Reklama

Reklama

Konflikt Armenia-Azerbejdżan. Komunikat USA

Sekretarz stanu USA wzywa do deeskalacji działań wojennych wzdłuż granicy Armenii z Azerbejdżanem. "Nie może być mowy o militarnym rozwiązaniu konfliktu" - podkreśla Antony Blinken. Obie strony konfliktu obwiniają się o rozpoczęcie działań zbrojnych. Armenia i Azerbejdżan od dziesięcioleci toczą spór o Górski Karabach.

- Jak już dawno daliśmy jasno do zrozumienia, nie może być mowy o militarnym rozwiązaniu konfliktu - powiedział sekretarz stanu cytowany przez agencję Reutera, odnosząc się do doniesień o agresji Azerbejdżanu na Armenię.

- Wzywamy do natychmiastowego zakończenia wszelkich militarnych działań wojennych - dodał Blinken.

Walki między wojskami azerskimi i ormiańskimi

Rosyjskie agencje informacyjne poinformowały wczesnym rankiem we wtorek, że doszło do walk między wojskami azerskimi i ormiańskimi.

Obie strony wzajemnie obwiniają się o rozpoczęcie działań zbrojnych.

"O godzinie 00:05 we wtorek (23:05 czasu polskiego w poniedziałek) Azerbejdżan rozpoczął intensywne bombardowanie z użyciem artylerii i broni dużego kalibru przeciwko armeńskim posterunkom wojskowym" - brzmi komunikat ministerstwa obrony Armenii cytowany przez agencję Reutera.

Reklama

"Trwa intensywny ostrzał - rozpoczęty w wyniku prowokacji na dużą skalę ze strony azerbejdżańskiej. Siły zbrojne Armenii rozpoczęły proporcjonalną odpowiedź" - czytamy.

Natomiast ministerstwo obrony Azerbejdżanu oskarżyło Armenię o "akty wywrotowe na dużą skalę" w pobliżu granicy, dodając, że stanowiska wojskowe Azerbejdżanu "zostały zaatakowane m.in. moździerzami" - pisze Reuters.

Wieloletni spór o Górski Karabach

Armenia i Azerbejdżan od dziesięcioleci toczą spór o Górski Karabach, który de iure leży w granicach Azerbejdżanu, lecz de facto jest samodzielnym bytem państwowym, choć nieuznawanym przez żaden inny kraj, nawet przez Armenię, choć to etniczni Ormianie sprawują nad nim kontrolę. Najkrwawsze starcia pomiędzy Ormianami i Azerami o Górski Karabach toczyły się w latach 1988-1994.

Ostatnie nasilenie konfliktu miało miejsce w 2020 roku, zginęło wówczas ponad sześć tysięcy osób. Po sześciu tygodniach walk wynegocjowano - przy udziale Rosji - porozumienie pokojowe, które pozwoliło Azerbejdżanowi odzyskać kontrolę nad dużymi częściami Górskiego Karabachu, które kontrolowali wspierani przez Armenię separatyści. Moskwa rozlokowała wówczas w regionie około dwóch tys. żołnierzy, których nazywa siłami pokojowymi.

Górski Karabach jest de facto niepodległym państwem. Republika cieszy się życzliwością ze strony Armenii, która jest z kolei popierana przez Rosję. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy