Reklama

Reklama

Olkowicz: Od szanowania praw więźniów zależy ich powrót do społeczeństwa

Powrót skazanych do społeczeństwa nie będzie udany, jeśli będą odbywać kary więzienia w warunkach nieszanujących ich ludzkiej godności - powiedział zastępca RPO Krzysztof Olkowicz. Właśnie 18 lipca przypada Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów.

Z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Więźniów rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, spotyka się z osadzonymi w Zakładzie Karnym na warszawskiej Białołęce, gdzie pracownicy jego biura do wieczora będą przyjmować od nich skargi.

W siedzibie RPO zastępca Rzecznika Krzysztof Olkowicz spotkał się z dziennikarzami i podsumował działania RPO na rzecz osadzonych. Jak przypomniał, Dzień Praw Więźniów został ustanowiony przez ONZ 18 lipca - w dniu urodzin Nelsona Mandeli, bojownika o prawa człowieka, który w więzieniach RPA spędził 27 lat.

Według Olkowicza, który przed objęciem funkcji zastępcy rzecznika praw obywatelskich, był oficerem Służby Więziennej, w polskich więzieniach dochodzi do łamania praw człowieka, choć - jak mówił - przecież godność ludzka odnosi się także do pozbawionych wolności. Dodał, że RPO zajmuje się prawami więźniów nie tylko dlatego, że przysługują im - jak wszystkim - niezbywalne prawa człowieka, ale także dlatego, że właściwy stosunek do więźniów jest w interesie całego społeczeństwa. Powołał się na słowa Mandeli, że "nikt prawdziwie nie pozna narodu, dopóki nie zobaczy jego więzień".

Reklama

Złe traktowanie w więzieniu, przekłada się na późniejsze relacje w otoczeniu

"Prawie wszyscy więźniowie wyjdą w końcu na wolność. To, w jaki sposób odbędą karę, jest kluczowe dla tego, jakimi ludźmi się staną. Jeśli będą upokarzani, poniżani i okrutnie traktowani, będą tak traktować innych" - mówił Olkowicz. Dodał, że skoro cały nasz kraj dokonał w ostatnich latach wielkiego skoku cywilizacyjnego, odpowiednie zmiany muszą następować także w więzieniach.

Obecnie w jednostkach penitencjarnych przebywa ok. 72 tys. osób pozbawionych wolności. Do RPO rocznie trafia od nich ok. 6 tys. skarg; bardzo wiele z nich jest zasadnych.

Główny problem to zbytnie zagęszczenie cel. RPO wskazuje, że dziś minimalna powierzchnia celi wynosi 3 m kw. na osadzonego, co jest jednym z najniższych metraży w UE (np. we Francji jest to 4,7-9 m kw., a w Hiszpanii 9-10 m kw). RPO wystąpił do Ministerstwa Sprawiedliwości by były to 4 m kw.

Skargi osadzonych

Wiele skarg dotyczy warunków sanitarnych i respektowania prawa do prywatności. Jak podkreśla rzecznik praw obywatelskich, udało się doprowadzić m.in. do wprowadzenia przegród w łaźniach i zabudowy kącików sanitarnych w celach wieloosobowych. Jeszcze niedawno więzień dostawał jedną rolkę papieru toaletowego miesięcznie - po interwencji RPO dostaje dwie. Wcześniej więźniowie nie dostawali bielizny w zakładach karnych - po interwencji RPO dostają minimum dwie pary na miesiąc. RPO walczy też o to, by odzież osadzonych była dostosowana do pory roku. Rzecznik doprowadził do tego, że spotkania z rodziną możliwe są także w niedziele i ważniejsze święta (a nie tylko w dni robocze) oraz, że zlikwidowano przegrody oddzielające więźnia od bliskich w czasie widzeń przy stoliku.

RPO podkreśla problemy w dostępie więźniów do badań specjalistycznych, w tym np. leczenie żółtaczki, na co czekają oni 2-3 lata, gdyż tylko jeden zakład karny ma odpowiedni oddział. Cele nie są dostosowane do osób z niepełnosprawnością fizyczną. RPO monitoruje też sytuacje osadzonych z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną, którzy być może nie powinni przebywać w więzieniach, ale np. w szpitalach psychiatrycznych.

Praca w zakładach karnych

Według rzecznika ogromnym problemem jest brak pracy dla osadzonych. Większość z nich spędza 23 godziny na dobę w celi, co sprzyja demoralizacji. Olkowicz przytoczył przykład wybudowanego ze środków UE więzienia w Segowii, gdzie 2/3 terenu to miejsca pracy i szkolenia. Dodał, że w Polsce więzienia składają się z bloku mieszkalnego i budynku administracji; nie wybudowano żadnego zakładu karnego ze środków UE.

Za idące "w dobrym kierunku" Olkowicz uznał propozycje Ministerstwa Sprawiedliwości, by zwiększyć liczbę pracujących więźniów do poziomu innych krajów UE. Na razie, jak mówił, RPO nie zna jednak szczegółów tego projektu.

Dziś ok. 26 tys. skazanych wykonuje różnego rodzaju prace, w tym 6,8 tys. poza zakładami karnymi. Spośród nich 10,3 tys. to osoby zatrudnione odpłatnie, a 15,5 tys. - nieodpłatnie.

RPO - jako tzw. Krajowy Mechanizm Prewencji - czuwa nad standardami pozbawienia wolności na mocy międzynarodowych zobowiązań Polski. Przyjęte przez społeczność międzynarodową tzw. Reguły Nelsona Mandeli i Europejskie Reguły Więźniów pozwalają wykonywać kary pozbawienia wolności tak, by dawały one szansę na naprawę krzywdy i udany powrót do społeczeństwa - podkreśla RPO.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy