Reklama

Reklama

Zgrzyt na obchodach Święta Pracy. Zawisza nie podała ręki Czarzastemu

W trakcie obchodów Święta Pracy w Warszawie Marcelina Zawisza z partii Razem nie podała ręki przewodniczącemu SLD Włodzimierzowi Czarzastemu. - To, co próbował na mnie wymusić, to gest polityczny, na który ja się nie zgadzam - wyjaśniła Zawisza na antenie TVN24.

Środowiska lewicowe wzięły dzisiaj udział we wspólnym wiecu z okazji Święta Pracy. W trakcie przemówień lider SLD Włodzimierz Czarzasty wyciągnął rękę do Marceliny Zawiszy, ta jednak nie odwzajemniła gestu.

Wyjaśniła, że z Czarzastym przywitała się przed wyjściem na scenę. - To, co próbował na mnie wymusić, to gest polityczny, na który ja się nie zgadzam - powiedziała na antenie TVN24. 

Zawisza poinformowała, że Razem nie będzie współpracowało z SLD. 

- SLD wprowadziło agencje pracy tymczasowej, eksmisje na bruk - wyjaśniała powody decyzji o braku współpracy.

- Stawianie nas w takiej sytuacji jest po prostu głęboko nie fair. To, co niestety próbował zrobić pan Czarzasty, niestety mu się nie udało - mówiła w "Faktach po Faktach". 

W trakcie wiecu zwolennicy Razem krzyczeli: "Znajdzie się cela dla Leszka Millera". Poproszona o wyjaśnienia, Zawisza stwierdziła, że Miller powinien odpowiedzieć za więzienia CIA w Polsce. - Trzeba jasno powiedzieć: on powinien stanąć przed Trybunałem Stanu za więzienia CIA w Polsce. On jako premier i Aleksander Kwaśniewski jako prezydent zgodzili się na to, żeby te więzienia w Polsce były - powiedziała. 




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy