Reklama

Reklama

Jabłonna. Zjazd rosyjskich polityków. "Przed wami pierwsze zadanie - zabić Putina"

Zamach na Władimira Putina, "ustawa lustracyjna" oraz zbrojne przejęcie władzy w Rosji - m.in. o tym rosyjscy politycy rozmawiali podczas zjazdu w Jabłonnej (woj. mazowieckie). W Polsce spotkali się m.in. byli deputowani Dumy Państwowej różnych kadencji.

Od 4 do 7 listopada w podwarszawskiej Jabłonnie rosyjscy politycy przeciwni reżimowi Putina zorganizowali zjazd, na którym omawiano kwestię powstania parlamentu przejściowego po tym, jak obecny prezydent Rosji straci władzę - relacjonuje rosyjskojęzyczny portal Vot Tak.

Wśród uczestników spotkania byli deputowani Rosyjskiej Dumy Państwowej różnych kadencji, a także politycy różnych szczebli władzy państwowej. Zgłosiło się 51 osób, ale 26 nie mogło przyjechać do Polski ze względu na kwestie wizowe.

Zjazd zorganizował Ilja Ponomariow, który po sprzeciwieniu się aneksji Krymu wyemigrował na Ukrainę.

Reklama

Ołeksij Honczarenko: Zabić dyktatora. Zabić Putina

Głos podczas spotkania zabrał, m.in. deputowany ukraińskiej Rady Najwyższej Ołeksij Honczarenko. - Macie teraz przed sobą pierwsze zadanie - zabić dyktatora. Zabić Putina. Zadanie drugie to stworzenie armii wyzwoleńczej. Wypędzimy armię rosyjską z naszego terytorium, ale to wszystko. W waszych rękach jest dokończenie wyzwolenia waszego kraju - powiedział polityk, cytowany przez Vot Tak. Część rosyjskich polityków zaczęła po tych słowach bić brawo.

- Chciałabym powiedzieć, że wielu Rosjan chyli czoła przed wszystkimi Ukraińcami, ale co do zabicia Putina, to powinna być to decyzja sądów międzynarodowych - odpowiedziała Jelena Łukianowa, prawniczka i profesorka rosyjskiego Wolnego Uniwersytetu.

"Deputowani ludowi" o "ustawie lustracyjnej"

"Deputowani ludowi", jak nazywają siebie uczestnicy spotkania, napisali i omawiali "ustawę lustracyjną". 

Daje ona parlamentowi przejściowemu prawo do ścigania współpracowników reżimu Putina. Lustracją mieliby być objęci wszyscy deputowani Dumy Państwowej wybrani po 2014 roku. 

Według ustawy nie wszyscy "współpracownicy reżimu" Putina będą ścigani. - Ci, którzy nie służyli w SS, ale byli częścią tej maszyny. Takich osób jest wiele - szacujemy, że łączna liczba wynosi od półtora miliona do miliona - mówi Ponomariow, cytowany przez Vot Tak.

Były deputowany zaproponował, by te osoby w przyszłości, np. nie mogły wpływać na rosyjską politykę, zajmować się dziennikarstwem, prowadzić działalność edukacyjną i prawną.

W kontekście ustawy doszło podczas zjazdu do napięć między deputowaną rady wiejskiej Niną Bielajewą, a organizatorem spotkania. Polityk zarzuciła mu, że sam zmienił treść dokumentu i opuściła spotkanie.

"Zjazd Deputowanych Ludowych popiera wszystkie metody walki"

Na spotkaniu przyjęto też dokument, który stwierdza, że "Zjazd Deputowanych Ludowych szanuje i popiera wszystkie metody walki, w tym pokojowe protesty, rozpowszechnianie prawdziwej informacji, działalność na rzecz praw człowieka, aż do siłowego oporu przeciwko samowoli władz".

"Jednocześnie Zjazd Deputowanych Ludowych stwierdza, że obecnie we współczesnej Rosji właściwie nie ma prawnych możliwości pokojowej zmiany władzy ze względu na całkowite lekceważenie praw obywatelskich i wolności człowieka przez rządzący reżim".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy