Reklama

Paweł Soloch: Polska przekaże Ukrainie kilkadziesiąt tysięcy sztuk amunicji

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch powiedział, że Polska przekaże Ukrainie kilkadziesiąt tysięcy sztuk amunicji. - W ścisłym kontakcie z prezydentem zapadła decyzja o przekazaniu stronie ukraińskiej amunicji o charakterze defensywnym; tę decyzję finalizuje minister obrony narodowej - dodał Soloch. Podkreślił, że prezydent Duda rozmawia codziennie przez telefon z prezydentem Ukrainy.

Soloch podczas poniedziałkowego briefingu przypomniał, że prezydent Andrzej Duda w ostatnich dniach rozmawiał w Wiśle z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, prowadził również rozmowy m.in. z prezydentem USA Joe Bidenem i przywódcami wiodących europejskich państw NATO.

- W międzyczasie odbył szereg spotkań z przedstawicielami rządu, ministrami, szefami służb, rozmawiał bezpośrednio z panem premierem. W ostatni piątek mieliśmy Radę Bezpieczeństwa Narodowego, z której popłynął mocny ponadpartyjny przekaz (...) wspólnego stanowiska, jakie elity polskie mają wobec sytuacji na Ukrainie - podkreślił Soloch.

Reklama

Soloch przekazał, że Polska zdecydowała o przekazaniu Ukrainie amunicji. Chodzi o kilkadziesiąt tysięcy sztuk. - W ścisłym kontakcie z prezydentem zapadła decyzja o przekazaniu stronie ukraińskiej amunicji o charakterze defensywnym; tę decyzję finalizuje minister obrony narodowej - zaznaczył szef BBN. 

Powiedział, że prezydent Duda codziennie rozmawia przez telefon z prezydentem Ukrainy. 

Minister obrony Ukrainy: nie ma dziś potrzeby ogłaszać mobilizację

Tymczasem ukraiński minister obrony Ołeksij Reznikow powiedział, że "ogłoszenie mobilizacji mogłoby wywołać panikę, dlatego zamiast tego skupimy się na rozwoju wojsk obrony terytorialnej Ukrainy". 

- Pójdziemy w innym kierunku, będziemy pracować nad formacjami wojsk obrony terytorialnej - wskazał.

- Jej członkowie będą szkoleni na normalnych ćwiczeniach poligonowych. Posiadamy cztery sektory: północny, południowy, wschodni i zachodni. Dowodzenie formacji jest również podzielone. Zaczniemy od sektora północnego i Kijowa, później będziemy pracować kolejno nad sektorem wschodnim, południowym i zachodnim - wyjaśnił Reznikow.

Od początku stycznia na Ukrainie obowiązuje ustawa o podstawach narodowego oporu regulująca status obrony terytorialnej, która łącznie składać się ma z 10 tys. wojskowych rezerwistów. Dowódcą wojsk obrony terytorialnej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mianował w styczniu generała Jurija Hałuszkina.

Pomimo ostrzeżeń zachodnich przywódców oraz mediów, politycy ukraińscy bagatelizują zagrożenie ze strony Rosji i przestrzegają przed wzniecaniem w kraju paniki. - Nie uważam, by obecnie sytuacja była bardziej napięta niż wcześniej. Za granicą panuje przekonanie, że tutaj toczy się wojna. Tak nie jest - powiedział w piątek prezydent Zełenski.

Minister Reznikow przyznał z kolei, że "panika to najgorsze, co może nas czekać".

"Realne niebezpieczeństwo ataku"

Premier Mateusz Morawiecki spotka się we wtorek w Kijowie z prezydentem i premierem Ukrainy.

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel, pytany w poniedziałek w Programie Trzecim Polskiego Radia o wizytę szefa rządu w Kijowie, powiedział: "Jesteśmy w momencie, gdy mamy do czynienia z realnym niebezpieczeństwem ataku na Ukrainę, z działaniami Rosji, które nie mogą być tolerowane, o tym wszystkim będzie rozmawiał pan premier Morawiecki". - Będzie rozmawiał o możliwych scenariuszach, też zapewne o rzeczach, o których w mediach nie będziemy rozmawiać - podkreślił polityk PiS.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | amunicja | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy