Europejscy żołnierze w Ukrainie. "To realistyczne"

Oprac.: Łukasz Olender

emptyLike
Lubię to
Lubię to
like
0
Super
relevant
0
Hahaha
haha
0
Szok
shock
0
Smutny
sad
0
Zły
angry
0
Lubię to
like
Zły
angry
845
Udostępnij

Po zawarciu porozumienia pokojowego europejskie wojska mogłyby zostać wysłane do Ukrainy na misje szkoleniowe - mówi w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Die Welt" najwyższy rangą generał w Brukseli Robert Brieger.

Generał Robert Brieger powiedział, że po zawarciu pokoju na Ukrainie mogliby stacjonować żołnierze z państw UE
Generał Robert Brieger powiedział, że po zawarciu pokoju na Ukrainie mogliby stacjonować żołnierze z państw UEAFP/APA HELMUT FOHRINGER/AFP

- Po zawarciu porozumienia pokojowego między Moskwą a Kijowem dowództwo wojskowe Unii Europejskiej opowiada się za stacjonowaniem żołnierzy z krajów UE w Ukrainie - mówi w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Die Welt" przewodniczący Komitetu Wojskowego Unii Europejskiej generał Robert Brieger.

Wojna w Ukrainie. Generał o szkoleniu wojsk

- Mogę sobie wyobrazić, że trwające szkolenie ukraińskich żołnierzy przez UE może zostać przedłużone poza planowane dwa lata, a następnie w odpowiednim czasie rozszerzone - powiedział austriacki generał. Komitet, którym dowodzi, jest najwyższym gremium wojskowym UE. Jako powód przyszłego zaangażowania europejskich żołnierzy w Ukrainie Brieger wymienił pomoc w odminowaniu terenu oraz odbudowie i wyposażeniu sił zbrojnych.

- Dlatego miałoby sens "gdyby żołnierze i żołnierki z Unii Europejskiej udzielili Ukrainie wsparcia przy usuwaniu min, w rozwoju nowoczesnej kultury sił zbrojnych, w szkoleniu w zakresie nowoczesnej broni i rozwoju nowoczesnych strategii obrony narodowej - powiedział Brieger, oceniając to jako "realistyczną opcję".

UE szkoli w ramach misji EUMAM 30 tys. ukraińskich żołnierzy - na razie przez dwa lata. Brieger zapewnił w rozmowie z "Die Welt", że cel ten zostanie w tym roku osiągnięty, a jakość szkolenia jest "zadowalająca". Ze wszystkich 27 państw UE 17 krajów oferuje moduły szkoleniowe, a przewodnią rolę pełnią Niemcy i Polska. Sprzęt pochodzi z wielu krajów UE i jest finansowany z funduszu EPF.

Ukraiński dyplomata: "Rosja miała czas"

Tymczasem w wywiadzie dla niemieckiego radia Deutschlandfunk ambasador Ukrainy w Niemczech Ołeksij Makiejew wymienił niezdecydowane militarne wsparcie Ukrainy przez zachodnich partnerów jako powód dla trudnej obecnie ukraińskiej kontrofensywy. - Rosja miała czas, żeby się obarykadować - powiedział dyplomata.

- Potrzebowano dużo czasu, aby przygotować i wyposażyć ukraińskie brygady natarcia. Te brygady są w pełni wyposażone w zachodnią broń i amunicję. Długo trwały debaty o dostawie czołgów i opancerzonych wozów bojowych - stwierdził Makiejew, odnosząc się do czasu, jakiego potrzebował rząd Olafa Scholza.

Dodał także, że Ukraina, pomimo iż Niemcy dostarczają teraz systemy broni, nie posiada wystarczająco dużo systemów obrony powietrznej. W niektórych miejscach pola minowe mają szerokość ponad 20 km, które trzeba odminować pod stałym ostrzałem artylerii - powiedział Makajew.

Katarzyna Domagała-Pereira/Redakcja Polska Deutsche Welle 

Przejdź na