Reklama

Reklama

Papież Franciszek i złość na niemieckich katolików

Oddolne dążenie do reform w niemieckim Kościele katolickim nie podoba się Franciszkowi - pisze Deutsche Welle.

Od 14 do 18 listopada niemieccy biskupi katoliccy będą przebywać w Watykanie i rozmawiać z władzami Kurii Rzymskiej. Najważniejszym punktem będzie spotkanie z papieżem Franciszkiem.

Sprawozdania i dyrektywy

Rok w rok głowa Kościoła spotyka się z około 500 biskupami z całego świata. Katolickie prawo kanoniczne nakazuje te wizyty biskupom, którzy mają zdawać relacje ze swoich diecezji i wracać do domu z dyrektywami lub instrukcjami.

Choć przed papieżem biskupi występują razem, to 67 hierarchów udaje się do Rzymu osobno, a nie jako grupa. Konferencje biskupów to dość młoda instytucja, dopiero w ubiegłym wieku zostały one zakotwiczone w dokumentach Kościoła i prawie kanonicznym.

Reklama

Niemieccy biskupi są pod presją od czasu, gdy w 2010 roku upubliczniono skandal związany z wielokrotnymi nadużyciami w instytucjach kościelnych. Z jednej strony chodzi o przyznanie się do nadużyć i wypłatę odszkodowań, z drugiej o coraz głośniejsze wezwania do reform kościelnych, na przykład do równouprawnienia kobiet i mężczyzn w Kościele. To poszukiwanie reform, zarówno przez biskupów, jak i świeckich, to Droga Synodalna rozpoczęta w 2019 r. Podczas rzymskiej podróży biskupów ekscytujące jest choćby pytanie, czy jedyna kobieta w szeregach Konferencji Episkopatu, sekretarz generalna Beate Gilles, urzędująca od 16 miesięcy, znajdzie się na grupowym zdjęciu.

A działania reformatorskie coraz częściej spotykają się z krytycznymi słowami papieża Franciszka. Już kilkakrotnie upomniał on niemieckich katolików. Najbardziej zasadniczo w osobistym liście na temat Drogi Synodalnej latem 2019 r. Ostatnio, podczas powrotu z Bahrajnu na początku listopada, w odpowiedzi na pytanie dziennikarza powiedział, że niemieccy katolicy powinni ponownie odkryć "zmysł religijny narodu". Bo właśnie to jest jego zdaniem "sednem teologii", a nie dyskusje o różnych możliwościach rozwoju i teologicznych konsekwencjach. Franciszek po raz kolejny nawiązał do spojrzenia Watykanu na Kościół katolicki w kraju Marcina Lutra: Niemcy mają "wielki i piękny Kościół protestancki", nie chcę żadnego innego, "który nie byłby tak dobry jak ten".

"Erozja i rezygnacja"

Jeszcze w listopadzie 2015 r., podczas ostatniej jak dotąd wizyty niemieckiego episkopatu, Franciszek mówił o "erozji wiary katolickiej w Niemczech", o "paraliżującej rezygnacji", którą trzeba przezwyciężyć, narzekał na "coraz to nowe struktury".

Słowo "nadużycie" nie pojawiło się w opublikowanym wówczas czterostronicowym przemówieniu papieża do gości z Niemiec. Ani w dwóch przemówieniach, którymi Benedykt XVI (2005-2013) zwracał się do biskupów niemieckich przybyłych w dwóch grupach w 2006 r. Była w nich krytyka sekularyzacji i sprawowania przez świeckich funkcji kierowniczych w duszpasterstwie oraz głoszenia przez nich kazań. Benedykt przestrzegał przed żądaniami ze strony świeckich. To było 16 lat temu, a jednak wydaje się, że to zupełnie inne czasy. Wtedy zresztą do Kościoła katolickiego należało jeszcze w Niemczech 25,3 mln osób. Dziś jest ich o prawie cztery miliony mniej.

Apel o zrozumienie

Mimo ciągłych rzymskich napomnień niemieccy biskupi chcą rozmawiać w Rzymie o Drodze Synodalnej i reformach. "Dla nas, biskupów, jest ważne, by wnieść ważne teksty Drogi Synodalnej do rozmów w Rzymie, by wyjaśnić je i zaapelować o zrozumienie" - powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu bp Georg Baetzing pod koniec września po jesiennym zebraniu plenarnym w Fuldzie.

Z kolei biskup Helmut Dieser z Akwizgranu chce pozyskać papieża dla redefinicji nauki Kościoła o seksualności, by okazać poszanowanie także dla innych niż heteroseksualne sposobów życia. To nie jest jego zdaniem zerwanie z nauczaniem Kościoła, lecz dalszy rozwój.

W przeciwieństwie do poprzednich wizyt, biskupi częściej rozmawiają jako cała grupa z przedstawicielami władz watykańskich, w tym z najwyższymi urzędnikami. To może powstrzymać niektórych przed działaniem w pojedynkę - w końcu 67 biskupów tworzy wspólną konferencję. Nie zmienia to faktu, że reprezentują różne grupy. Są diecezje zamożne i biedne, diecezje z regionów w południowych Niemczech, gdzie wpływ Kościoła jest jeszcze bardzo duży, są też regiony mocno zeświecczone, głównie we wschodnich Niemczech.

Spory toczą się pomiędzy biskupami nastawionymi reformatorsko a hamulcowymi. Baetzing i Dieser należą do tych, którzy chcą zmian, zaś kardynał Rainer Maria Woelki z Kolonii, który w swojej archidiecezji jest bardzo kontrowersyjny ze względu na zarzuty tuszowania nadużyć, należy do konserwatystów.

Początkujący i doświadczeni

Około jedna czwarta biskupów po raz pierwszy w historii doświadcza wizyty sprawozdawczej w Rzymie. Święcenia biskupie otrzymali dopiero po 2015 r. Spośród aktywnych dziś biskupów dwudziestu uczestniczyło w tej procedurze już za czasów Benedykta XVI w Rzymie jesienią 2006 r. A sześciu, w tym monachijski kardynał Reinhard Marx i ordynariusz Osnabrueck Franz-Josef Bode, już w poprzednim tysiącleciu jeździło do papieża Jana Pawła II (1978-2005).

Ale niezależnie od tego, czy są postępowi, czy reakcyjni, nowi czy starzy, spojrzenie na ostatnie wizyty pokazuje: wszyscy biskupi zwykle po rozmowach deklarują, że poczuli się zachęceni do dalszego działania. Każda inna wersja byłaby doprawdy zaskakująca.

Christoph Strack/ Redakcja Polska Deutsche Welle 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy