Były doradca prezydenta bije na alarm. "Kolejna prowokacja Rosji"
"Propaganda rosyjska właśnie oskarża Polskę o udział w zamachu na żołnierzy walczących przeciwko Ukrainie" - ostrzega Stanisław Żaryn. W ocenie byłego zastępcy ministra koordynatora służb specjalnych opisywany incydent może "generować militarne czy asymetryczne zagrożenia" dla naszego kraju. Kreml może grać argumentem "zemsty".

W skrócie
- Stanisław Żaryn poinformował, że propaganda rosyjska oskarża Polskę o udział w zamachu na żołnierzy walczących przeciwko Ukrainie.
- Żaryn stwierdził, że sytuacja jest rozwinięciem działań dezinformacyjnych przeciwko Polsce i może generować militarne lub asymetryczne zagrożenia.
- Były zastępca ministra Mariusza Kamińskiego w rządzie Zjednoczonej Prawicy zaapelował o poważne traktowanie sprawy przez polskie służby specjalne i wojsko oraz realne przeciwdziałanie rosyjskim operacjom informacyjno-psychologicznym.
- Rosja rozpoczęła kolejną kampanię dezinformacyjną również wobec Estonii, w mediach społecznościowych pojawiły się wezwania do utworzenia Ludowej Republiki Narwy.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Doradca byłego prezydenta Andrzeja Dudy Stanisław Żaryn poinformował na platformie X, że doszło do "kolejnej prowokacji informacyjno-psychologicznej Rosji".
Z wpisu wynika, że "propaganda rosyjska właśnie oskarża Polskę o udział w zamachu na żołnierzy walczących przeciwko Ukrainie".
"Sugeruje się, że istnieje polski związek z uwagi na logistykę ujawnionego przez FSB (Federalną Służbę Bezpieczeństwa - red.) 'zamachu'. Sytuacja jest rozwinięciem dotychczasowych działań dezinformacyjnych przeciwko Polsce - po raz kolejny rosyjskie służby oskarżają Polskę o przygotowywanie zamachu terrorystycznego" - napisał Żaryn.
Prowokacja Rosji przeciwko Polsce. "Wzmocnienie agresywnych działań"
Były zastępca ministra koordynatora służb specjalnych dodał, że opisane oddziaływanie to "prowokacja i eskalacja rosyjskich operacji wywiadowczych". Ponadto podkreślił, że działania Kremla "generują realne zagrożenie dla Polski z uwagi na budowę tła informacyjnego, które może zostać wykorzystane do wzmocnienia agresywnych wobec Polski działań".
"Kreml, wytwarzając oskarżenia przeciwko RP, buduje uzasadnienie dla potencjalnego wzmocnienia operacji wywiadowczych i terrorystycznych przeciwko RP - jako 'uzasadnionej' zemsty" - stwierdził.
Były zastępca ministra Marusza Kamińskiego zaznaczył przy tym, że "opisywany obecnie incydent ma charakter nie tylko operacji informacyjno-psychologicznej, ale może wręcz generować militarne czy asymetryczne zagrożenia".
"Polskie służby specjalne i wojsko muszą brać tę sprawę na poważnie. Rząd musi realnie przeciwdziałać rosyjskim operacjom informacyjno-psychologicznym, a służby specjalne powinny być zadaniowane w oparciu o rzetelną i merytoryczną ocenę zagrożeń. Te są coraz poważniejsze" - ocenił Żaryn.
Pod wpisem oznaczono m.in. prezydenta Karola Nawrockiego, premiera Donalda Tuska, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka.
Rosja kontynuuje prowokacje w Europie. Na celowniku także Estonia
Rosja niejednokrotnie dokonywała prowokacji na terenie całej Europy. Przed kilkoma dniami Kreml rozpoczął kolejną kampanię, której celem może być powtórzenie scenariusza z ukraińskiego Donbasu.
W mediach społecznościowych zaczęły się bowiem pojawiać wezwania do utworzenia Ludowej Republiki Narwy, co zdaniem służb z Estonii stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.
Posty są częścią kampanii dezinformacyjnej, której celem jest destabilizacja kraju - mówiła rzeczniczka estońskiej policji bezpieczeństwa Marta Tuul. Jednocześnie podkreśliła, że służby mają sygnały, że podobne działania realizowane są także w innych krajach.
W 2014 roku Federacja Rosyjska podjęła na terenie Donbasu działania propagandowe, dzięki którym udało się zebrać pokaźne, prorosyjskie siły separatystyczne. Grupy, ze wsparciem rosyjskich służb, rozpoczęły protesty, które przerodziły się w zbrojne zajmowanie budynków m.in. w Doniecku, Słowiańsku i Mariupolu.












