"El Pais": Sukcesja. Komu przypadnie gigantyczny majątek Berlusconiego?
Rozpoczęła się gra o majątek po Silvio Berlusconim. Były włoski premier pozostawił pięcioro dzieci i ogromne biznesowe imperium warte miliardy euro. Jest kilkoro kandydatów do przejęcia wielkiego spadku. W tym jego ostatnia, młodsza o 53 lata partnerka.

Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu "Interia Bliżej Świata" publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. Założony w 1976 r. dziennik "El Pais" od samego początku wyznacza standardy dziennikarstwa w Hiszpanii. Z przytupem wszedł w erę cyfrową i jest hiszpańskojęzycznym liderem cyfrowych subskrypcji.
W kontekście rozważań o śmierci Silvio Berlusconi często powtarzał jedno zdanie: "Jeśli umrę, ogłoszą to w piątek wieczorem. Stawka jest zbyt wysoka".
Druga cześć zdania była niepodważalna. Pierwsza, jak się okazało, nie znalazła potwierdzenia w rzeczywistości.
A teraz pozostaje niepewność, co się stanie z majątkiem byłego trzykrotnego włoskiego premiera.
Bo proces sukcesji - najbardziej kontrowersyjny polityk ostatnich lat we Włoszech miał pięcioro dzieci - może przynieść poważne zmiany w rodzinnym biznesie, chociaż paradoksalnie wzbudził pewien optymizm na rynkach.
Berlusconi zmarł w poniedziałek rano, być może w najgorszym momencie dla rynków, aby odpowiednio zareagować na tę informację.
A jednak akcje jego biznesowego imperium - grupy medialnej MediaForEurope (MFE), która zatrudnia 20 tys. osób i jest wyceniana na około 6 mld euro, wzrosły o około 10 proc.

Włochy. Biznesowe imperium Berlusconiego
Do poniedziałku do Berlusconiego należało 61 proc. udziałów holdingu Fininvest - kieruje nim najstarsza córka, 56-letnia Marina. To najważniejsza stworzona firma przez "Il Cavaliere", jak był nazywany we Włoszech medialny magnat.
Fininvest kontroluje kilka innych przedsiębiorstw w imperium budowanym od lat 70. XX w.
Dziś to spółka holdingowa, której głównym udziałowcem jest Mediaset - kieruje nim syn, 54-letni Pier Silvio. Mediaset należy do koncernu MediaForEurope. Jego działalność obejmuje telewizję, produkcję filmów i reklam. Jest perłą w koronie klanu Berlusconich.
Ale na tym nie kończy się biznesowe imperium byłego włoskiego premiera. Należy do niego m.in. wydawnictwo Mondadori czy duże aktywa w nieruchomościach - to od tej branży Silvio Berlusconi rozpoczął działalność w biznesie.
Do poniedziałku był właścicielem m.in. kilku nieruchomości o łącznej wartości około 500 mln euro. Do tego dochodzą udziały w klubie piłkarskim AC Monza, który występuje w najwyższej klasie rozgrywkowej - Serie A.

Kim są spadkobiercy Silvia Berlusconiego?
Pozostałe udziały Fininvestu były podzielone między pięcioro dzieci: dwoje z pierwszego i troje z drugiego małżeństwa.
W rękach najstarszej dwójki dzieci ze związku z Carlą Elvirą Lucią Dall'Oglio - Mariny oraz Pier Silvia - znajduje się ponad 7,6 proc. udziałów w holdingu.
Czytaj wszystkie artykuły z cyklu "Interia Bliżej Świata"
Troje młodszych dzieci Berlusconiego z drugiego małżeństwa z Veroniką Lario to 39-letnia Barbara, 37-letnia Eleonora i 35-letni Luigi.
W odróżnieniu od starszego przyrodniego rodzeństwa, nie zajmują tak prominentnych stanowisk w imperium zmarłego ojca. Posiadają łącznie 21,4 proc. udziałów Fininvestu.

Kluczowym pytaniem jest, komu przypadną udziały Berlusconiego. W grę wchodzi ostatnia partnerka Berlusoniego, młodsza od niego o 53 lata Marta Fascina. Para spotykała się od 2020 r., a w dwa lata później wzięła symboliczny ślub.
Na "prawdziwy" nie zgodziła się ponoć rodzina ze względu na ewentualne spory dotyczące spadku. Uwzględnienie 32-letniej parlamentarzystki partii Forza Italia jako spadkobierczyni mogłoby zachwiać równowagę w rodzinie przy podziale biznesowego imperium.
Nie wiadomo bowiem, czy spadkobiercy "Il Cavaliere" będą woleli sprzedać udziały w firmie z myślą o zyskach czy też zatrzymają je ze względu na chęć zachowania wpływów na rynkach we Włoszech i Hiszpanii, gdzie działają rodzinne firmy.
Czytaj także: Berlusconi ostro o Meloni: Zadufana, apodyktyczna

Vivendi. Francuzi mogą przejąć udziały w Mediaset
W ostatnich latach Fininvest pozbył się aktywów, których nie uważał za strategiczne, m.in. w piłkarskim klubie AC Milan, po udziały w firmie biotechnologicznej Molmed i włoskim banku handlowym Mediobanca.
Ale, jak wiadomo, kontrola nad imperium medialnym to silne narzędzie wpływu - co Berlusconi doskonale zrozumiał, zresztą być może jako pierwszy we Włoszech.
Były włoski premier przecierał szlaki, korzystając z efektu skali w działalności politycznej, biznesowej oraz medialnej.
Ale teraz kontrola nad imperium medialnym, które zmieniło Włochy na przełomie XX i XXI w. staje pod znakiem zapytania.
Mediaset od kilku lat znajduje się w sporze z francuskim koncernem Vivendi, należącym do Vincenta Bolloré.

Bolloré, przez lata partner i przyjaciel Berlusconiego, w 2016 r. podpisał umowę, w której zobowiązał się kupić Premium - sieć płatnych kanałów filmowych i sportowych Mediasetu.
Potem zerwał umowę, a Włosi natychmiast zaczęli domagać się wysokiego, bo liczonego w miliardach euro odszkodowania.
Po latach nieudana współpraca może wejść w nową erę. Vivendi nadal posiada ponad 20 proc. akcji Mediasetu z prawem głosu.
Co może się wydarzyć w najbliższej przyszłości?
Według osób z branży można spodziewać się różnych wariantów. "Vivendi raczej nie złoży oferty przejęcia. Synowie Berlusconiego na razie zachowają większość w zarządzie. Ale Francuzi pozostaną zainteresowani i będą monitorować rozwój wypadków. Posiadają zresztą udziały w innej włoskiej firmie z branży - Telecom" - wskazuje anonimowo jedna z osób zorientowanych w sprawie.
Bez Berlusconiego gra rozpoczyna się na nowo.
---
Autor: Daniel Verdú / EDICIONES EL PAÍS 2023
Tłumaczenie Mateusz Kucharczyk
Tytuł i śródtytuły oraz skróty pochodzą od redakcji
---
CZYTAJ TAKŻE: