Reklama

Reklama

Kuratorzy oświaty z większymi uprawnieniami. MEiN planuje zmiany

- Jestem wstrząśnięty - mówi Interii Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. To jego pierwszy komentarz po przeczytaniu zapowiedzi projektowanych zmian w prawie oświatowym. MEiN chce zwiększyć rolę organu nadzoru pedagogicznego nad szkołami, a więc kuratoriów oświaty - dać przedstawicielom tego organu więcej głosów w komisjach konkursowych wybierających dyrektorów, czy też zezwolić kuratorom na niemal swobodne ich zawieszanie i odwoływanie. Zapowiadanych zmian jest więcej, dotyczą również nadzoru kuratora nad prowadzonymi przez organizacje pozarządowe zajęciami w szkołach. - Może to być równia pochyła dla szkół - komentuje dyrektor szkoły podstawowej.

W wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów 8 czerwca opublikowana została zapowiedź projektu stawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw. Osobą odpowiedzialną za opracowanie projektu jest Dariusz Piontkowski, były minister edukacji, obecnie sekretarz stanu w MEiN.

Przepisy projektowanej ustawy mają na celu, jak czytamy we wstępie, "wzmocnienie roli organu nadzoru pedagogicznego, w tym w szczególności kuratora oświaty, tak aby jak najpełniej mógł wykonywać powierzone mu ustawowo zadania".

"Na potrzebę zwiększenia skuteczności oddziaływań organu sprawującego nadzór pedagogiczny na funkcjonowanie jednostek objętych jego nadzorem wskazują liczne sygnały od kuratorów oświaty, rodziców, nauczycieli oraz związków zawodowych zrzeszających nauczycieli. Najczęściej sygnały te zawierają informacje o działaniach niezgodnych z przepisami prawa, niekorzystnie wpływających na jakość edukacji i warunki rozwoju uczniów oraz wychowanków objętych kształceniem, wychowaniem i opieką" - dodano.

Reklama

Główna zmiana - wybór dyrektora

Dyrektor szkoły jest obecnie wyłaniany w drodze konkursu. Ten organizowany jest co pięć lat. Komisję konkursową powołuje samorząd, to jest organ prowadzący. Kto w niej zasiada? Po trzech przedstawicieli samorządu i po trzech kuratorium, po dwóch rady pedagogicznej oraz po dwóch rady rodziców i po jednym przedstawicielu zakładowych organizacji związkowych.

Projekt zmian zakłada zwiększenie liczby przedstawicieli organu sprawującego nadzór pedagogiczny w komisjach konkursowych z trzech do pięciu. Jest też zastrzeżenie - kuratorium może zgłosić mniejszą liczbę swoich przedstawicieli w pracach komisji, ale zawsze przysługiwać im będzie łącznie pięć głosów.

Przedstawicieli organu prowadzącego, czyli samorządu, ma być natomiast "do trzech" - zawsze przysługiwać będą im łącznie trzy głosy.

Co więcej, zgodnie z planowanymi zmianami to kurator oświaty będzie musiał pozytywnie zaopiniować konkretną osobę na stanowisko dyrektora, w przypadku gdy organ prowadzący szkołę powołuje na stanowisko osobę niebędącą nauczycielem, lub gdy powierza to stanowisko ustalonemu przez siebie kandydatowi, ponieważ do konkursu nie zgłosił się nikt, nie wyłoniono w nim żadnego kandydata, albo konkurs wyłonił kandydata niebędącego nauczycielem, "ale organ sprawujący nadzór pedagogiczny wydał negatywną opinię w zakresie powołania tej osoby na stanowisko dyrektora".

"Szkołę samorządową zastąpi szkoła upaństwowiona"

Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty poproszony przez Interię o skomentowanie projektu, powiedział: - Jestem wstrząśnięty.

- Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek do czegoś takiego dojdzie. Jest to zapowiedź przejęcia nadzoru państwa nad szkołami - komentuje Marek Pleśniar. W jego ocenie po przyjęciu zapowiadanych przepisów samorządowe władze lokalne będą miały niewiele do powiedzenia jako organ prowadzący publiczne szkoły. - Zostanie im tylko wykonywanie zadań administracyjnych. Szkoła samorządowa przestanie nią być, zastąpi ją szkoła scentralizowana i upaństwowiona. Przychylna władzy i poddana politycznej kontroli - stwierdza Marek Pleśniar.

