Reklama

Reklama

Tusk: Popełniono rzeczy wyjątkowo cuchnące

- Co do Pegasusa, to jest dopiero początek sprawy. Jedno jest absolutnie pewne, to już nie tylko komisja śledcza, ale prokuratura, gdy stanie się znowu niezależna od polityków, i sądy będą miały pełne ręce roboty - powiedział w niedzielę lider PO Donald Tusk. Dodał, że "nie ma już żadnej wątpliwości, że popełniono rzeczy wyjątkowo cuchnące". Polecił, by "w poniedziałek uważnie czytać gazety".

- Nie ma już żadnej wątpliwości, że popełniono rzeczy wyjątkowo cuchnące. Mówię nie tylko o samym akcie podsłuchiwania, co jest zabójcze dla demokracji, że władza podsłuchuje opozycję przy użyciu narzędzi, które mają służyć do walki z terroryzmem, ale zdaje się, że przy tej okazji popełniono także wiele innych wykroczeń - powiedział Donald Tusk w TVN24. Jak dodał "będzie się w tej sprawie jeszcze działo".

Tusk powiedział, aby w poniedziałek "uważnie czytać gazety". - Będzie o czym czytać. To jest ranga, która będzie uzasadnieniem już nie tylko dla komisji śledczej i dotyczy najważniejszych osób w państwie - zaznaczył lider PO. Ocenił, że "to jest jedna z tych spraw, która doczeka się publicznego ujawnienia prawdy, sprawiedliwości i konsekwencji wobec tych, którzy dopuścili się tego procederu".

Reklama

Tusk o Pegasusie. "Komisja senacka powstanie"

Jednocześnie Tusk zapowiedział: "będziemy starali się przekonać mimo wszystko posłanki i posłów opozycji i obozu rządzącego, bo chyba tam paru przyzwoitych zostało, albo przynajmniej chcących odkupić część win i może uda się powołać klasyczną komisję śledczą w Sejmie".

- Jeśli nie, to tak, czy inaczej, komisja senacka powstanie. Jestem o tym przekonany. Miałem okazję o tym rozmawiać z senatorami i marszałkiem Senatu, więc myślę, że na następnym posiedzeniu Senatu taka komisja powstanie. Ona nie będzie miała uprawnień śledczych, ale na pewno dzięki jej pracy uda się ujawnić opinii publicznej przynajmniej część mechanizmu, który doprowadził do tego skandalu - mówił Tusk.

Afera ws. Pegasusa. O co chodzi?

Amerykańska agencja prasowa Associated Press podała w ubiegłym tygodniu, powołując się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, że za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus inwigilowany był senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek.

- Już informowałem, że telefon, który aktualnie używam, według kanadyjskich ekspertów, nie był zhakowany przy pomocy tego narzędzia. Czy byłem podsłuchiwany, czy byłem obserwowany przez władze PiS, proszę sobie odpowiedzieć samej na to pytanie, bo tutaj, niestety, musimy na razie polegać na własnej intuicji, czy domysłach - zaznaczył w niedzielę Tusk pytany przez dziennikarkę, czy "jego telefon znalazł się na celowniku".

Rzecznik rządu Piotr Müller zapewnił w piątek, że "żadna służba nie złamała zasad prawa; kontrola operacyjna - jeżeli była podejmowana - miała zgodę sądową". Odmówił podania informacji, czy system Pegasus był stosowany wobec osób związanych z opozycją zasłaniając się niejawnym charakterem informacji w tym zakresie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje