Gwałtowny manewr myśliwca nad plażą pełną ludzi. Sieć obiegły nagrania
Sieć obiegły filmy hiszpańskiego myśliwca, który zaraz nad zatłoczoną plażą wykonuje gwałtowny manewr. Z perspektywy widza wyglądało to tak, jakby pilot stracił kontrolę nad maszyną - spekulowały media. Incydent skomentowała armia. Jak wskazano, manewr odbył się pod pełną kontrolą wojskowego, który chciał uniknąć zderzenia z ptakami.

W skrócie
- Podczas festiwalu lotniczego nad plażą w Gijon hiszpański myśliwiec EF-18 wykonał nagły manewr, lecąc bardzo nisko nad tłumem osób.
- Akcja pilota została zarejestrowana przez wielu plażowiczów i wywołała falę spekulacji w internecie, a wiele filmów obiegło sieć.
- Hiszpańskie Siły Powietrzne wyjaśniły, że manewr miał na celu uniknięcie zderzenia ze stadem ptaków.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do incydentu z udziałem hiszpańskiego myśliwca Hornet EF-18 doszło nad plażą w miejscowości Gijon na północy kraju. Odbywał się tam festiwal lotniczy.
Podczas imprezy uczestnicy zobaczyć w akcji mogli ponad 20 różnych modeli maszyn cywilnych i wojskowych.
Hiszpania. Gwałtowny manewr myśliwca, w sieci krążą nagrania
Na zarejestrowanych przez plażowiczów filmach widać, jak Hornet EF-18 leci w kierunku zatłoczonej plaży, wykonuje gwałtowny manewr, obraca się o niemal 180 stopni i opada niebezpiecznie nisko.
Zaraz potem pilot odzyskuje panowanie nad myśliwcem, podrywa go i kontynuuje lot - tak wyglądało to z perspektywy nagrywających.
"Ludzie na plaży byli wyraźnie zszokowani" - opisywały zdarzenie hiszpańskie media, powołując się na krążące w mediach społecznościowych nagrania.
Gwałtowny manewr myśliwca nad plażą pełną ludzi. Hiszpańskie siły tłumaczą
W sieci zaroiło się od spekulacji. Analizowano, co mogło się stać. W poniedziałek głos w sprawie zabrały Hiszpańskie Siły Powietrzne.
"Wielu z was zadawało nam pytania, co dokładnie wydarzyło się podczas festiwalu lotniczego w Gijon" - czytamy na wstępie.
"Jak widzieliście, jeden z naszych myśliwców wykonał manewr, by uniknąć zderzenia ze stadem ptaków" - przekazali wojskowi w komunikacie. Na dołączonym do postu nagraniu zauważyć można pojedyncze ptaki przecinające trasę maszyny.
W oświadczeniu dodano, że działania takie to element standardowej procedury, która ma zapewnić bezpieczeństwo zarówno pilotowi, jak i publiczności.
"Nasi piloci są szkoleni, by na wszelkie nieprzewidziane sytuacje reagować w ułamkach sekund. W tym przypadku pilot zareagował wzorcowo, unikając potencjalnego zderzenia i zakłócenia pokazu" - napisano, dementując, że doszło do błędu.
"Bezpieczeństwo jest i pozostanie naszym najwyższym priorytetem podczas każdego pokazu lotniczego" - zadeklarowano.
Na koniec podziękowano uczestnikom imprezy za "entuzjazm i zaufanie".










