pełni zaszczepionych nie jest dla wirusologów żadnym zaskoczeniem.

- W przypadku wariantu Delta dane z Instytutu Zdrowia Publicznego Wielkiej Brytanii i wielu innych źródeł pokazują, że ochrona przed ciężkim przebiegiem choroby po pełnym zaszczepieniu dalej utrzymuje się powyżej 90 procent dla każdej z dopuszczonych szczepionek. Należy jednak pamiętać, że ochrona ta zmniejsza się z czasem, co u osób starszych może mieć tragiczny finał. Dlatego rekomendowaliśmy trzecią dawkę, która przywraca odporność na wysokim poziomie i miejmy nadzieję, że utrzyma ją przez dłuższy czas - tłumaczy Interii prof. Krzysztof Pyrć, wirusolog i członek Rady Medycznej przy premierze.

Do sytuacji odnosi się także prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Instytutu Nauk Biologicznych UMCS w Lublinie, która podkreśla, że zachorowania na koronawirusa, czyli tak zwane infekcje przełomowe u osób w pełni zaszczepionych pojawiają się najczęściej u seniorów po 60. roku życia. - Jako immunolog i wirusolog mogę to wyjaśnić słabszymi reakcjami odpornościowymi u pacjentów w tym wieku. Dodatkowo osoby starsze są z reguły obciążone chorobami, co też wpływa na osłabienie ich odporności - mówi prof. Szuster-Ciesielska.

Szczepionki przeciw COVID-19. Jak długo nas chronią?

Prof. Szuster-Ciesielska zwraca uwagę na kolejną kwestię, która może rzucić światło na pojawiające się mimo pełnego zaszczepienia infekcje u osób starszych. - Były one, razem z medykami, szczepione jako pierwsze, co oznacza, że od zaszczepienia minęło już sześć-siedem miesięcy. Jak wiadomo, po takim czasie słabnie skuteczność szczepionki. Rozwiązaniem jest przyjęcie dawki przypominającej, o jej skuteczności świadczy fakt, że dzięki niej w Izraelu zupełnie opanowano kolejną falę COVID-19 i w tej chwili odnotowuje się tam tylko incydentalne zgony i infekcje przełomowe - wyjaśnia prof. Szuster-Ciesielska.

Prof. Pyrć zauważa z kolei, że u osób młodszych ochrona przed ciężką chorobą i zgonem utrzymuje się dłużej, jednak ochrona przed zakażeniem spada.

- Po przyjęciu szczepionki mRNA ochrona przed zakażeniem utrzymuje się nawet po wielu miesiącach na poziomie około 50 procent, jednak dla jednodawkowej szczepionki zmniejsza się szybciej - mówi prof. Pyrć.


Czy w związku z takim prawdopodobieństwem zakażenia się osoby zaszczepionej przepis dotyczący niekierowania ich na kwarantannę po kontakcie z osobą chorą wciąż jest zasadny? Według prof. Szuster-Ciesielskiej - nie jest. 

- Transmisja wirusa u osób zaszczepionych ma miejsce, ale nie jest prawdą to, co głoszą grupy antyszczepionkowe, że jest tak samo skuteczna jak u osób niezaszczepionych. Ładunek wirusa może być wysoki w pierwszych dniach, ale bardzo szybko się obniża. Niemniej możemy zarazić się od osoby zaszczepionej, która jest chora, dlatego w mojej ocenie zaszczepieni także powinni być kierowani na kwarantannę - mówi prof. Szuster-Ciesielska.

Czwarta fala. Co należy zrobić?

Innego zdania jest prof. Pyrć, który uważa, że zaszczepieni są bezpieczniejsi, a co za tym idzie nie muszą trafiać na kwarantannę po kontakcie z chorym. - Jeżeli dojdzie do zarażenia się koronawirusem osoby zaszczepionej, w większości przypadków choroba będzie krótsza, a objawy mniej intensywne. Statystycznie rzecz biorąc, zaszczepieni są "bezpieczniejsi", dlatego przy samym kontakcie z chorym nie są na tym etapie kierowani na kwarantannę. Przy potwierdzonym zakażeniu powinni jednak absolutnie trafiać na izolację, tak samo jak niezaszczepieni. Pamiętajmy, że szczepienia to nie magiczna tarcza i nie odrzucajmy jeszcze na tym etapie zasad DDM - mówi.

Zauważa, że potrzebne jest jednak podjęcie pewnych kroków, które pomogą w opanowaniu czwartej fali pandemii. - Patrząc na to, że codziennie umiera po kilkaset osób, to coś wypadałoby zrobić. Szczególnie, że jeszcze nawet nie zaczęła się zima. W mojej ocenie powinny być wytypowane miejsca i sytuacje, gdzie ryzyko zakażenia jest największe i niezaszczepieni powinni być z nich wykluczani. Pamiętajmy również, że jeśli mamy kogoś bliskiego z grupy ryzyka, kto nie jest zaszczepiony - postarajmy się go przekonać. Tej zimy może już po prostu nie przeżyć - ostrzega prof. Pyrć.

Czytaj także: Trzecia dawka szczepionki będzie podawana wcześniej? "Najprawdopodobniej"

Dane dotyczące zaszczepionych

Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, od 27 stycznia bieżącego roku (czyli od dnia, kiedy rozpoczęto podawanie drugiej dawki szczepionki przeciw COVID-19), osoby zaszczepione stanowiły tylko ok. 3 proc. zgonów na COVID-19. W przeważającej mierze są to osoby dotknięte wielochorobowością, czyli przynajmniej dwiema innymi chorobami.

Liczba zgonów wśród zaszczepionych (po upływie 14 dni od pełnej dawki) wynosi w Polsce 1996. To dane Ministerstwa Zdrowia na 19 listopada 2021 roku.

W poniedziałek 22 listopada informowano, że w ciągu ostatnich 24 godzin wykonano 11 123 szczepień przeciw COVID-19. 

W pełni zaszczepionych jest 20 268 848 Polaków. Trzecią dawkę szczepionki otrzymały 293 156 osoby, a dawkę przypominającą - 1 733 436 osób. 

Ministerstwo Zdrowia przypomina, że zgodnie ze stanowiskiem Światowej Organizacji Zdrowia, budowanie odporności po szczepieniu trwa zwykle przez kilka tygodni, dlatego też jest możliwe, że osoba, która przyjęła szczepionkę, będzie zainfekowana z uwagi na to, że nie wykształciła jeszcze odpowiednio silnej odpowiedzi układu odpornościowego w przypadku ekspozycji na wirusa SARS-CoV-2. Dlatego niezależnie od przyjęcia szczepionki powinno się zachowywać reżim sanitarny. Możliwe jest także, że osoba, która została zaszczepiona, uległa zakażeniu na krótko przed przyjęciem preparatu, a objawy zachorowania wystąpiły dopiero po zaszczepieniu. Zgodnie z informacjami publikowanym przez Centrum Prewencji i Kontroli Chorób (CDC) mediana czasu wystąpienia objawów zachorowania na COVID-19 wynosi cztery-pięć dni od ekspozycji na wirusa SARS-CoV-2. 

Czytaj także: MINISTER ADAM NIEDZIELSKI O WZROŚCIE ZAKAŻEŃ ORAZ CZWARTEJ I PIĄTEJ DAWCE SZCZEPIONKI

 

Reklama

Reklama

Reklama