- Przerażają zmiany dotyczące powoływania dyrektorów. Zwiększenie liczby przedstawicieli organu sprawującego nadzór pedagogiczny z trzech do pięciu w komisjach konkursowych sprawi, że to oni będą tych dyrektorów wybierać. My już w tej chwili obserwujemy, że kuratorzy robią wszystko, by w szkołach w ich regionach dyrektorami były konkretne osoby. Oprotestowuje się wszelkie nieodpowiadające kuratorom kandydatury. Po zmianach w prawie żadne protesty nie będą konieczne, bo to kurator będzie miał największy wpływ na wybór dyrektora. To zostanie usankcjonowane prawnie - komentuje nasz rozmówca.

Zawieszanie i odwoływanie dyrektorów

- O intencjach ustawodawcy świadczy propozycja zawieszania dyrektorów na polecenie kuratora. Tak nie zarządzano szkołą od lat 80. ubiegłego wieku - zauważa Marek Pleśniar. To kolejna zmiana, która pojawiła się w omawianym przez nas dokumencie.

Planuje się w niej bowiem wprowadzenie możliwości złożenia przez organ sprawujący nadzór pedagogiczny (kuratorium) wiążącego wniosku do organu prowadzącego szkołę (samorządu) o zawieszenie dyrektora szkoły w pełnieniu obowiązków, przed złożeniem wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, "w sprawach niecierpiących zwłoki związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa uczniów w czasie zajęć organizowanych przez szkołę".

Jest też zapis dotyczący odwoływania dyrektorów. Obecnie to organ prowadzący decyduje ostatecznie o takim kroku - po zmianie będzie głównie wykonywał wolę kuratorium oświaty w tej kwestii. Jeżeli dyrektor szkoły nie będzie realizował zaleceń kuratora, będzie on mógł wystąpić do samorządu z wnioskiem o odwołanie dyrektora w czasie roku szkolnego bez wypowiedzenia.

Zgoda na działanie organizacji pozarządowych

Po nowelizacji kurator oświaty będzie też miał decydujący wpływ na prowadzone przez organizacje pozarządowe zajęcia w szkołach. Dyrektor szkoły lub placówki będzie miał obowiązek uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty na prowadzenie takich zajęć. Co więcej, dyrektor będzie musiał przedstawić rodzicom lub pełnoletniemu uczniowi pełną informację o celach i treściach realizowanego programu zajęć. Udział również będzie wymagał pisemnej zgody rodziców lub pełnoletniego ucznia.

- Te pomysły odbierają samodzielność w działaniu dyrektorom. Mam obawy, że będą się bali robić cokolwiek - komentuje Marek Pleśniar z OSKKO.

- Dotychczas w tej kwestii dyrektor pytał Radę Rodziców o zgodę. A nie kuratora oświaty - dodaje Dariusz Zelewski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Kartuzach. Podaje przykład z jego podwórka.

- Jestem prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Jedynki w Kartuzach. Od 2008 roku Stowarzyszenie działa przy naszej szkole. W ubiegłym roku na zajęcia pozalekcyjne dla dzieciaków i inne wsparcie wydaliśmy ponad 130 tysięcy zł. Mamy w statucie zapisane bardzo szerokie działania. Teraz zgodę na funkcjonowanie naszego stowarzyszenia będzie musiał wydać kurator. I nie wiem, czy zadanie statutowe: "wzmacnianie tolerancji" nie będzie powodem zakwestionowania jego działalności - zastanawia się Dariusz Zelewski.

"Czarny dzień polskiej szkoły"

Spytaliśmy jeszcze dyrektora o zmiany dotyczące powoływania, zawieszania i odwoływania dyrektorów. - Dyrektorzy mają możliwość budowania dobrej szkoły. Mogą to robić, jeśli mają zaufanie prezydentów, burmistrzów, wójtów. Jeśli będą ,,wkładani'' z zewnątrz, to będzie to równia pochyła dla szkół. Klucz polityczny jest niebezpieczny - stwierdza Dariusz Zelewski. W jego ocenie planowane zmiany są fundamentalne dla funkcjonowania szkół i wywracają ich organizację praktycznie do góry nogami.

- Dziwne też, że powodem do wprowadzenia zmian są nieprawidłowości. Przyznam, że praktycznie o takich nie słyszałem. Nie znam sytuacji, by dyrektor nie wykonał zaleceń kontroli, by nie wpuścił przedstawicieli kuratorium, by nie udostępnił dokumentacji. A tu mówi się, że trzeba takim sytuacjom zaradzić i dlatego te zmiany - zauważa.

- Przyjęcie tych regulacji w takim kształcie będzie czarnym dniem polskiej publicznej szkoły samorządowej - podsumowuje Marek Pleśniar.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy